Czy byłby to dla mnie problem, gdybym miał dobrowolnie przekazać 1, 2, lub 5 złotych twórcy, który udostępnił za darmo stworzony przez siebie tekst, obraz, muzykę, film, grę, czy też program? Jeżeli utwór ten byłby w moim mniemaniu dobry to „why not?”. Ale jak tylko pomyślę, że aby przekazać komuś 1 złoty musiałbym poszukać jego numeru konta, danych osobowych, uruchomić interfejs WWW mojego banku, wypełnić formularz, poczekać na token pod postacią SMS-a i... To mi się odechciewa. Za dużo tego, prawda? A gdyby tak zrobić to prościej, szybciej i z większym pożytkiem zarówno dla twórców, jak i odbiorców?
Gdybym mógł przekazać twórcy złotówkę przy pomocy jednego kliknięcia to nie tylko ja byłbym zadowolony, ale i twórca mógłby liczyć na więcej darowizn. Sama koncepcja płatności przez Internet jest prosta i dobrze znana. Wystarczy spojrzeć na takie serwisy, jak np. PayPal, MoneyBookers, Google Checkout oraz Amazon Payments. Nieco większym problemem przy korzystaniu z ww. usług jest rola obdarowanego oraz integracja z kontami bankowymi. Niestety, koszty jakie ponosi obdarowany oraz trudność w przelewaniu środków na konta ww. systemów w celu skorzystania z nich przez darczyńców (np. wymagane posiadanie karty kredytowej lub doładowanie wirtualnego konta tradycyjnym przelewem) sprawiają, że nie nadają się do realizacji celu, o którym napisałem.
Przykład rozwiązania w oparciu o system Dotpay.pl - metoda POST. Bez potrzeby zakładania odrębnego konta ze strony darczyńcy. Istnieje również możliwość skorzystania z metody GET.
A może rodzime rozwiązania lepiej sprawują się pod tym względem? Trochę ich jest - Platnosci.pl, PayU, Przelewy24 i Dotpay. Po krótkim przejrzeniu ich możliwości oraz warunków na jakich działają większość z nich odpada w przedbiegach, pozostaje Dotpay. Tak, jak i inne serwisy, dzięki integracji z polskimi systemami bankowymi umożliwia on dokonywanie szybkich wpłat przez darczyńców. Jest również przystosowany do przekazywania darowizn - nie wymaga od twórcy prowadzenia działalności gospodarczej, ani tworzenia konta w ich systemie przez darczyńcę. Odbierający darowiznę obarczany jest opłatą w wysokości kilku procent od przelewanej kwoty (minimum 30 groszy). Rejestracja konta odbiorcy kosztuje 10 złotych i jest konieczny do odebrania zgromadzonych pieniędzy na tradycyjne konto (sam przelew to złotówka). Wady? Wysoka minimalna opłata za przekazanie pieniędzy oraz brak anonimowości ze strony darczyńcy (np. konieczność podania imienia i nazwiska). Zalety? Darczyńca nie musi posiadać karty kredytowej (wystarczy ROR w jednym z polskich banków) lub doładowywać konta w systemie. W razie potrzeby może on wykorzystać również kilka innych systemów w celu zrealizowania płatności (standardowo MoneyBookers, dodatkowo PayPal). Jedno kliknięcie i trafia się na stronę, która pozwala na wybór sposobu płatności oraz podanie podstawowych danych osobistych (zazwyczaj imię, nazwisko i e-mail). Po niej następuje logowanie w systemie naszego banku i... Pozostaje jeszcze kwestia hasła jednorazowego (w przypadku np. mBanku), którego obecność utrudnia procedurę, a ewentualny brak powoduje zmniejszenie bezpieczeństwa.
Hasło jednorazowe. Jak je usunąć nie tracąc bezpieczeństwa? To proste! Wystarczy wprowadzić limit darowizn, jaki można zrealizować w ciągu dnia. Jaki i czego dotyczący (tj. suma darowizn, liczba darowizn, liczba darowizn przekazanych danemu użytkownikowi itp.) to już inna kwestia. Tego brakuje. Ostatniego elementu, z punktu widzenia informatyka (US miałby pewnie odmienne zdanie), niezbędnego do stworzenia systemu sprzyjającego przekazywaniu mikrodarowizn twórcom funkcjonującym w polskim Internecie. Niestety, decyzja nie leży po stronie użytkownika, a po stronie twórców systemów bankowych.
Pomysł nie jest szczególnie odkrywczy, ale jestem ciekaw, co o tym sądzicie. Czy również dostrzegacie bariery na jakie natrafia osoba chcąca przekazać piątaka twórcy? Czy sądzicie, iż ich zniesienie może wpłynąć na liczbę darowizn i być korzystne dla twórców? Moim zdaniem wyeliminowanie tych barier jest ważne. Szczególnie, że rozwiązania „zapłać tyle, ile chcesz” stają się coraz popularniejsze pośród niezależnych twórców i sympatyków wolnej kultury, a łatwość przekazywania darowizn i ich odbioru ma kluczowe znaczenie w takim środowisku.