] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/kategoria/studia/praca-magisterska/

Wynurzenia natury egzystencjalnej

2009-11-10, Wtorek 19:12:47 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jeżeli przez czas nie daję oznak życia to, albo jestem wyjątkowo zajęty pracą, albo robię coś tak wyjątkowo nierozsądnego, iż nie warto się tym chwalić. Głupio przyznać, że tym razem na powód składa się jedno i drugie.

W końcu robię to, czym od dłuższego czasu chciałem i miałem się zająć. Magisterka, projekt grupowy i co bardziej interesujące projekty uczelniane. Szkoda tylko, że tych, których ciekaw nie jestem jest równie wiele.

Przy okazji, bardzo spodobał mi się jeden z pomysłów promotora polegający na tym, aby w ramach tworzenia środowiska niezbędnego do zrealizowania pracy magisterskiej jedna z jego części, odpowiedzialna za przechowywanie wiedzy, opierała się o któryś z darknetów. Mowa tutaj o takich sieciach, jak np. GNUnet, czy też Freenet. Brzmi to szczególnie interesująco w połączeniu ze środowiskiem agentowym (JADE), a wykorzystanie takiego połączenia byłoby zdecydowanie bardziej zabawne, niż użycie typowego DDBMS-a. „Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów”. Obawiam się, że w przypadku zastosowania takiego np. Freeneta rozłożyłaby mnie na łopatki próba zaimplementowania wysokopoziomowych funkcji niezbędnych mi do ukończenia całej pracy magisterskiej. Muszę się jeszcze zastanowić nad zaletami oraz wadami tego pomysłu.

Z cyklu totalnych dziwactw - będąc praworęcznym zaczynam posługiwać się lewą ręką tak, jak prawą dotychczas. Zawsze zastanawiałem się, czy jest to trudne do wyuczenia i wdrożenia w życie. W ciągu ostatnich kilku dni nawet mycie zębów jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Chociaż nie ukrywam, że jest to interesujące przeżycie - lubię takie eksperymenty.

PS. Szalenie podoba mi się idea systemów rozproszonych bazujących na architekturze peer-to-peer, w szczególności tych służących do rozpowszechniania danych. Zarówno taki BitTorrent, jak i Freenet robią wrażenie (Tor nieco mniejsze) pomimo tego, że nie wszystkie przesyłane przy ich pomocy dane są przeze mnie tolerowane.

Miniblog: Cytat dnia

2009-10-24, Sobota 20:15:00 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wyobraźmy sobie poważny atak terrorystyczny w Nowym Jorku - jakie rodzaje ograniczeń nakładanych zwykle na działania policji będą z jej działań usunięte w związku z tym faktem?

„Kryptografia dla praktyków”, Bruce Schneier

Mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem. Oryginał książki jest z roku 1996, a tłumaczenie z 2002. Znalezione w rozdziale poświęconym polityce powierzania kluczy oraz zagrożeniom z tym związanym (głównie ze strony państwa).

Applied Cryptography

2009-10-10, Sobota 13:39:13 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Czy rzeczywiście przeciętni obywatele potrzebują ochrony tego rodzaju? Tak. Mogą przecież planować kampanię polityczną, dyskutować o podatkach, prowadzić nielegalny interes. Mogą projektować nowy wyrób, naradzać się nad strategią sprzedaży lub planować przejęcie firmy konkurenta. Mogą żyć w kraju, w którym nie są respektowane prawa jednostki do prywatności. Mogą robić coś, co ich zdaniem nie jest nielegalne, a jest. Bez względu na przyczynę, ich dane i komunikacja są ich osobistą sprawą i nikt nie ma do nich prawa.

„Kryptografia dla praktyków”, Bruce Schneier

Jak można wnioskować po powyższym cytacie, właśnie zabrałem się za lekturę jednej z najpopularniejszych książek Schneiera, a jednocześnie obowiązkowej pozycji dla osób zainteresowanych kryptografią. I wierzcie, lub nie, ale nie spodziewałem się, że książka o kryptografii może już na samym wstępie wywołać tyle emocji.

Oznacza to również, że zabrałem się w końcu za bibliografię do mojej pracy magisterskiej. Troszkę tego jest, więc im szybciej całość przerobię tym łatwiej będzie mi zacząć pisanie pracy. Do tego dochodzi jeszcze kwestia języka. Trochę nad tym myślałem i uznałem, iż ostatecznie całość napiszę po angielsku. Oczywiście, w moim wykonaniu będzie to „very basic english”, ale takiej okazji do nauki języka lepiej nie przepuszczać. A już na pewno nie warto czekać do ew. pracy doktorskiej. Co więcej, oprogramowanie i system operacyjny też będzie się komunikować ze mną po angielsku. Problemem jest jedynie to, iż w ciągu najbliższych miesięcy muszę skompletować anglojęzyczną literaturę. Taka „Applied Cryptography” to wydatek rzędu 150 złotych. Może w bibliotekach i antykwariatach coś się znajdzie.

Na marginesie - dzisiaj mam istny „Dzień świra”. Ktoś w sąsiednim mieszkaniu wierci wiertarką udarową w ścianie, a w tle wyje pralka i telewizor. Zatyczki do uszu. Gdzie w Gdańsku kupię porządne zatyczki do uszu? Innej opcji, która zapewniłaby mi spokój, nie widzę.

Miniblog: Prawa do pracy magisterskiej

2009-06-09, Wtorek 13:14:32 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Otrzymaliśmy właśnie z Psycholem ustną odpowiedź od jednego z prodziekanów WETI PG w sprawie zachowania przez studentów majątkowych praw autorskich do własnych prac magisterskich.

Tak, jak to zostało już wspomniane w komentarzach do poprzednich wpisów - wedle prawników PG uczelnia ma jedynie prawo pierwszeństwa do publikacji pracy magisterskiej. Jeżeli nie skorzysta z tego prawa w ciągu 6 miesięcy od przekazania jej pracy traci ona tą możliwość. Cała reszta majątkowych praw autorskich pozostaje po stronie studenta, a ich przekazanie wymaga stosownej umowy. Kilkukrotnie wspominany do tej pory zapis, w świetle prawa umową nie jest. Nie trzeba go podpisywać.

Warto zatem zastanowić się nad napisaniem odpowiedniej umowy w przypadku, gdy praca magisterska jest realizowana w ramach grantu naukowego, czy w też we współpracy w zewnętrzną firmą.

Studenci, Alma mater i prawa autorskie

2009-06-04, Czwartek 18:31:47 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Tak, jak ostatnio wspomniałem, wraz z Psycholem wybrałem się dziś do kolejnego prodziekana WETI Politechniki Gdańskiej celem ustalenia, kto tak właściwie posiada majątkowe prawa autorskie do pracy magisterskiej oraz czemu służy poniższy zapis znajdujący się w karcie dyplomanta.

Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie przez Wydział ETI PG wyników mojej pracy dyplomowej dla celów badawczych i edukacyjnych oraz na przeniesienie praw majątkowych do nich na rzecz Politechniki Gdańskiej.

Rezultaty są zadziwiające...

Każda z osób, z którymi do tej pory mieliśmy styczność, ma inne zdanie na temat majątkowych praw autorskich związanych z pracą magisterską. Jedni uważają, że autorskie prawa majątkowe do wszystkich wykonywanych przez studentów prac przechodzą automatycznie na uczelnię. Inni zaś, że wszelkie prawa przysługują autorom, czyli nam, a ich przeniesienie jest możliwe dopiero po podpisaniu stosownej umowy. Rozbieżne zdania, prawda? A jak wygląda sytuacja z ww. zapisem wedle prodziekanów? Są dwie wersje - od pierwszego prodziekana i ta, którą usłyszeliśmy dzisiaj:

  • poprzednia sugeruje, iż istnieje konieczność podpisania się pod tym zapisem, co owocuje przeniesieniem praw majątkowych na uczelnię i konieczność uzyskania od niej licencji, w przypadku zajścia potrzeby nieodpłatnego opublikowania pracy w Internecie,
  • nowsza zaś stawia na to, że "karta dyplomanta" nie jest umową w sensie prawnym, lecz "obietnicą" złożoną przez studenta, a złożenie podpisu pod tym zapisem jest działaniem dobrowolnym i działającym na naszą korzyść (promotor nie musi się ograniczać do 30h pomocy, a PG może podzielić się ew. zyskami).

Bardzo niejasna sytuacja. Poprosiliśmy jeszcze o wysłanie zapytania do prawników pracujących dla PG. Jak się okazuje, tych ostatnich studenci nie mogą zapytać osobiście, a jedynie poprzez dział kształcenia PG. Okazało się to po tym, jak już postanowiliśmy sami się do prawników udać, aby szybciej załatwić sprawę. Jak się domyślacie, fiasko nas nie zraziło. Złożyliśmy wizytę u pani kierownik działu kształcenia, gdzie okazało się, że... Tak właściwie to nikt nie wie, jak to z tymi pracami studentów i prawem autorskim jest. Wspominany na początku zapis jest dziełem konkretnego wydziału, a każdy z wydziałów na PG inaczej sobie z tym problemem radzi, lub też nie.

Wygląda na to, że jeszcze trochę czasu upłynie nim dowiemy się, jak sytuacja wygląda w świetle prawa i do kogo należą prawa majątkowe do prac magisterskich. Obecnie problem można rozwiązać na co najmniej trzy sposoby. Poczekać z oddaniem karty dyplomanta do czasu wyjaśnienia sytuacji; oddać kartę, ale bez podpisu przy wspomnianym zapisie; lub też podpisać się pod okrojonym przez nas zapisem:

Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie przez Wydział ETI PG wyników mojej pracy dyplomowej dla celów badawczych i edukacyjnych.

Mam nadzieję, iż ciąg dalszy nastąpi.

Praca magisterska, prawa autorskie i Politechnika Gdańska

2009-06-01, Poniedziałek 21:28:19 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jak zapewne niektórzy z Was się orientują, od jakiegoś czasu interesuję się kwestią majątkowych praw autorskich związanych z moją przyszłą pracą magisterską pisaną na Wydziale ETI Politechniki Gdańskiej. Interesuje mnie to właściwie z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest chęć umieszczenie jej w serwisie SourceForge.net oraz dystrybuowanie jej na licencjach CDDL oraz Creative Commons. Drugim zaś jest niniejszy zapis znaleziony w karcie dyplomanta, którą zobowiązany jest podpisać każdy student chcący pisać pracę magisterską.

Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie przez Wydział ETI PG wyników mojej pracy dyplomowej dla celów badawczych i edukacyjnych oraz na przeniesienie praw majątkowych do nich na rzecz Politechniki Gdańskiej.

W prawie autorskim znajdują się dwa artykuły, które mogą nas interesować w kontekście powyższego zapisu. O ile oczywiście założymy, że ma on moc prawną.

Art. 50. Odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:

  1. utrwalenie,
  2. zwielokrotnienie określoną techniką,
  3. wprowadzenie do obrotu,
  4. wprowadzenie do pamięci komputera,
  5. publiczne wykonanie albo publiczne odtworzenie,
  6. wystawienie,
  7. wyświetlenie,
  8. najem,
  9. dzierżawa,
  10. nadanie za pomocą wizji lub fonii przewodowej albo bezprzewodowej przez stację naziemną, nadanie za pośrednictwem satelity,
  11. równoczesne i integralne nadanie utworu nadawanego przez inną organizację radiową lub telewizyjną.

Art. 64. Umowa zobowiązująca do przeniesienia autorskich praw majątkowych przenosi na nabywcę, z chwilą przyjęcia utworu, prawo do wyłącznego korzystania z utworu na określonym w umowie polu eksploatacji, chyba że postanowiono w niej inaczej.

Jak sami widzicie, problem jest realny. Przenosząc majątkowe prawa autorskie na rzecz Politechniki Gdańskiej pozbawiam się możliwości wydawania licencji na stworzoną przeze mnie pracę, w tym m.in. jej dystrybuowana. PG ma wyłączność na takie działania, a mi pozostają jedynie niezbywalne autorskie prawa osobiste. Wraz z Psycholem postanowiliśmy się rozeznać w sytuacji i porozmawiać na ten temat z kimś kompetentnym.

Biegania było sporo - od sekretariatu katedry, przez przewodniczącego komisji programowej kierunku informatyka, a na prodziekanie ds. Organizacji Studiów kończąc. Najlepiej obeznany w temacie okazał się być profesor Wiszniewski, czyli wspomniany prodziekan.

Okazuje się, iż przeniesienie autorskich praw majątkowych na uczelnię byłoby elementem trudnym do ominięcia. Uczelnia, a właściwie Wydział, nie zgodzi się na otrzymanie zwykłej licencji nawet, gdyby mowa była o czymś na wzór X11/MIT lub BSD. Chcą przeniesienia praw, koniec, kropka. Ale... Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po przeniesieniu praw to uczelnia udzieliła licencji GPL, CDDL, Creative Commons itp. samemu autorowi. Teoretycznie wystarczy jedynie zgoda promotora i zawarcie umowy między uczelnią, a studentem tak, jak to miało miejsce m.in. w przypadku cdlinux.pl. Ze strony naszego promotora mamy zielone światło.

Na dniach okaże się, czy to, co napisałem powyżej uda się w praktyce zrealizować. Do czasu przyjazdu prodziekana, z którym mamy zamiar taką umowę sformułować, niczego nie podpisujemy. Ciąg dalszy nastąpi...

Temat pracy magisterskiej

2009-05-30, Sobota 14:46:51 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Po kilku dniach dniach rozmów z członkami katedry związanej z moją specjalnością (KASK) udało mi się określić temat mojej przyszłej pracy magisterskiej oraz zapoznać się z opiekunem i konsultantem pracy.

To, co teraz jest dla mnie istotne, to kwestia dogadania się z kierownikiem katedry, dziekanem, lub rektorem odnośnie możliwości zastosowania wybranych przeze mnie licencji (CDDL dla kodu oraz CC 3.0 BY-SA dla dokumentów) dla przyszłej pracy. O ile to w ogóle możliwe. Od tego zależy, czy będę mógł m.in. skorzystać z SourceForge dla mojego repozytorium kodu, wiki itp. Czasu mam niestety niewiele, chociaż i tak więcej, niż gdybym temat wybierał w przyszłym tygodniu - po oficjalnym wyborze tematu należy wypełnić kartę dyplomanta (uwaga, DOC), w której to m.in. należy zrzec się autorskich praw majątkowych do pracy na rzecz Alma Mater. Aktualnie piszę maila do ww. osób, a w poniedziałek mam zamiar udać się do nich osobiście. Dopiero później, po rozmowach, mam zamiar stworzyć oficjalne podanie.

Poniżej zamieszczam temat pracy na wypadek, gdyby kogoś to interesowało. A może nawet ktoś ma zainteresowania z nim związane i poleciłby dodatkową lekturę w tym zakresie?

Temat pracy: Repozytoria wiedzy dla efektywnego i bezpiecznego wykonywania usług w środowiskach agentowych.

Temat pracy w języku angielskim: Knowledge repository for effective and secure services in agent environments.

Opiekun pracy: Dr inż. Mariusz Matuszek.

Konsultant pracy: Dr inż. Piotr Szpryngier.

Cel pracy: Opracowanie optymalnej metody przechowywania wiedzy w rozproszonych aplikacjach agentowych.

Zadania do wykonania:

  1. Analiza metod przechowywania i ochrony wiedzy,
  2. Wybór metod do implementacji według obranych kryteriów,
  3. Implementacja porównawcza wybranych metod.

Literatura:

  1. Applied Cryptography – B.Schneier,
  2. Service Oriented Computing – Semantics, Processes, Agents. M.P. Singh, M.N. Huhns,
  3. Distributed Systems – Principles and Paradigms. A.S. Tananbaum, M. van Steen,
  4. Strategie współpracy agentów w realizacji rozproszonych usług złożonych. Rozprawa doktorska ETI. Matuszek M.

PS. Wiki, z którego korzystam dzięki uprzejmości Grou.ps, nie jest może wyjątkowo funkcjonalne, ale okazuje się, iż nadaje się do prostych prac.

Praca magisterska

2009-05-16, Sobota 09:49:08 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wygląda na to, że do czerwca br. wypadałoby wybrać temat pracy magisterskiej. Nie podano jeszcze oficjalnych terminów, ale chodzą plotki, że kolejny raz Wydział nie do końca radzi sobie z komunikacją. Najlepiej byłoby, gdybym to ja sam ten temat zaproponował i przekonał do niego promotora. Tak, czy inaczej tematu pracy jeszcze nie mam, ale posiadam pewne założenia, co do sposobu jej pisania:

  • całość pisana będzie z wykorzystaniem XeLaTeX-a w Emacsie,
  • udostępnię ją na licencji Creative Commons BY NC SA 3.0 (kod na GPL 3.0),
  • wykorzystam rodzinę fontów Gentium,
  • obrazki w miarę możliwości generowane będą w formacie wektorowym (EPS), a tam, gdzie nie będzie to możliwe wykorzystam bezstratny format rastrowy (PNG),
  • formatem wyjściowym będzie PDF,
  • kontrolę wersji zapewni Mercurial.

Zastanawiam się też nad tym, jak ma wyglądać kwestia wykorzystanego języka. Psychol zasugerował wykorzystanie j. angielskiego ze względu na to, iż jest obecnie standardem. Praca, studia doktoranckie, konferencje, publikacje itp. będą miały więcej wspólnego z j. angielskim, niźli z polskim. W moim przypadku mógłby to być jednak strzał w stopę. Łamana angielszczyzna w pracy magisterskiej to nie jest coś, czym chciałbym się chwalić w przyszłości.

Forma pracy jest już określona i naiwnie liczę na to, że pozostanie bez zmian zaakceptowana przez "górę". Potencjalnego promotora też widzę, tylko jeszcze tematu brak. Mam weekend na obmyślenie koncepcji tak, aby w ciągu tygodnia udać się na rozmowy do potencjalnego promotora w celu jej dookreślenia.

|