Lifehack: Miejsce zadumy

04 listopada 2008, 23:03:51 by Karol "Zal" Zalewski

Jest takie miejsce na wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki (WETI) Politechniki Gdańskiej, w którym to można odetchnąć pełną piersią. Miejsce zadumy papierem i mydłem płynące. Nie znajdziecie tam zapchanych ręcznikami koszy na śmieci. Zaś same ręczniki znajdziecie tam, gdzie być powinny. Nikt też nie przeszkodzi Wam w zadumie, gdyż jest to prawdziwa samotnia! A miejsce to zwą...

Damską toaletą! Damn! To smutne, iż chcąc pójść do łazienki i w spokoju załatwić to, co ma się do załatwienia, trzeba polegać na toalecie przeznaczonej dla płci odmiennej. Dlaczego? Tylko w niej jest czysto, zawsze jest papier toaletowy, ręczniki papierowe, mydło w płynie i zapach, który nie odstrasza. Do tego spokojnie można usiąść (nie obawiając się obsikanej deski) mając kilka metrów kwadratowych dla siebie. Tego to nawet w Nowym Gmachu WETI nie ma ;->

Z tego, co zauważyłem - użytkowników, a właściwie użytkowniczek, wielu nie ma. Pomijając oczywiście moją skromną osobę. Czas przełamywać bariery kulturalne ;-> Równouprawnienie pełną gębą.

Miniblog: Czas w Polsce

26 października 2008, 00:30:50 by Karol "Zal" Zalewski

Jako, że wiele osób miewa problemy ze strefami czasowymi - poniżej znajduje się mała ściągawka.

W Polsce obowiązuje strefa czasowa UTC+1 / CET (tzw. czas zimowy). Wyszczególniony został też czas letni (od ostatniej niedzieli marca do ostatniej niedzieli października) w którym to obowiązuje UTC+2 / CEST.

Ostatniej niedzieli marca o 1:00 UTC (u nas - 2:00 CET) przestawiamy zegarki o godzinę do przodu, a ostatniej niedzieli października również o 1:00 UTC (u nas - 3:00 CEST) przestawiamy zegarki o godzinę do tyłu.

Oficjalne polskie serwery NTP dostarczające czas urzędowy:

  • 212.244.36.227 / tempus1.gum.gov.pl
  • 212.244.36.228 / tempus2.gum.gov.pl

MiniLifehack: Przed zakupem sprzętu...

24 października 2008, 02:02:41 by Karol "Zal" Zalewski

Przed zakupem różnego rodzaju urządzeń każdy z nas sprawdza ich specyfikacje techniczne oraz opinie na ich temat korzystając z Google. Natomiast niewiele osób pamięta o tym, aby spróbować do zapytania złożonego z nazwy szukanego urządzenia dodać również takie słowa jak np. problem, freeze, crash, don't work itp. W ten oto prosty sposób można uzyskać bardzo interesujące informacje na temat naszej potencjalnej własności.

Banał, o którym warto pamiętać ;-)

Lifehack: Getting Things Done

20 października 2008, 20:12:01 by Karol "Zal" Zalewski

Getting Things Done (GTD) to w skrócie metoda zarządzania tymi wszystkimi naszymi żółtymi karteczkami i zadaniami na nich zapisanymi tak, aby uzyskać jak najwyższą efektywność oraz nie przeciążyć swej pamięci. Opisana w roku 2001 przez Davida Allena zyskała ogromną popularność. Prosta i skuteczna! Urządzenia elektroniczne nie są wymagane do jej wdrożenia w życie, ale z pewnością ułatwią man pracę. Dlatego też warto zapoznać się z poniżej przedstawionym oprogramowaniem.

Chandler - Windows

BasKet Note Pads to narzędzie przeznaczone dla Linuksa (dla Windowsa też powstanie), które podbiło moje serce (zasługa vmario). Jakiś czas temu korzystałem jeszcze z TomBoya, ale po zapoznaniu się z BasKetem i GTD sytuacja uległa zmianie. Darmowy, prosty w obsłudze, przemyślany i posiadający spore możliwości. A do tego całkiem nieźle radzi sobie z metodą GTD i dobrze wygląda. Zdecydowanie polecam!

RememberTheMilk.com to serwis internetowy znacznie ułatwiający pamiętanie "wszystkich tych ważnych rzeczy, o których zdarza nam się zapomnieć". Posiada wersję darmową i płatną (25 USD za rok), ale zarówno w pierwszej, jak i drugiej bezproblemowo integruje się z Google Calendar (również z Google Apps), GMailem (wykorzystuje wtyczkę do Firefoksa) i Twitterem. Oprócz listy zadań oferuje również możliwość przypominania o zadaniach mejlem, SMS-em (w Polsce obsługuje obecnie tylko Plus GSM) oraz wiadomością IM (m.in. Jabber, AIM, GG, ICQ, Skype itp.). W porównaniu do BasKeta ma kilka zalet - jest to usługa niezależna od systemu operacyjnego, dostępna z każdego zakątka globu, a do tego oferująca możliwość przypominania o zadaniach SMS-em. Warto się nią zainteresować :-)

PS. Warto też zainteresować się Chandlerem, wieloplatformowym "selforganizerem", który jest stosunkowo młodym, ale interesującym projektem. Zapraszam do obejrzenia zrzutów ekranowych.

Lifehack: Budzik idealny

11 października 2008, 13:20:16 by Karol "Zal" Zalewski

Jakiś czas temu u jednego z Joggerowiczów, a dokładniej u Piotra Koniecznego, zauważyłem notkę dotyczącą cudownego budzika o równie cudownej cenie (w okolicach 150 USD). Budzik ten na podstawie ruchów oraz tętna osoby go noszącej podczas snu był w stanie wykryć, czy śnimy głęboko (faza NREM), czy też płytko (tuż po fazie REM). Wybudzenie po fazie REM jest dla nas oczywiście najprzyjemniejsze i to też właśnie czyni wspomniany budzik. W przypadku niepowodzenia - wybudza nas, jak zwykły budzik.

Cóż jednak zrobić, gdy nie ma się nadmiarowych pieniędzy? Jest i na to sposób! Wystarczy jedynie pomyśleć ;-]

Budzik

Z góry zaznaczam, iż poniższy sposób znalazłem, gdzieś w czeluściach polskiego Internetu, ale nie jestem w stanie odnaleźć informacji o pierwotnym pomysłodawcy. W razie, gdybyście taką wiedzę posiadali - dajcie znać.

Idea jest prosta. Potrzebujemy dwóch budzików. Jeden z nich będzie najprostszym z możliwych budzików, którego celem będzie wybudzenie nas o zadanej godzinie w momencie, gdyby drugiemu z nich nie udało się tego zrobić wcześniej. Musi być głośny i skuteczny! Ustawiamy go na godzinę o której musimy już wstać np. o 7:30.

Drugi budzik musi być stosunkowo cichy. Na tyle, aby nie obudził nas gdy śnimy głęboko, a zrobił to bez problemu, gdy kończymy fazę REM. Najlepiej, gdyby posiadał funkcję "śpiocha" tj. o ustalonym przez nas czasie zaczął budzić przez minutę, wyłączył się i spróbował ponownie za 5-10 minut. Wielce prawdopodobnym jest, iż zdołamy obudzić się tuż po fazie REM. Istotnym jest, aby budzik ten rozpoczął pobudkę minimum 30 minut wcześniej od poprzedniego. W naszym przypadku mowa tutaj o 7:00.

Zwykły budzik w roli budzika numer 1 oraz budzik w telefonie komórkowym, jako budzik numer 2 powinny się sprawdzić. O ile oczywiście wcześniej zadbamy o odpowiednie wyregulowanie głośności tego drugiego. W najgorszym przypadku i tak obudzimy się wraz z pierwszym budzikiem. Ja od przyszłego tygodnia zaczynam eksperymenty.

Miłej pobudki! ;-D

[EDIT] Pierwotnym pomysłodawcą okazał się być BeSmart.pl.

Lifehack: Last.fm i niższy koszt subskrypcji

03 października 2008, 21:14:33 by Karol "Zal" Zalewski

Czym jest Last.fm z pewnością każdy z Was wie. A ten kto nie wie z pewnością się dowie - jest to mocno spersonalizowane radio internetowe. Wspaniała sprawa!

Dzisiaj postanowiłem pierwszy raz wykupić subskrypcję. Miesięczną, aby móc wypróbować Last.fm w wersji rozszerzonej. Wszedłem na stronę służącą do wpłaty odpowiedniej należności i mocno się zdziwiłem. Zapłacić można korzystając z czterech walut!

  • 2,50 EUR
  • 3,00 USD
  • 1,50 GBP
  • 350 JPY

Ceny wyjątkowo okrągłe, a jak wiemy - kursy walut już tak pięknie nie wyglądają. Innymi słowy - można zapłacić więcej, lub mniej. A my (w szczególności ja sam) chcemy zapłacić mniej ;-D

Korzystając ze średnich kursów walut (chociaż lepsza byłaby cena sprzedaży) na dzień dzisiejszy (tj. 3 X 2008) sporządziłem takie oto obliczenia:

  • 2,50 EUR = 2,50 * 3,4188 PLN = ~8,55 PLN
  • 3,00 USD = 3,00 * 2,4676 PLN = ~7,40 PLN
  • 1,50 GBP = 1,50 * 4,3607 PLN = ~6,54 PLN
  • 350 JPY = 3,50 * 2,3453 PLN = ~8,21 PLN

Co to oznacza? To, iż obecnie przy wyborze subskrypcji na 12 miesięcy można zaoszczędzić aż do 24,12 PLN (wybierając płatność w walucie brytyjskiej zamiast Euro). Jest to całkiem pokaźna sumka biorąc pod uwagę całkowite koszty subskrypcji.

Pamiętajcie! Różnice w kursie walut mają ogromne znaczenie! Różne firmy mają różną politykę cenową w różnych krajach, która nie zawsze pokrywa się z samymi kursami walut.

PS. PayPal ponoć nie jest idealny (eufemizm), ale współpraca z ROR-em w mBanku oraz zapłata za usługę wyszła mu całkiem nieźle. Podejrzewam, że problemy z nim związane dotyczą głównie osób prowadzących działalność gospodarczą z jego wykorzystaniem.

Subversion w 5 krokach: SVN, SASL, DD-WRT i Ubuntu

10 września 2008, 19:21:03 by Karol "Zal" Zalewski

Posiadacze routerów Linksysa z serii WRT54GL (i innych) z pewnością myśleli kiedyś nad instalacją alternatywnego oprogramowania. DD-WRT/OpenWRT wraz z modyfikacją polegającą na dodaniu wsparcia dla kart SD to dobry początek, jeżeli myśli się o małym, cichym serwerze działającym w trybie 24/7.

Subversion Logo

Dzisiaj pokażę Wam, jak postawić na wspomnianym routerze (i nie tylko) serwer SVN ze wsparciem dla SASL. Do edycji plików polecam edytor Vi.

Po pierwsze: potrzebny nam jest dostęp do pakietów z OptWare. Opis instalacji wsparcia dla OptWare można znaleźć na Wiki projektu DD-WRT. Korzystając z poniższych komend na routerze należy zainstalować pakiety svn oraz cyrus-sasl wraz z zależnościami:

ipkg install svn
ipkg install cyrus-sasl

Po drugie: należy zatroszczyć się o to, aby serwer SVN był włączany przy każdym starcie routera. W skryptach startowych (DD-WRT: interfejs webowy, Administration -> Commands -> Startup) należy dodać poniższą linijkę:

/opt/bin/svnserve --daemon --root=/katalog_glowny_repo_SVN

Po trzecie: po utworzeniu własnego repozytorium (komenda svnadmin create nazwa_repo w katalogu głównym repozytoriów) warto zainteresować się plikami znajdującymi się w katalogu głównym repozytorium. Mowa o pliku /scieżka_do_repo/conf/svnserve.conf w którym to powinny znaleźć się następujące linie:

[general]
anon-access = read
auth-access = write
authz-db = authz

realm = Identyfikator_repo_bez_spacji

[sasl]
use-sasl = true
min-encryption = 0
max-encryption = 256

Zmienna realm jest tutaj niezwykle istotna. Dla każdej takiej zmiennej osobno będziemy dodawać użytkowników, dlatego też, jeżeli dwa repozytoria będą posiadać taką samą zmienną realm to będą też dzielić użytkowników mogących z nich korzystać. Zmienne min-encryption oraz max-encryption mówią o tym, jakie długości kluczy będą możliwe do wykorzystania podczas szyfrowania przesyłanych danych (0 - oznacza brak szyfrowania, 1 - jedynie podpis cyfrowy przesyłanych danych). Uwaga! Aby anonimowy użytkownik mógł pobierać dane z repozytorium bez podawania hasła zmienna min-encryption musi wynosić 0, a w poniżej opisanym pliku musi się znaleźć opcja ANONYMOUS. Warto też zatroszczyć się o istnienie pliku authz w katalogu z svnserve.conf z regułami dostępu do repozytorium (szerszy opis w samym pliku, który powstanie po utworzeniu nowego repozytorium).

Po czwarte: należy utworzyć plik /opt/lib/sasl2/svn.conf o następującej zawartości:

pwcheck_method: auxprop
auxprop_plugin: sasldb
mech_list: ANONYMOUS DIGEST-MD5

Możliwe do wykorzystania mechanizmy (mech_list) są opisane w dokumentach zawartych katalogu /doc/ w paczce z Cyrus SASL. Skupmy się na umieszczonych powyżej - DIGEST-MD5 umożliwia autoryzowanie oraz szyfrowanie połączeń z użytkownikami zawartymi w pliku /opt/etc/sasl2 (powstanie po pierwszym utworzeniu użytkownika), który to musi posiadać uprawnienia umożliwiające odczytanie go przez program svnserve. ANONYMOUS umożliwia natomiast pobranie danych bez posiadania konta na serwerze SVN (konieczna jest modyfikacja w pliku svnserve.conf - patrz wyżej). Uwaga! Przy metodzie DIGEST-MD5 hasła w pliku sasl2 są przechowywane w formie czystego tekstu.

Jak dodać użytkownika? To proste - wystarczy wydać polecenie:

saslpasswd2 -c -u zmienna_realm nazwa_użytkownika

Pamiętajcie o tym, aby zmienna realm odpowiadała tej ustawionej w pliku konfiguracyjnym repozytorium. Po wydaniu polecenia zostaniecie poproszeni o dwukrotne powtórzenie hasła użytkownika i... to wszystko ;-) Serwer działa!

Wszystkich użytkowników w systemie można wylistować komendą sasldblistusers2, a usuwać komendą saslpasswd2 -d -u zmienna_realm nazwa_użytkownika.

Po piąte: Ubuntu 8.04 nie posiada we własnym repozytorium klienta w wersji wyższej, niż 1.4.x. Zaś klient w wersji 1.5.x jest wymagany w celu pełnej współpracy z serwerem SVN w ww. konfiguracji. Aby uzyskać dostęp do nowszego klienta należy dodać listy repozytoriów odpowiednie (zawierające nową wersję klienta) repozytorium. Należy to zrobić poprzez dodanie do pliku /etc/apt/sources.list następujących linii:

deb http://ppa.launchpad.net/clazzes.org/ubuntu hardy main
deb-src http://ppa.launchpad.net/clazzes.org/ubuntu hardy main

Teraz wystarczy zaktualizować listę pakietów (sudo aptitude update) oraz uaktualnić pakiet subversion.

Powyższa konfiguracja nie wymaga, aby każda osoba chcąca pobrać dane z serwera SVN posiadała własnego użytkownika oraz hasło. Może je pobrać anonimowo nie korzystając z szyfrowania. Tak, jak to robię poniżej:

svn checkout svn://svn.serwer.net/repozytorium

A tak wygląda zgłaszanie nowego kodu dla użytkownika, który spełnia odpowiednie reguły.

svn commit --username nazwa_użytkownika -m "Drobna zmiana"

Lifehack: Nie masz mikrofonu? Skorzystaj ze słuchawek!

22 sierpnia 2008, 22:48:16 by Karol "Zal" Zalewski

To zadziwiające, jak duża grupa osób nie jest świadoma tego, iż sposób w jaki funkcjonują słuchawki jest taki sam, jak sposób funkcjonowania mikrofonu. Dla osób mających obycie z techniką jest to banał. Rzadko jednak dostrzega się praktyczne aspekty takiego stanu rzeczy.

Zatem jeżeli nie macie mikrofonu, a jest Wam on koniecznie potrzebny, to w jego miejsce można podłączyć słuchawki. Douszne sprawdzają się najlepiej ze względu na wygodę korzystania z nich.

PS. Wpis ten jest reakcją na zdziwienie, jakie towarzyszy osobom widzącym, jak mówię do słuchawek podczas korzystania np. ze Skype ("to tak można?") ;-]

Dlaczego nie oglądam TV?

08 sierpnia 2008, 16:59:13 by Karol "Zal" Zalewski

TV - Weapon of Mass Distraction

Dlaczego nie oglądam TV? Odpowiedź jest prosta. I nie mam tutaj na myśli:

  • kretyńskich i niesamowicie długich bloków reklam,
  • programów przeznaczonych dla ludzi opieszałych intelektualnie,
  • wszechobecnej polityki i polityków,
  • dezinformacji i subiektywizmu.

Pomijam również to, iż czas spędzony przez telewizorem to czas skrajnej bezproduktywności. To, co mnie boli to...

...klęski żywiołowe, wypadki, śmierć i szeroko pojęte nieszczęścia. Żyjemy w kraju, który liczy sobie ponad 38 milionów obywateli. Przy tak dużej liczbie osób nie sposób, aby nikt nie umarł. Wręcz przeciwnie - codziennie umiera całkiem sporo ludzi. Czysta statystyka i natura. Nie rozumiem jednak, dlaczego stacje telewizyjne bombardują widzów informacjami na ten temat. To coś w stylu: motocykl wbił się w cysternę (zgon na miejscu), czteroosobowa rodzina zginęła podczas jazdy samochodem, czy też 20 osób rannych w zderzeniu autobusu ze słupem telefonicznym. To się dzieje i to fakt z którym trudno dyskutować, ale dlaczego informacje na ten temat dominują? Tania sensacja? A może chęć pogorszenia nastroju widza? Całość służy chyba tylko i wyłącznie zastraszeniu oraz zburzeniu poczucia bezpieczeństwa odbiorców. Ludzie zaczynają nabierać przeświadczenia tego, iż wszystko wokół nich jest niebezpieczne, smutne i przykre. Damn! To paranoja!

Oglądanie telewizji zobojętnia i zdecydowanie pogarsza samopoczucie.

Jest tylko jedno "ale". Programy na kanale Discovery oraz programy dot. sytuacji na giełdzie oraz gospodarki. Dla nich czasem warto usiąść przed odbiornikiem TV. Ale na to zazwyczaj nie ma po prostu czasu :->

A co Wy sądzicie na ten temat? Oglądacie TV, czy też nie?

Lifehack: Orange, Jabber/XMPP i darmowe SMS-y

08 lipca 2008, 21:46:48 by Karol "Zal" Zalewski

Posiadasz komórkę z obsługą Javy oraz korzystasz z usług Orange? Wysyłasz SMS-y i chciałbyś zaoszczędzić co najmniej 20 złotych miesięcznie? Chcesz przechytrzyć Orange i ich bramkę smsową dostępną poprzez Internet? Jeżeli na wspomniane pytania odpowiedziałeś "TAK" to zapraszam Cię gorąco do lektury poniższego wpisu :-D

Korzystając z usług Orange otrzymujemy możliwość skorzystania z Multi Box - skrzynki udostępniającej co najmniej 30 darmowych SMS-ów (w moim przypadku 100 - Multi Box Gold) do wszystkich (prawie) numerów komórkowych w Polsce. Funkcja o tyle ciekawa, iż wysyłane SMS-y mogą mieć długość 640 znaków (4 standardowe SMS-y) i wysyłane są spod numeru telefonu zarejestrowanego w systemie Orange. Wadą jest to, iż nie jest to rozwiązanie, które można wykorzystać posiadając jedynie komórkę. Ale...

Przesyłanie danych w Orange poprzez GPRS to 25 groszy z podatkiem za 50kB (odbiór i nadawanie liczone łącznie) dla klientów indywidualnych oraz 12 groszy z podatkiem za 100kB w przypadku klientów biznesowych (w pakiecie - 9,76 złotych za 10MB). Czujecie już, co mam na myśli?

Przejdźmy teraz do meritum sprawy. Potrzebny nam jest telefon komórkowy z obsługą Javy oraz konto Multi Box w Orange. Do tego konto Jabbera/XMPP i... transport dostępny bezpłatnie w ramach serwera Chrome.pl. Jest to bramka SMS (sms.chrome.pl) obsługująca Multi Box. Wystarczy się w niej zarejestrować podając login oraz hasło dostępu do usług Orange, a następnie utworzyć w ramach własnego rostera kontakty w stylu +48NUMER_TELEFONU@sms.chrome.pl i już możemy korzystać z wysyłania SMS-ów poprzez Jabbera. Każda wysłana wiadomość na tak utworzony kontakt zostanie wysłana "z naszego numeru" na wcześniej podany numer telefonu. Jedynym problemem jest obsługa polskich znaków diakrytycznych, a właściwie ich brak - nie należy ich wykorzystywać podczas pisania wiadomości.

Teraz wystarczy zainstalować na komórce Bombusa (klienta Jabbera napisanego w Javie, a przeznaczonego na telefony komórkowe), połączyć się z własnym kontem Jabbera i wysyłać darmowe SMS-y!

Jakie korzyści uzyskujemy wykorzystując powyższą metodę? Weźmy pod uwagę najmniej korzystną konfigurację - mamy zwykłe konto Multi Box z 30 darmowymi SMS-ami (biorąc pod uwagę ich długość to już 120 SMS-ów) oraz płacimy 25 groszy za 50kB danych. Jeden SMS normalnie kosztuje około 18 groszy. 120 SMS-ów kosztowałoby nas zatem 21 złotych i 60 groszy. Wysłanie jednego długiego SMS-a poprzez Bombusa (biorąc pod uwagę kompresję, XML-a oraz UTF-8) to nie więcej, niż 1kB, co w sumie daje nam około 120kB. Liczmy, iż wykorzystamy trzy pakiety danych tj. 75 groszy. Jak widać w efekcie oszczędzamy ponad 20 złotych! W planie biznesowym wygląda to jeszcze lepiej - pakiety danych są dwa razy tańsze i dwukrotnie większe, a liczba darmowych SMS-ów wzrasta do co najmniej 100 (co daje nam 400 zwykłych SMS-ów)!

Jak widać nie jest to tylko ciekawostka dla ludzi uwielbiających nowinki techniczne. To się opłaca! :-)

[EDIT] Zaleca się wykorzystanie osobnego konta Jabbera na serwerze, który nie wymaga szyfrowania. Samo konto nie powinno posiadać dużego rostera. W przeciwnym przypadku samo połączenie może mocno nadwątlić zakupiony pakiet danych.

ToDo

05 lipca 2008, 00:12:24 by Karol "Zal" Zalewski

Poniżej znajduje się krótka lista zadań do zrobienia. Zadań, które w dużej mierze zostały rozpoczęte, ale nie doczekały się końca. Oto i ona:

  • Skończyć kurs na prawo jazdy,
  • Dokończyć lekturę Sandmana,
  • To samo tyczy się książek Pratchetta,
  • Rozpocząć lekturę tych wszystkich pięknych książek informatycznych, które okupiłem moją krwawicą,
  • Zakończyć projekt Uchikomu z wykorzystaniem Javy (albo Rubiego) i OpenGL (Psychol po swojemu, ja po swojemu, a później to scalimy).

Reszta zadań nie nadaje się do publikacji. Wiecie, jak jest. Moje listy zadań i tak najlepiej sobie radzą spisane na kartce A4 i przyklejone gdzieś na wysokości głowy ;-)

Sznurowadła nie takie niezniszczalne

29 kwietnia 2008, 21:12:00 by Karol "Zal" Zalewski

Po siedmiu miesiącach i kilkunastu dniach moje "kosmicznie niezniszczalne sznurowadła" uznały, iż mają już dosyć niezniszczalności i całego tego sprzeciwu wobec koncernów sznurowadłowych. Trach! Co ciekawe, pękły w najmniej oczekiwanej chwili (najmniej oczekiwana chwila = najbardziej energiczne i nerwowe sznurowanie na jakie można sobie pozwolić śpiesząc się do wyjścia) ;->

VMware

23 marca 2008, 00:14:54 by Karol "Zal" Zalewski

Jako, iż powoli zawierzam technologii wirtualizacji, a do tego przede mną mały projekt wymagający dostępu do nieco rzadziej używanych systemów (FreeBSD tudzież Solaris), czas uruchomić pod Linuksem VMware Server.

I tutaj pojawia się pytanie, czy zamiast trzymać partycję z Windowsem, nie lepiej poddać go wirtualizacji? Będzie sobie radzić znacznie lepiej, niż Wine, a do tego będzie mniej kłopotliwy, niż Windows na osobnej partycji.

UTF-8 vs Google

04 stycznia 2008, 21:24:09 by Karol "Zal" Zalewski

Nic odkrywczego dziś nie napiszę, co jest mym zwyczajem, ale pochwalę się wiedzą o której nie każdy z nas pamięta. Wielu z nas, a przynajmniej mi samemu, zdarzyło zapisać się do serwisu społecznościowego w którym warto było zaistnieć, lecz nie na skalę "masową". Jako, iż przedstawianie się pseudonimem w stylu 1337 może zapewnić swego rodzaju anonimowość, a zarazem uchronić przed Okiem Google, to jednak mało przystaje do serwisów społecznościowych. Z pomocą przychodzi jednak UTF-8 (oraz inne, równie przyszłościowe sposoby kodowania znaków)!

Wzrok to podstawowy zmysł podczas zabawy z Internetem. Zazwyczaj to właśnie on pozwala na identyfikację naszej osoby w ww. portalach. Chcąc pozostać "anonimowym", a zarazem rozpoznawalnym warto wykorzystać dobrodziejstwa UTF-8 na stronach, które go wspierają. Uczynimy to przekształcając nasze polskie imię, na przykład "Adam Kowalski", w nieco bardziej światowy odpowiednik - "Αdаm Κοwаlѕki". Co to nam daje? Znajomi w takim serwisie bardzo łatwo nas rozpoznają, lecz osoby korzystające z wyszukiwarek (np. Google) będą miały problem z odnalezieniem naszych danych. Niekiedy jest to bardzo przydatna właściwość.

Dla wielu różnicy nie będzie żadnej, ale proszę przekopiować dane pierwszej osoby do wyszukiwarki Google, a następnie drugiej i porównać wyniki wyszukiwania. Ciekawe, prawda? ;] Mapa znaków w Gnome (tudzież innych WM) oraz egzotyczne alfabety (głównie cyrylica) to nasi przyjaciele!

Na sam koniec uwaga - zamiast UTF-8 powinienem pisać Unicode. Niemniej jednak ten system kodowania Unicode odpowiada mi najbardziej i z tego też względu aktywnie go promuję.

Yerba Mate

04 października 2007, 16:04:51 by Karol "Zal" Zalewski

Niedawno wspominałem o promocji w pewnym sklepie - kubek i 1kg Yerba Mate za link na stronie. Zaś dziś rano okazało się, iż promocja ta jak najbardziej działa. W efekcie tego stałem się posiadaczem opakowania Rosamonte. Polecam!

Kolejna "darmowa" rzecz, którą można otrzymać za pośrednictwem Internetu tak, jak np. podręczniki Intela, płyty z Ubuntu, czy też płyty z Solarisem ;]

Starsze wpisy |