] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/kategoria/miniblog/

Miniblog: Trasa koncertowa Theriona

2010-09-03, Piątek 15:10:40 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Mógłbym sobie odpuścić koncert Metalliki, Rammsteina, czy też Nightwisha. Ale na wszelkie bóstwa Babilonu, spotkania z Therionem w tym roku sobie nie daruję. Szczególnie, że na dniach ukaże się nowy ich album „Sitra Ahra”. Koncert ma się odbyć 28 listopada (niedziela) w Krakowie, a dzień później kolejny tym razem w Warszawie. Ja się wraz z Martą wybieram do Wa-wy. Bilety w przedsprzedaży kosztują 90 złotych. Ktoś jeszcze wybiera się na niego?

Swoją drogą w Polsce niedługo grać też będzie Blind Guardian (Warszawa, 19 października). Równie kusząca opcja chociaż w tym przypadku wąż w kieszeni jest bardziej jadowity. Osobom z Trójmiasta przypominam też, że już 11 września w Wejherowie za darmo zagra Hunter.

Miniblog: Pierwszy polski artykuł o komputerach

2010-09-03, Piątek 13:10:12 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Gdyby ktoś miał ochotę zapoznania się z pierwszym polskim artykułem poświęconym ENIAC-owi to polecam do zajrzenia na strony Sekcji Historii Informatyki PTI. Znajduje się tam elektroniczna wersja artykułu z miesięcznika „Problemy” (nr 6 z 1946). Naprawdę warto go przeczytać chociażby po to, aby móc zobaczyć, jak bardzo różniło się spojrzenie ludzi sprzed ponad 60 lat na przyszłość informatyki względem tego, do czego dostęp mamy obecnie.

Bardzo podoba mi się inicjatywa polegająca na próbie skompletowania materiałów dot. historii informatyki. Zarówno tej światowej, jak i krajowej.

Miniblog: Czarny humor

2010-08-29, Niedziela 09:01:59 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Czym różni się państwo od mafii?

Mafia jest lepiej zorganizowana.

Miniblog: Kod Diaspory dostępny już od 15 września

2010-08-27, Piątek 14:05:58 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Na blogu twórców Diaspory pojawiła się informacja, że kod źródłowy projektu zostanie opublikowany już 15 września obecnego roku. Jeżeli ktoś jeszcze nie wiem, czym jest Diaspora to śpieszę donieść, że ma być dla Facebooka tym, czym StatusNet jest dla Twittera. Diaspora to otwarte i projektowane z myślą o prywatności oprogramowanie mające umożliwić tworzenie zdecentralizowanych sieci społecznościowych.

Projekt jest interesujący również z tego względu, iż jest on finansowany ze środków uzbieranych przy pomocy Kickstartera. Czterech developerów nie tylko zebrało z jego wykorzystaniem ponad 200 tysięcy dolarów, ale również zyskali rozgłos i wsparcie ze strony większych projektów.

Miniblog: (No)?life

2010-08-25, Środa 16:52:25 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone.

Mark Twain

W ciągu ostatnich kilku miesięcy moja aktywność na blogu znaczącą zmalała. Nic w tym dziwnego - po niemal 4 latach pisania (pierwszy wpis opublikowałem 2006-09-23) dotychczasowy pomysł na dziennik miał prawo się znudzić. Nie pomagają tutaj również sprawy, które mam ostatnimi czasy na głowie. Wygląda na to, że albo zmieni się forma bloga, albo umrze on śmiercią naturalną.

Bądź, co bądź, w przerwach między pisaniem pracy magisterskiej postanowiłem powrócić do zajęć, które swego czasu sprawiały mi sporo przyjemności. Dzięki radiu Nectarine przypomniałem sobie o zabawach z Commodore C64 - mam zamiar w dalszym stopniu męczyć GoatTrackera (SID!) oraz VICE. Chociaż wątpię w to, abym mógł się szybko pochwalić efektami - to, że zabawa trackerem sprawia mi przyjemność nie oznacza jeszcze tego, że efekty są miłe dla ucha. Powracam również do czytania fantastyki (tego mi zdecydowanie brakowało), skakania na DDR (zawsze to jakaś forma ruchu) oraz mam nadzieję na to, że znajdę czas na rozegranie kilku partii Magic: The Gathering, pomimo tego, że obecnie mam jedynie standardową talię do 10 edycji. Nie zapominajmy też o gotowaniu - ostatnio eksperymentuję z kuchnią wegetariańską bazującą na świeżych ziołach i muszę przyznać, że jest to bardzo wdzięczne zajęcie.

W ramach anegdotki - wygląda na to, że po prawie 4 latach od momentu rozpoczęcia pierwszego kursu na prawo jazdy dostanę w końcu swoją „licencję na zabijanie”. Trochę czasu musiało upłynąć nim zrozumiałem, że tak właściwie to lubię siedzieć za kierownicą. Chociaż to stwierdzenie nie jest aż tak szczere, jak niechęć do kapryśnej i dostarczającej nieprzyjemnych wrażeń estetycznych komunikacji publicznej.

Miniblog: Minarchizm, wolny rynek i monopole

2010-08-21, Sobota 15:39:23 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wolny rynek nie gwarantuje istnienia konkurencji doskonałej. Zakłada się jednak, że jest on niezbędny do tego by mogła ona zaistnieć. Oznacza to także, że problem monopoli, oligopoli itp. również i go dotyczy. Zastanawiam się, czy mechanizmy wolnorynkowe są wystarczające do tego, aby na dłuższą metę radzić sobie z takim problemem. Czy aby nawet w przypadku minarchizmu nie była konieczna ingerencja ze strony państwa w rynek w celu zapobiegania praktykom monopolistycznym? Czy istnieje możliwość tego, aby przedsiębiorstwo zyskało takie bogactwo i władzę, aby stworzyć państwo w państwie? A może duża mobilność obywateli wyeliminowałaby taką możliwość?

Miniblog: Android Market i Google Apps

2010-08-17, Wtorek 20:51:33 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Na przenajświętszy Jesion! To zaczyna już być irytujące. Okazuje się, że istnieje jakieś magiczne połączenie między Android Market, a GTalkiem. Jakie? Nie mam pojęcia, ale bez zalogowania się do usługi GTalk każda próba pobrania aplikacji z Marketu kończy się komunikatem „rozpoczęcie pobierania...”, z którego nic nie wynika. A tak się składa, że ostatnio wyłączyłem GTalka w ramach domeny podpiętej pod Google Apps, aby móc skorzystać z innego serwera XMPP.

Rozwiązanie? Zapewne wystarczy utworzyć standardowe konto Google i podpiąć je jako główne. Bez przywrócenia ustawień fabrycznych zapewne się nie obędzie. Ależ to jest nieziemsko denerwujące.

Miniblog: Państwo, monopole i własność intelektualna

2010-07-30, Piątek 12:01:13 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Już sam Max Weber stwierdził, że istota bycia państwem zawiera się w posiadaniu przez to państwo monopolu do legalnego używania siły. Każda konkurencja w tym zakresie jest nielegalna, stosownie określana (np. mianem mafii) i tępiona. Należy mieć jednak na uwadze, że posiadanie monopolu nie wyklucza dzielenia się tym przywilejem z innymi, o ile zachowana zostanie stosowna asymetria sił. Podobnie wygląda kwestia podatków. Państwo ma monopol na ich zbieranie, ale... Coraz częściej monopolem tym dzieli się z wszelkiego rodzaju „posiadaczami własności intelektualnej”, czyli organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Betamax vs pistolet

Twórcą powyższej ilustracji jest Paul Conrad.

Czy ktoś z nas płaci kilka procentów ceny noża na rzecz ofiar przemocy? Czy sam fakt posiadania penisa sprawia, że w świetle prawa stajemy się potencjalnymi gwałcicielami? Oczywiście, że nie. Ale... to samo nie stosuje się w przypadku nośników danych pokroju CD, DVD, HDD, wszelkich pamięci typu Flash, a nawet papieru. Ba! Pojawiają się żądania dot. m.in. opodatkowania aparatów cyfrowych. Dlaczego? Bo mogą posłużyć do łamania praw autorskich, a nawet jeśli nie to konsument powinien zapłacić za istnienie „dozwolonego użytku osobistego”.

Kiedyś szczególnym zainteresowaniem cieszyła się ziemia i możliwość produkcji szczególnie ważnych towarów takich, jak np. napoje wyskokowe. W erze społeczeństwa informacyjnego pojawił się kolejny towar - informacja. Niestety, jej charakter oraz istniejące technologie sprawiają, że nie jest łatwa do kontrolowania. Niestety, z tego też względu jesteśmy narażeni na bycie świadkami tak odrealnionych działań, jak nakładanie opłat na rzecz przyszłego popełniania przestępstw.

Miniblog: HTC Desire

2010-07-20, Wtorek 01:48:34 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Nienawidzę wszelkiego rodzaju automagicznych rozwiązań, których sposób działania nie jest wytłumaczony użytkownikowi. Taka była moja pierwsza myśl po zapoznaniu się z nową zabawką, czyli smartphonem HTC Desire. W skrócie - Android 2.1 z nakładką HTC Sense, procesor o częstotliwości 1GHz i 576MiB pamięci operacyjnej. Niemalże kopia Nexus One, w Internecie znajdziecie mnóstwo pozytywnych recenzji. I nikt nie wspomniał, że jest to jedno z najbardziej irytujących urządzeń. Owszem, robi wrażenie. Aż założyłem sobie konto na FaceBooku. Wszystko się świeci, migocze i porusza. Cieszy oko. Jednakże, jeżeli czyjeś życie nie kręci się tylko i wyłącznie wokół Twittera, Facebooka oraz Google to zaczyna się pojawiać mnóstwo rys na obrazie tego telefonu "idealnego". Jeżeli to faktycznie jest "iPhone killer" to współczuję nabywcom produktów Apple.

W ogólności jestem zadowolony z zakupu. Inaczej nie napisałbym tego tekstu pod Androidem. Ale... Uważam, że standardowy zestaw oprogramowania oraz sposób jego działania składa się na wizję telefonu zabawki, a nie biznesowego palmtopa z opcją wykonywania połączeń. Pod tym względem już nawet leciwa Nokia E51 wypada zdecydowanie lepiej.

Miniblog: Krzyże, krzyże, krzyże...

2010-07-17, Sobota 13:02:04 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Katolicki krzyż nielegalnie postawiony przed Pałacem Prezydenckim. Jedni chcą go usunąć, inni będą bronić go własnym ciałem. Burza w szklance wody. Napisze o tym kilka gazet, temat pojawi się na paru blogach (m.in. u mnie) i zniknie, jak wszystkie tego typu medialne tematy. Pik i szybki spadek popularności. Ja tutaj chciałem jednak o czymś nieco innym wspomnieć.

Moim zdaniem krzyża nie należy usuwać, czy też przenosić. Niech będzie w tym samym miejscu, w którym się pojawił. Wykorzystajmy go do tego, aby czegoś ludzi nauczyć. To nieco bardziej wartościowe, niż bezowocne kłótnie dot. jego przyszłości, nie sądzicie? Oto moja propozycja - niech obok krzyża, równie spontanicznie (najlepiej w ciągu nocy), pojawią się inne symbole religijne:

  • pentagram (symbol chroniący przed złem),
  • mandala (symbol oczyszczenia),
  • swastyka (symbol Słońca),
  • półksiężyc z gwiazdką (symbol muzułmanizmu),
  • gwiazda Dawida (symbol judaizmu),
  • i wiele, wiele innych.

Wystarczy teraz poczekać na to aż wszystkie symbole znikną lub pojawi się burza medialna w związku z usuwaniem tylko części z nich. Albo ludzie dojdą do wniosku, że wszystkie symbole religijne umieszczone w takich miejscach są złym pomysłem, albo wybiją się nawzajem. Taka sytuacja w negocjacjach to chyba win-win, prawda? :>

[EDIT] Jak się okazuje, wczoraj (tj. 23 lipca 2010 roku) pomysł został zrealizowany przez osoby interesujące się pastafarianizmem. Przed Pałacem Prezydenckim pojawiła się spora grupa osób. Postawiono kilka misek i garnków ze spaghetti oraz sosem pomidorowym. Nie zabrakło też butelki wina. Latający Potwór Spaghetti może być z nich dumny :D

Miniblog: Homoanegdotka

2010-07-03, Sobota 03:17:40 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Woody Allen wypowiedział swego czasu następujące słowa:

Biseksualizm? Niewątpliwie podwaja twoje szanse na randkę w sobotnią noc.

Siedząc w sopockim klubie sixty9 (znany „gay bar”) uświadomiłem sobie, że nawet podwojone szanse niewiele znaczą, gdy mnoży się przez zero. Moja atrakcyjność z punktu widzenia obu płci jest taka sama - znikoma. Marto, jak Ty ze mną wytrzymujesz? Ponoć przynajmniej młodo wyglądam.

Na całe szczęście, już po chwili od dokonania tego odkrycia mój humor znacząco się poprawił. Wyraz twarzy napotkanych znajomych (jak i zapewne mój również), zaskoczonych moją obecnością w ww. miejscu, był bezcenny.

Miniblog: Śmierć w Internecie

2010-06-29, Wtorek 00:18:30 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Internet pojawił się w Polsce 17 sierpnia 1991 roku. W okolicach 1995 roku zainteresowanie nim wzrosło na tyle, iż zaczął być wykorzystywany również poza murami polskich uczelni. Zapewne przez te ~15 lat wielu Polaków korzystających z Internetu miało okazję do tego, aby umrzeć. Ciekaw jestem, jak wiele pozostałości po nich można znaleźć w Sieci. Posty pozostawione na grupach dyskusyjnych i forach, listy oraz wszelkiego rodzaju strony internetowe włącznie z tymi dostępnymi poprzez serwisy społecznościowe. W erze tanich dysków twardych i wszechobecnych portali zachęcających do udostępniania danych czas życia informacji może być całkiem interesującym zagadnieniem. Czy to, co stworzyłem obecnie przetrwa przez kolejne 20-30 lat? Czy moje dzieci będą miały możliwość zapoznania się z tym, co napisałem za młodu? A może w Sieci będę istniał znacznie dłużej, niż w rzeczywistym świecie? Jedno jest pewne - obecnie coraz trudniej jest utrzymać kontrolę nad własnymi danymi.

Marzy mi się prawdziwie rozproszony Internet. Internet, w którym to wyłączenie naszego osobistego komputera będzie skutkowało czymś na kształt cyfrowej śmierci. Świat, w którym to każdy z nas będzie miał swoją własną część serwisu społecznościowego u siebie. Scentralizowany Twitter zostanie zastąpiony StatusNetem, a Facebook będzie się musiał liczyć z Diasporą. Jeden ruch ręki i znikamy z wirtualnej rzeczywistości. Przynajmniej w większym stopniu, niż ma to miejsce obecnie.

Miniblog: Cytaty w kontekście prac inżynierskich i magisterskich

2010-06-21, Poniedziałek 20:52:57 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Sam nie wiem, co o tym myśleć, jak powiedział król Dezmod, gdy przyłapano go na oszukiwaniu w karty.

Źródło: „Pani Jeziora”, Andrzej Sapkowski

To naprawdę miłe, gdy jest się cytowanym lub gdy nasza praca jest powielana. Trudno mi jest jednak określić, co czuję po znalezieniu pracy inżynierskiej pt. „Przegląd metod sztucznej inteligencji w ekstrakcji danych”. Okazuje się, że zostałem zacytowany w tejże oto pracy, co potwierdza bibliografia w niej zawarta, jedna z sekcji („Narzędzia Data Mining”) oraz samo źródło, czyli mój wpis na blogu o tytule „Eksploracja danych w wolnym wydaniu”. Oczywiście, nie mam nic przeciwko cytowaniu mnie, czy też wykorzystywaniu fragmentów moich prac w innych tekstach. Licencja „rób, na co tylko masz ochotę”, z której korzystam, daje tutaj naprawdę szerokie pole do popisu. Zastanawia mnie jednak, czy tego typu prace (tj. inżynierskie i magisterskie) powinny opierać się o tak niepewne zasoby, jak np. wpisy na blogach osób nie związanych z opisywanym projektem.

Zabawna sprawa, nie sądzicie? Ja sam w tego typu pracach staram się unikać źródeł wtórnych. Uważam również, iż więcej prac magisterskich/inżynierskich powinno być publikowanych w Internecie. Jest to rozwiązanie tanie, umożliwiające dostęp do wiedzy szerszej grupie odbiorców oraz pozytywnie wpływające na jakość publikowanych prac. Może zmniejszyłoby to liczbę prac cytujących Wikipedię.

Miniblog: Boga nie ma!

2010-06-17, Czwartek 14:15:06 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Takim oto okrzykiem przywitał się z publicznością wokalista zespołu Behemoth podczas warszawskiego festiwalu Sonisphere. Istnieją rozbieżności dot. tego, co stało się później. Jedni twierdzą, że publiczność odpowiedziała tym samym. Inni, że został on przez nich poproszony o pokazanie dupy. Jedno jest pewne - dali czadu. Behemoth, Anthrax, Megadeth, Slayer i Metallica.

Jestem na tyle zmęczony, iż niewiele już jestem w stanie napisać, ale nim odeśpię wyjazd muszę podkreślić, że koncert był naprawdę udany. Może nie był to tak wybitny show pirotechniczny, jak ma to miejsce w przypadku koncertów Rammsteina, ale pod względem muzycznym była to prawdziwa perełka. Szkoda tylko, że organizacja nieco kulała.

Miniblog: Usługa echo dla XMPP Jingle

2010-06-03, Czwartek 01:32:53 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Duża część oprogramowania zapewniającego komunikację audio/wideo (np. Skype) udostępnia usługę umożliwiającą sprawdzenie poprawności konfiguracji klientów. Jest to najczęściej tzw. usługa echo - wszystko to, co bot otrzyma na wejściu przesyła z powrotem do nadawcy. W przypadku protokołu Jabber/XMPP i wideokonferencji sprawa jest nieco trudniejsza - samodzielnie należy sobie znaleźć bota, który taką opcję udostępnia. Gdyby ktoś takiej szukał to na dzień obecny istnieje i funkcjonuje m.in.:

echo@test.collabora.co.uk

Dopiero przy jego pomocy odkryłem, że z Jingle najlepiej radzi sobie Psi+ (w przeciwieństwie do Empathy i Pidgina). O przesyle wideo mogę obecnie zapomnieć - mam nadzieję, że nie na długo. Co ciekawe, wspomniany wyżej bot korzysta z Telepathy, a jego kod jest dostępny dla wszystkich zainteresowanych.

Starsze wpisy |