Publikacje naukowe
2010-03-04, Czwartek 00:33:55 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Czy homoseksualność jest zaraźliwa? Czy dziecko, które zostanie adoptowane przez homoseksualną parę również stanie się homoseksualne? Podejrzewam, że zadanie tych dwóch pytań byłoby wystarczające do tego, aby móc rozpętać tutaj małą wojnę domową. A już na pewno wygenerować kilkaset komentarzy. Całość dodatkowo mogłaby być podsycana licznymi artykułami z gazet zawierającymi wypowiedzi wszelkiego rodzaju specjalistów w danej, albo i innej, dziedzinie. A wystarczy jedynie...
Wystarczy jedynie zajrzeć do zbioru artykułów naukowych i sprawdzić, czy ktoś już nie prowadził badań w danym zakresie. Aby było łatwiej można skorzystać z wyszukiwarek pokroju Google Scholar. Wykorzystamy tę ostatnią oraz słowa kluczowe: „homosexual”, „parents” oraz „children”. Wyniki wyszukiwania są interesujące, również dla innych, lecz podobnych słów kluczowych. Co więcej, są jednoznaczne - z przedstawionych abstraktów prac, pisanych głównie w oparciu o badania jakościowe, wynika, że homoseksualność nie jest czymś zaraźliwym.
Proste rozwiązanie problemu? Z pewnością przyjemne. Nie jest jednak pozbawione wad. Z punktu widzenia laika, jakim ja sam jestem, istnieją co najmniej dwie takowe. Pierwsza - najczęściej bez problemu można znaleźć abstrakt opisujący zawartość (m.in. wyniki) artykułu, ale znalezienie pełnej treści stanowi duży kłopot. Bez wykupionego, np. przez naszą „alma mater”, dostępu do bazy artykułów uzyskanie go w sposób darmowy może być niemożliwe. Drugą, równie poważną wadą, jest konieczność samodzielnej oceny wiarygodności źródła. Każda z publikacji przed wydaniem przechodzi przez kilku recenzentów, ale wypadałoby jeszcze być zdolnym do samodzielnej ich oceny. A tutaj czynników, które należy brać pod uwagę, może być całkiem sporo. Nie zmienia to jednak faktu, że świat byłby o wiele prostszy, gdyby częściej odnoszono się do takich źródeł.
Podsumowując, uważam, iż warto czasem samodzielnie poszukać wiedzy u samego źródła, niż opierać się na tym, co możemy usłyszeć w mediach. Te ostatnie najczęściej spłycają i przeinaczają wszystko, co przez nie przechodzi.
2010-03-04, Czwartek 00:44:55 +0100
Hm.
http://torero.jogger.pl/2010/02/23/glos-w-sprawie-podejscia-naukowego/
Jak widać, nawet publikacja nie daje pewności [w Polsce, oczywiście przy zachowaniu proporcji, była jakiś czas temu podobna sprawa z całkowicie fikcyjną publikacją w "Charakterach"]. “Anesthesia & Analgesia”, w którym publikował Reuben, figuruje nawet na liście filadelfijskiej... Dzielnie rozpalając flejma ;) chciałbym zauważyć, że Reuben oszukiwał tylko z chęci zysku, nie ideologii, a ci drudzy potrafią być dużo groźniejsi.
2010-03-04, Czwartek 00:45:05 +0100
psujesz zabawę, tak jak by w dyskusjach internetowych chodziło o prawdę a nie powtarzanie z maksymalną częstotliwością swoich poglądów...
2010-03-04, Czwartek 00:53:16 +0100
a właśnie, w kwestii jakości prac "naukowych" - https://harce.wordpress.com/2010/03/02/oszustwo-lomborga/
2010-03-04, Czwartek 01:00:14 +0100
@torero: Wiem. Na takiej np. liście filadelfijskiej znajduje się "Journal of Parapsychology". Recenzenci też są różni - to tylko ludzie i nawet trzech może popełnić błąd. Tak, jak napisałem pod koniec mojego wpisu, kluczowa jest ocena wiarygodności źródła. Można jednak liczyć na to, że fałszerstwo wyjdzie po jakimś czasie po tym, jak wyniki badań okażą się być nieweryfikowalne. Dlatego duża liczba publikacji opartych na badaniach potwierdzających daną hipotezę dają zdecydowanie większą pewność tego, że jest ona prawidłowa.
Uważam, że pobudki dla których fałszuje się badania to aspekt drugoplanowy. Już samo fałszowanie jest wystarczająco BE.
@harc: I tak, i nie. Nie jestem zwolennikiem tego, aby odnosić się do takich "sztywnych" źródeł od razu, gdy mamy do czynienia z interesującą dyskusją online ;]
2010-03-04, Czwartek 01:57:22 +0100
Jeżeli chodzi o "Journal of Parapsychology" to należy sobie zadać pytanie, czego on dotyczy? Nie miałam go nigdy w łapkach, ale jeżeli ten ów dziennik nie traktuje "Parapsychologii" jako nauki, ale na przykład opisuje kolejne kulturowe, społeczne i psychiczne konsekwencje parapsychologii? Nie wiem, ale to tylko sugestia :) warto to sprawdzić ;) <ale jestem już dziś zbyt zmęczona i leniwa, aby to zrobić :P>
2010-03-04, Czwartek 07:34:59 +0100
@kodama: Sam byłem ciekaw i szukałem - kilka pełnych artykułów można znaleźć przy pomocy Scholara. Jednak trzeba je samodzielnie przejrzeć i ocenić ;p
2010-03-04, Czwartek 09:15:23 +0100
To ZUPEŁNIE inna sprawa. Charaktery to nie jest czasopismo naukowe.