] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/kategoria/humor/

Miniblog: Zmiana licencji na LPRCTKC

2010-01-06, Środa 01:47:44 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Na niniejszym blogu zaszła drobna zmiana dot. licencji na której publikuję wpisy. Po zmianie jest to LPRCTKC będąca polskojęzycznym odpowiednikiem WTFPL. Jej treść dostępna jest na jednej z moich stron. Całość z przymrużeniem oka.

Idealna, prawda? Komentarze pozostają bez zmian.

Miniblog: Wychowanie

2010-01-02, Sobota 15:49:58 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ostatnio, w napływie ołowianych myśli Zala, doszedłem do wniosku, że dzieci nie powinny być wychowywane na książkach Terrego Pratchetta, twórczości Markiza de Sade i tekstach Friedricha Nietzschego. To zbyt zdrowe.

Swoją drogą, jest to całkiem interesujący problem. Jaką lekturę podrzucać tym najmłodszym członkom rodziny? O Lemie i Pratchettcie wspominać nie trzeba, ale z doborem innych lektur miałbym pewien problem. Szczególnie, gdy mowa o wieku przedszkolnym.

Święto Selekcji Naturalnej

2010-01-01, Piątek 03:13:18 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ktoś, kto wpadł na pomysł, iż tradycją może stać się picie alkoholu połączone z odpalaniem ładunków prochowych musiał być geniuszem. Sylwester to tylko przykrywka dla Święta Selekcji Naturalnej.

I ta oto myśl towarzyszyła mi zarówno wtedy, gdy mijała mnie n-ta z kolei karetka na sygnale, jak i wtedy, gdy zorientowałem się podczas imprezy, że mam silną alergię na kocią sierść.

Miniblog: Internet Explorer

2009-12-25, Piątek 21:44:21 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jako, że dzień mój nie rozpoczął się najweselej postanowiłem wyżyć się na tych, którzy pośrednio przyczynili się do mojego obecnego położenia. Sami zapewne rozumiecie, że instalacja systemu „Konsola 7” tylko i wyłącznie po to, aby móc pobiegać po wirtualnej makiecie Czernobyla i okolic nie jest tym, co tygryski lubią robić najbardziej. Zatem jak zaniepokoić użytkowników Google, którzy najczęściej trafiają do mnie korzystając z IE? Wystarczy zaserwować im stronę zgodną z XHTML-em jako application/xhtml+xml, co jest zgodne ze standardem, wyłączając przy okazji automatyczną negocjację typu MIME. Każda wersja okienkowej przeglądarki zwanej popularniej Internetem („masz Internet na pulpicie?”) wywinie fikołka.

Cała reszta przeglądarek WWW (m.in. Firefox, Opera, Safari, Chrome, Lynx itp.) nie ma z tym najmniejszego problemu. Że też niektórzy z nas są zmuszeni do korzystania z IE w pracy, czy też innych miejscach tego typu (np. na uczelnianych komputerach). Czy to już dyskryminacja z mojej strony?

Miniblog: SPAM

2009-12-14, Poniedziałek 09:56:47 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W głowie pojawiła się kolejna z myśli nieułożonych. Pytanie. Czy samo istnienie SPAM-u przynosi korzyści tylko i wyłącznie jego nadawcom? A może na wszelkich wirtualnych śmieciach przesyłanych przez Sieć mogą skorzystać również ci, którym zależy na regulowaniu dostępu do informacji? Wyszukiwarki i filtry antyspamowe, jako narzędzie władzy absolutnej.

Jak to dobrze, że nie jestem paranoikiem. Przynajmniej według MMPI.

Miniblog: Obraźliwe domeny

2009-11-10, Wtorek 19:53:10 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Tak się ostatnio zastanawiałem, czy tworząc domenę TępeŁychy.pl i przekierowując odwiedzające ją osoby na Sejm.gov.pl załapię się na jakiś paragraf Kodeksu Karnego? Co więcej, czy trafi ona na polską czarną listę stron internetowych? A jeżeli tak, to jako domena, czy IP?

Niewinną myśl sponsoruje Sejm RP. Parodiując - wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu, a koniec swój z głupoty własnej.

Miniblog: Prawo vs rzeczywistość

2009-11-02, Poniedziałek 12:36:30 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Media wiedzą, jak poprawić mi humor. Jestem ciekaw, jak Ustawodawca poradzi sobie z taką sytuacją. Testy DNA dla każdego chętnego? Zakaz wychowywania dzieci przez homoseksualistów? Już na samą myśl o takich niedorzecznościach rośnie mi uśmiech na twarzy. A do tego to oburzenie ze strony katolickich ruchów „pro life”.

Ktoś jeszcze ma ochotę obnażyć ułomność „systemu”?

Miniblog: Prawo vs moralność

2009-10-31, Sobota 19:38:33 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Osobisty system wartości i zasad moralnych. To podstawa. Zbudowany samodzielnie, pozbawiony bezkrytycznego przyjmowania tego, co oferuje nam otoczenie oraz drugiej skrajności, czyli negowania tychże zasad i wartości.

A prawo? Prawo to luźny zestaw zasad „naprawdę wolałbym, żebyś nie”. Jeżeli przeszkadza - zmodyfikuj je. Jeżeli nie jest to możliwe - znajdź się poza ich zasięgiem.

Perwersyjne komiksy internetowe

2009-10-17, Sobota 22:02:45 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Chyba każdy z nas natknął się kiedyś na komiks internetowy. I to bez względu na to, czy mówimy o takich komiksach, jak np. Dilbert, Garfield i Nemi wywodzących się z papierowej wersji, czy też o kultowych już seriach powstałych w Internecie, czyli m.in. UserFriendly, PhD Comics oraz XKCD. Większość z nich można oglądać w szerszym gronie. Istnieją jednak takie, którymi niektórzy nie chcieliby się chwalić ze względu na naruszenie przez nie sfery tabu. W tej kategorii moimi ulubionymi są...

Uwaga, zawartość poniższych stron posiada silnie erotyczny (niekiedy pornograficzny) charakter. Jeżeli nie akceptujesz erotyki w sztuce, lub posiadasz mniej, niż 18 lat nie korzystaj z poniższych odnośników. Z drugiej strony - to tylko rysunki.

Pierwszy z nich, Oglaf, jest moim faworytem. Doskonała kreska i wypaczony, czarny humor to jest to, co sprawia, że z niecierpliwością oczekuję kolejnego odcinka. Strip, który oddaje charakter serii? Proszę bardzo, Pork Chisel. Bon appétit!

Tak, jak Oglaf króluje na arenie międzynarodowej, tak Boli całkiem nieźle radzi sobie w Polsce nawiązując nie tylko do seksualności, ale również do aktualnych wydarzeń. Przykład? Irak. Do tego dochodzi urocza kreska, która stanowczo przypadła mi do gustu.

Zdecydowanie najbardziej perwersyjnym i najgorzej narysowanym komiksem z ww. trójki jest Sexy Losers. Nadrabia on natomiast pomysłowością i nawiązaniami do innych tworów kultury popularnej (np. Gwiezdne Wojny). Warto jednak poświęcić nieco czasu przedzierając się przez cięższe kawałki, aby natrafić na prawdziwe perełki. Nawet jeżeli cięższe kawałki wiążą się z nekrofilią, zoofilią, bukkake itp.

Jak widzicie - całość kręci się wokół seksu. I całkiem nieźle im to wychodzi. A dlaczego w ogóle o tym piszę? Cóż, przebrnąłem przez wszystkie ww. stripy i poszukuję czegoś nowe. Jakieś sugestie?

Kompromitacja Wykopu

2009-09-06, Niedziela 12:00:35 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W wielkim skrócie - testowa wersja popularnego serwisu Wykop została skompromitowana. Cała baza danych w stanie sprzed kilku miesięcy (m.in. loginy użytkowników, ich adresy mailowe i skróty haseł) została skopiowana. Zarówno sami administratorzy, jak i artykuły w gazetach stwierdzają, iż było to „włamanie hackerów”. Bzdura.

Jak tępą łychą trzeba być, aby stwierdzić, iż było to włamanie? Testowy Wykop nie tylko miał publiczne IP i brak jakiegokolwiek filtrowania na linii klient-serwer, ale również posiadał puste hasło administratora bazy danych. Co więcej, sama baza danych była kopią bazy używanej w rzeczywistości, a hasła trzymane tylko i wyłącznie pod postacią skrótów, które podatne są na różne typy ataków.

Moim skromnym zdaniem Wykop powinien być wdzięczny osobom, które lukę w ich systemie wykryły i przy okazji czegoś ich nauczyły. Po pierwsze - „security through obscurity” to nie jest dobry sposób na bezpieczeństwo. Po drugie - polityka bezpieczeństwa musi być przemyślana i stosowana. Po trzecie - nie udajemy, że problem nie istnieje. Tako rzecze Zal.

Niech się cieszą, że baza nie trafiła do spamerów i nie muszą ponosić za to odpowiedzialności. Ech...

Miniblog: Kierunki zamawiane

2009-09-05, Sobota 01:39:13 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Interesujące. Teraz to już nie tylko zapewnia się „darmowe” (płatne pośrednio) studia, ale również „motywuje się” (czyt. płaci się) studentów do tego, aby z nich korzystali. I to wszystko w obliczu tak drastycznego wzrostu liczby osób z wyższym wykształceniem. Impressive!

Nie ma nic zdrowszego, niż palenie!

2009-08-15, Sobota 00:03:39 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Towarzysze! Tytoń to przyjaciel ludu! Nie ma nic zdrowszego, niż palenie! Nie wierzycie? Zatem zapraszam do dalszej lektury.

Polska to zabawny kraj. Niby wyrwaliśmy się z komunizmu, a nadal funkcjonują w naszym państwie zasady, którym daleko do wolnościowych postaw. Ale nie o tym to ja chciałem pisać. Przynajmniej nie bezpośrednio. Zacznijmy od tego, iż obecnie paczka przyjemności, jaką są papierosy, kosztuje około 8 PLN. Z kwoty tej ponad 4,40 PLN przypada na akcyzę, a ponad 1,20 PLN na VAT. Innymi słowy, państwo na paczce papierosów zarabia grubo ponad 5 PLN. Zastanówmy się teraz, ilu z nas pali papierosy. Wedle danych sprzed roku papierosy pali co trzeci Polak - po uśrednieniu „pi razy drzwi” załóżmy, że co czwarty Polak wypala paczkę papierosów dziennie. Daje nam to ponad 4,7 milionów złotych dziennie, czyli ponad 17 miliardów złotych w skali roku dla państwa. Ale to nie wszystko!

Przez lata odkładamy pieniądze na emeryturę oraz płacimy ubezpieczenie zdrowotne, któremu jest zdecydowanie bliżej do podatku, niż do czegoś, co można byłoby nazwać ubezpieczeniem. W sumie oddajemy państwu około połowy naszych zarobków. Ale nie to jest najważniejsze. Należy pamiętać, że emerytura jest wypłacana stosunkowo późno. W przypadku naszej przedwczesnej śmierci pieniądze... trafiają do budżetu państwa. Wiecie już do czego zmierzam? Palacze żyją o około 8 lat krócej, niż osoby niepalące. Dożywają do okolic 70 roku i umierają mniej, lub bardziej spokojnie. Innymi słowy, o 8 lat krócej pobierają emeryturę, która wynosi obecnie miesięcznie średnio 1300 złotych brutto. Jeden palacz to ponad 120 tysięcy złotych do przodu dla państwa. Koszty leczenia tuż przed śmiercią? Podejrzewam, iż niewielkie w stosunku do tej kwoty.

Jak sami widzicie, uważam, iż nie ma nic zdrowszego dla budżetu państwa, niż tytoń i palacze. Jeżeli palicie, pracujecie i kochacie swoją ojczyznę - róbcie to dalej! Państwo Was potrzebuje!

I m.in. z tego właśnie powodu z papierosami nie mam zamiaru mieć do czynienia. Z państwem również nie ;]

Czas narzekania

2009-07-30, Czwartek 11:11:11 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Dziś, wzorem stereotypowego Polaka, mam zamiar sobie co nieco ponarzekać. Zacznę od komarów. Zawsze, gdy takiego zabijam serce mi krwawi. Nie dlatego, że są to samice. Również nie dlatego, iż żywię do nich jakikolwiek szacunek. Przyczyną jest mój słuch. Komary mają śmiertelny nawyk brzęczenia - jedne robią to głośniej, a inne ciszej. Natomiast ja, człowiek o słuchu, który można rozpatrywać binarnie (słyszy, nie słyszy), słyszę tylko te, które brzęczą najgłośniej. Akurat jeden z nich, w zupełnej ciemności, przelatuje nad moim uchem, milknie i... Pac! Kolejny owad opuszcza ten świat. Na ironię, to m.in. ja przyczyniam się do tego, iż komary zaczynają coraz to ciszej bzyczeć. To ja, usuwając te najsłabsze owady, tworzę Nadkomara stając się jednocześnie narzędziem w rękach Ewolucji! I to przez mój słuch przyszłe pokolenia będą się męczyć z jeszcze bardziej „przebiegłymi” owadami.

A teraz przejdźmy do ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce. Dlaczego pracując jestem zobowiązany do ich opłacania? Dlaczego nie mogę pieniędzy tych przeznaczyć na abonament w prywatnej klinice (np. Medicover), lub płacić jedynie za usługi, z których korzystam? Dlaczego nie nastąpiła pełna informatyzacja i komercjalizacja „służby zdrowia” w celu poprawienia jakości usług, czasu oczekiwania na ich realizację (kolejki...) oraz usunięcia patogennych zasad (np. limity przyjęć)? Państwo opiekuńcze jest BE.

Na sam koniec coś, co kontrastuje z drugim akapitem niniejszej notki. Zauważyliście, że kupując cokolwiek jest duże prawdopodobieństwo, iż pomimo tego, iż nazwa produktu brzmi swojsko (mowa o produktach spożywczych) to i tak marka należy najczęściej do firm Unilever, Danone, CocaCola Company, Pepsi itp.? Dobrze, że jeszcze na warzywach i owocach nie widziałem ww. nazw.

Czasem miło jest sobie tak ponarzekać. Ot, dla sportu.

Miniblog: Klaster na Atomach? Why not!

2009-07-16, Czwartek 22:29:07 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Miszka, w ramach ciekawostki, podesłał mi wzmiankę o nietypowym miniklastrze. Osobliwe rozwiązanie oparte jest o jeden netbook Asus Eee PC 901 stanowiący węzeł dostępowy do klastra, kilka fit-PC2 (z Atomem na pokładzie) oraz o Ethernet. Całość dopełniona Linuksem.

Jaki jest tego sens? Oczywiście, że to jedynie kwestia satysfakcji i niczego więcej. Bliżej temu do LPC, niż do HPC. Co nie zmienia faktu, że sam fit-PC2 wygląda interesująco. Maleństwo, które nadaje się do energooszczędnych komputerów biurowych i może funkcjonować jako domowe centrum informacyjne. Aczkolwiek 250 dolarów to cena, która wymaga zastanowienia.

Kobiety na studiach technicznych

2009-07-05, Niedziela 11:23:25 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

O roli wyższego wykształcenia w naszym kraju można przeczytać m.in. w artykule "Uniwersytet Potiomkinowski obiecuje innowacje" znajdującym się w Rzeczpospolitej, czy też we wpisie "Zimny kubeł statystyki na głowę" napisanym przeze mnie. W skrócie - wyższe wykształcenie to obecnie standard i już teraz niewiele ono oznacza. Jednak pozostawmy ten problem na później i skupmy się na czymś nieco lżejszym. Czas na kobiety.

Kopernik też była kobietą!

Zapewne wielu z Was słyszało o akcji "Dziewczyny na politechniki". Idea jest szczególnie interesująca, gdy spojrzy się np. na statystyki dotyczące kierunków informatycznych, gdzie zaledwie 9,7% studentów stanowią dziewczęta. Jest o co walczyć, jest miejsce na promocję. Jej efekt to już zupełnie inna kwestia. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Z tego względu, iż od jakiegoś mam okazję pracować w budynku IBS PAN, w którym to również znajduje się WIT. Ci ostatni stworzyli kilka plakatów i właśnie je chciałbym przedstawić. Są urocze.

Przyjdź na WIT!

Więcej zdjęć, chociaż równie niskiej jakości, można znaleźć w moim albumie. Jak widać - można się dobrze reklamować nawet, gdy jest się uczelnią.

A co do wspomnianej na początku cięższej tematyki to chyba niedługo do niej nawiążę. Obecna sytuacja szkolnictwa wyższego z pewnością jest interesująca.

Starsze wpisy |