Internetowe seppuku
2010-02-02, Wtorek 10:00:49 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Prosto, łatwo i przyjemnie. Kilka odpowiedzi, jedno kliknięcie i jest. Konto założone. Twórcom wszelkiego rodzaju serwisów internetowych bardzo zależy na tym, aby założenie konta nie przerastało żadnego z potencjalnych użytkowników. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy tak założone konto chcielibyśmy usunąć lub przenieść do konkurencyjnego serwisu.
Chyba każdy z nas ma świadomość tego, że usunięcie z Internetu informacji o sobie, gdy już zostały tam pozostawione, jest praktycznie niemożliwe. Moje ostatnie działania miały jednak na celu coś zupełnie innego. Jakiś czas temu postanowiłem ograniczyć moją zależność od kilku firm funkcjonujących obecnie na rynku oraz usunąć konta w serwisach internetowych, z których już od dłuższego czasu nie korzystam. Okazało się to być problematycznym zadaniem i to w obu wymienionych przypadkach.
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co stanie się z Waszymi danymi po tym, jak kilka z wykorzystywanych przez Was usług zakończy swój żywot? Czy ich twórcy pomyśleli nad tym, aby użytkownik mógł szybko i sprawnie przenieść wszystkie swoje dane do konkurencji? A nawet jeśli, to czy sam charakter usługi nie powoduje tego, iż rozstanie się z nią jest problematyczne? Te i inne pytanie pojawiły się w mojej głowie tuż po tym, jak postanowiłem zrezygnować z usług Google Picasa oraz FeedBurner. I to wcale nie są najmniej przyjazne dla odchodzącego użytkownika produkty.
Migracja danych to tylko pierwszy z dwóch problemów. Drugim z nich jest możliwość usunięcia konta oraz polityka związana z możliwością jego ponownego wykorzystania. Pierwszy element jest dosyć istotny. Nie wiem ilu z Was próbowało kiedykolwiek usunąć swoje konta z popularnych serwisów, ale w wielu przypadkach nie jest to tak proste, jak można byłoby się tego spodziewać. Prosty przycisk „usuń konto” pojawia się często, ale nie zawsze. Użytkownik jest często zmuszony do tego, aby przez pewien okres nie korzystać z konta. Zdarza się też, że w celu usunięcia konta należy wcześniej skontaktować się z obsługą techniczną serwisu, co bywa zaznaczone lub też nie w pomocy dostarczonej przez usługodawcę. Pod tym względem najbardziej zaskoczył mnie serwis My Opera odpowiadający negatywnie na każdą z moich trzech próśb. Oczywiście bez podania przyczyny. Ostatni rodzaj serwisów to taki, których nawet obsługa techniczna sugeruje, że usunięcie konta jest niemożliwe. W przypadku serwisu DeviantArt nawet celowe naruszenie regulaminu skutkuje jedynie zawieszeniem konta.
Załóżmy, że udało nam się usunąć konto. W wielu przypadkach graniczy to z niemożliwością, ale możemy przyjąć, że aktualnie mamy dużo szczęścia. I tutaj pojawia się kolejne pytanie. Czy akurat teraz nie pojawi się złowrogi Mallory, który korzystając z naszego roztargnienia ponownie nie założy konta o takich samych loginach, jak nasze stare? Idealna sytuacja do tego by móc się pod nas podszyć, prawda? Cóż, wiele serwisów nie precyzuje, kiedy po usunięciu konta trafi ono do puli kont dostępnych do rejestracji.
Podsumowując, popełnienie internetowego seppuku nie jest prostą sprawą. Próba jego uskutecznienia może się zakończyć utratą danych i przejęciem tożsamości przez osoby trzecie. Nie wspominając o stresie. Warto zatem jeszcze przed założeniem konta w jakimkolwiek serwisie zastanowić się, czy naprawdę jest ono nam potrzebne i czy ew. przenosiny lub rezygnacja z usługi będą stanowić jakikolwiek problem. Chyba nie muszę wspominać, że największe znaczenie ma to w przypadku SaaS?.
2010-02-03 o Środa 17:20:21 +0100
Więcej niż pomnik
Co stanie się z naszymi danymi po tym jak serwis przestanie działać? - pytał ostatnio Karol Zalewski. Mnie zastanawia co się z nimi stanie, kiedy to my zakończymy żywot.
Podlinkowany w komentarzach komiks przypomnia[...]
2010-02-02 o Wtorek 11:31:45 +0100
Ciekawe zagadnienie, od czasu do czasu słychać o powstawaniu nowych serwisów uśmiercających konta (najlepsze są te, które same wymagają rejestracji). Ale na niewiele się to zda.
Ostatnio miałem problem z reaktywacją Wordressa - konto wstało z martwych, ale bloga nie mogę przywrócić pod dawną nazwą.
2010-02-02 o Wtorek 12:00:08 +0100
Ja z listy mailingowej matchboxa swojego konta/maila usunac nie moge od ponad roku....chyba bardzo mnie tam lubia...:)
2010-02-02 o Wtorek 12:02:38 +0100
Po tytule wpisu myślałem że chodzi o Web 2.0 Suicide Machine czy inne seppukoo. (Zdaje się że już żaden z tych serwisów nie działa, przynajmniej na Facebooku. Poza tym podobno ten pierwszy nie tyle usuwa konto co zmienia hasło do niego.)
2010-02-02 o Wtorek 12:38:08 +0100
@Minio: Swego czasu na /. czytałem o tego typu serwisie. Z tego, co pamiętam, to Facebook sukcesywnie ich blokuje. Ja po prostu zdałem się na fejsbukową pomoc. Ponoć z punktu widzenia użytkowników tego serwisu wyglądam na usuniętego. Jak jest w rzeczywistości nie sprawdzę, bo jakakolwiek próba logowania na konto w przeciągu kilkudziesięciu dni oznacza przywrócenie konta ;>
@Grzegorz: Kwestia blokowania/usuwania konta z perspektywy użytkownika jest zazwyczaj traktowana po macoszemu w regulaminach. I mocno rozbudowana, gdy tyczy się to perspektywy administracji.
Natomiast opisane przez Ciebie problemy pojawiają się w wielu serwisach. Szczególnie, gdy np. pojawia się jeszcze kwestia kontroli nad zewnętrzną domeną :D Niektórzy przyjmują błędne założenia.
2010-02-02 o Wtorek 13:31:57 +0100
Jeszcze o jednym Zal nie wspomniał. Czy naciśnięcie klawisza "usuń konto" na pewno je usunie z serwera czy tylko przeniesie do kont "niewidocznych" i nasze dane dalej będą gdzieś sobie leżały w czeluściach serwerowni...
2010-02-02 o Wtorek 15:06:35 +0100
Tedi +1.
Ostatnio coraz częściej spotykam się z możliwością przeniesienia konta do puli nieaktywnych zamiast usunięcia. Z jednej strony to dobrze, bo nikt nie podszyje się pod Ciebie (tak jak piszesz w notce). Z drugiej takie dane zostają w bazie Fejsbóka i reszty.
2010-02-02 o Wtorek 16:21:16 +0100
@Tedi: Dobre spostrzeżenie. Szczególnie, że każdy porządny serwis tworzy dodatkowo sporo backupów, co z jednej strony chroni przed utratą danych, a z drugiej strony utrudnia ew. usunięcie wszelkich efektów działalności danego użytkownika. Nie wspominając o tym, iż w niektórych przypadkach (specyficznie zaprojektowana baza danych) usunięcie użytkownika, a nie jedynie jego blokada, wiązałoby się z utratą spójności bazy.
2010-02-02 o Wtorek 17:42:24 +0100
W przypadku Picassa, czy bardziej ogólnie Google to usunięcie konta kiedyś wykonałem, jednak nie da się założyć już konta o takim samym loginie.
2010-02-03 o Środa 08:38:34 +0100
Jeśli ktoś probowal usunąć konto z facebooka to zycze powodzenia. Konto zostaje jedynie zawieszone...
Boj z pomocą techn trwa.. Jak to w ogole mozliwe? Przeciez to MOJE dane. Wlasnie czy ciagle sa moje skoro ja juz nimi nie moge swobodnie dysponowac?
2010-02-03 o Środa 08:43:59 +0100
Dodalbym do tego cos jeszcze ciekawszego - czy zastanowilo was kiedys co staloby sie z tymi wszystkimi danymi np po naglej smierci? Ile jest w sieci profili kont mailowych bankowych i innych ktorych wlasciciele juz dawno nie zyja? Co dzieje sie z tymi danymi?
2010-02-03 o Środa 10:21:43 +0100
@Anonim: Pod tym względem akurat nie jest tak źle. Niektórzy wpadli na pomysł, aby usuwać konta po długim braku aktywności użytkownika ;] Tylko tutaj znowu pojawia się kwestia tego, iż należy myśleć o tym aspekcie już podczas projektowania serwisu.
2010-02-03 o Środa 11:00:04 +0100
Anonim: http://xkcd.com/686/ ;) .
Zal: ale jak na etapie projektowania przewidzieć możliwość usuwania konta, kiedy na etapie projektowania projekt jest tak cudownie wspaniały, że twórcy nie potrafią sobie wyobrazić aby ktoś nie chciał a założyć konta, a co dopiero je usunął?