] > Wakacyjne porządki i drobne zmiany - Karol „Zal” Zalewski - Blog

Wakacyjne porządki i drobne zmiany

2009-09-02, Środa 12:30:41 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

U mnie, jak widać, trwają jeszcze wakacje. Jednak już czuję, że zbliża się rok akademicki, a przynajmniej wrześniowa sesja poprawkowa. Wystarczy spojrzeć na pokój, który przeżył gruntowne porządki. Pewnie większość z Was zna to uczucie, kiedy wszechobecny „artystyczny nieład” zaczyna irytować tuż przed tym, jak mamy chwycić książkę, skrypt, lub notatki i zasiąść do nauki. Niech żyje prokrastynacja!

W trakcie pracy nie tylko zrobiłem sporo miejsca na biurku, ale również wyrzuciłem cały worek starych i nieprzydatnych mi już dokumentów. Co więcej, okazuje się, że nie odebrałem paszportu - od roku leży w urzędzie i czeka na mnie. Znalazłem również dokumenty związane z moim kursem prawa jazdy. Kursem, którego początek miał miejsce trzy lata temu, z dokładnością do tygodnia. Wypadałoby go kiedyś skończyć i to najlepiej w tym miesiącu. Szczególnie, że przeszkadza mi brak mobilności.

Przy okazji robienia porządków uznałem, że czas na zmiany również w zakresie posiadanego oprogramowania. Po pierwsze - netbooki, a już z pewnością ten, którego używam, nie nadają się do pracy z całkowicie zaszyfrowanym dyskiem. Operacje I/O je wykańczają. Trzeba z tym skończyć i nieco rozsądniej szyfrować dane na netbooku. Po drugie - irytuje mnie zasobożerność aplikacji, z których korzystam. Za każdym razem, gdy widzę zużycie zasobów przypominają mi się czasy sprzed dekady, kiedy to kupowałem kości RAM-u o pojemności 128, lub 256 mebibajtów. Co z tego, że teraz posiadam 3 gibibajty oraz dwurdzeniowy procesor, kiedy wtedy komfort pracy był wyższy? Czas na zmiany, przede wszystkim w zakresie środowiska graficznego. Czas wymienić GNOME na coś lżejszego, przy czym Xfce może nie być wystarczająco lekkie. Dystrybucja (Ubuntu) pozostaje bez zmian, ale trzeba ją zoptymalizować do wydajnej pracy.

Na samo zakończenie chciałbym wspomnieć, że eksperyment polegający na zapoznaniu się z wolną muzyką jest przyjemniejszy, niż sądziłem. Na chwilę obecną czas umila mi album „Between two worlds”, którego twórcą jest Maya Filipič. Muzyka fortepianowa - spokojna, melodyjna i pogodna. Godna polecenia. Przy okazji warto nadmienić, że praca z Rockboksem jest niezwykle przyjemna. Nie sądziłem, że oprogramowaniem w przenośnym odtwarzaczu może być aż tak istotne.

Komentarze do wpisu Wakacyjne porządki i drobne zmiany
  1. marines powiedział(a):

    hehe, a mi się nadal nic nie chce. ;]
    ten album Mai Filipič też mi się spodobał (jako jeden z niewielu). na Jamendo jest pełno niemieckich i francuskich tworów, które wręcz kłują mnie w uszy.
    a jeżeli chodzi o dystrybucję tu muszę (bo nic innego nie da mi takich możliwości) w końcu poświęcić nieco czasu na konfigurację Archa.

  2. Zal powiedział(a):

    @marines: Mi też się nic nie chce, ale w końcu muszę coś zrobić ;D Szczególnie, że sesja tuż tuż. Nie wspominając o kursie na prawo jazdy. Kto to słyszał, aby kurs robić trzy lata? Zostały mi 4h z wymaganych 30 i wygląda na to, że będę musiał nieco więcej czasu poświęcić na jazdy ;>

    Co do dystrybucji - ostatnio zastanawiałem się, czy czasem Archa, lub Zenwalka nie zainstalować. Nawet nad Gentoo myślałem, ale z drugiej strony nie mam ochoty na to, aby przez kilka godzin doprowadzać całość do użytku. Muszę po prostu posiedzieć i skonfigurować to, co już mam. Jednocześnie sprawdzając, co mi tak wiele zasobów pożera i usuwając to, co jest zbędne. Swoją drogą szkoda, że Xfce tak się rozrósł. Może Fluxbox, lub IceWM? Potrzebny mi właściwie menadżer okien, a nie całe środowisko graficzne - ikon na pulpicie i tak nie potrzebuję, zawsze je wyłączam.

    A muzyka... cóż, na Jamendo można wiele jej znaleźć. Niektóre utwory są naprawdę niskiej jakości, ale można znaleźć coś dla siebie :D Chociażby Butterfly Tea, słyszałeś?

  3. marines powiedział(a):

    właśnie przesłuchałem dwa kawałki z 8th Album - The source. nie podoba mi się taka muzyka. w ogóle Between the worlds jest ewenementem w mojej rockowej kolekcji ;]

  4. Zal powiedział(a):

    @marines: Rozumiem. W moim mniemaniu Butterfly Tea świetnie pasuje, jako tło do wszystkiego. Taka niewymagająca muzyka. A jeżeli lubisz nieco cięższe brzmienie to i pewnie Diablo Swing Orchestra słyszałeś :D

    Swoją drogą, odnoszę wrażenie, że np. o dobry rock/metal to trudno na Jamendo.

  5. kopringo powiedział(a):

    z tymi zasobami masz racje, ja mam podobne odczucia, mam gnome teraz ale chyba czas wrocic do openboxa(klon fluxboxa bez irytujacego menu na dole z tego co pamietam) ;)

  6. Zal powiedział(a):

    @kopringo: Jak już wspomniałeś o Openboksie to może LXDE? Tak właściwie to do tej pory miałem do czynienia jedynie z takimi środowiskami graficznymi, jak KDE, GNOME, czy też Xfce. A ten ostatni ostatnimi czasy zrobił się po prostu ogromny.

    Zobaczymy, jak sobie z LXDE poradzę ;]

  7. kopringo powiedział(a):

    LXDE nigdy nie widzialem wczesniej, wyglada dla mnie jak kolejny kombajn troche :) oprocz openbox'a moge jeszcze polecic fvwm - ale to wymaga duzo czasu na konfiguracje i pozwala niesamowite rzeczy osiagnac ;) chociaz nie mam pewnosci czy inne managery tez juz nie maja takich bajerow ;)

  8. Zal powiedział(a):

    @kopringo: Właśnie czytam na temat LXDE i go testuję. Jak na kombajn to jest wyjątkowo lekki ;] Przynajmniej wedle tego, co sam zaobserwowałem i wedle testów, które w I-necie znalazłem. Oczywiście, daleko temu do czegoś samodzielnie zbudowanego chociażby w oparciu o IceWM, ale ponoć nadaje się jako standardowe rozwiązanie mogące konkurować np. z Xfce.

  9. marines powiedział(a):

    Zal, fakt, też uważam, że trudno. :D a Diablo Swing Orchestra przesłuchałem kilka utworów i muszę stwierdzić, że jak na "cięższe" brzmienia to jest trochę za piskliwe. ;]

    poza tym tylko polski rock jest dobry \m/

  10. rozie powiedział(a):

    Heh. Właśnie dotarłem do poprzedniego wpisu i widzę, że trochę podobnie z gustem muzycznym i niepotrzebnie traciłem czas na szukanie (Diablo Swing Orchestra mi się bardzo). Jedyne co martwi, to znikające albumy z Jamendo. Np. Duir Dark - już nie jest dostępny (ale mam na CC 3.0 by-nc-sa jakby ktoś chciał).

    Jeśli chodzi o środowisko, to IMO nie gra dużej roli w ogólnej szybkości (mówię o KDE). Faktem jest, LXDE w nowym Knoppiksie jest domyślne i wyraźnie szybsze, choć może to po prostu kwestia ustawień? Te kursory animowane, okna itp. - to wszystko spowalnia trochę...

    W każdym razie teraz mam na lapku 1GB RAM, KDE i Debian śmiga.

  11. matekm powiedział(a):

    Ja ze swojej strony polecam jeszcze Rogera Subirane zwłaszcza album Point of no return Może Ci się spodoba.

  12. danadam powiedział(a):

    Ze spokojnej muzyki fortepianowej może ci się spodobać Fabrizio Paterlini . Chociaż co do albumu "Remixed" to mam mieszane uczucia.

    Jamendo i fortepian - mnie to się jednoznacznie kojarzy z Robem Costlowem

    Muzyka do tła to dla mnie Frozen Silence , też głównie fortepian.

    A jak chcę posłuchać wokalu to sobie puszczam np. Allison Crowe

  13. Zal powiedział(a):

    @danadam, matekm: Roba Costlowa oraz Rogera Subirane też znam, nieźli są. Szkoda tylko, że tak ciężko mi idzie zasysanie ich muzyki poprzez BitTorrenta - nikogo, kto by seedował. To dziwne, że Jamendo nie seeduje całej dostępnej u nich muzyki. W ten sposób trudno zdobyć całość w OGG.

    Co do reszty utworów - dzięki, z pewnością się zapoznam!

    @rozie: Ja jeszcze nie zauważyłem, aby ludzie usuwali swoją twórczość. To częste zjawisko jest?

    Co do prędkości - powyłączałem znaczną część usług i nadal wszystko się ślimaczy pod GNOME. Po zastosowaniu LXDE jest już lepiej, tak samo w przypadku Xfce. Cóż, wygląda na to, że muszę też nieco rozsądniej podejść do kwestii szyfrowania danych. Już od co najmniej roku planowałem instalację 64b systemu operacyjnego (jeszcze nie miałem okazji), więc dzisiaj wypróbuję Xubuntu. Tak z ciekawości uzbroiłem się również w wersję live Debiana 5 - zobaczymy, jak sobie radzi, bo do Debiana już dawno nie siadałem.

    W najgorszym przypadku może się okazać, że braki w mojej wiedzy są na tyle poważne, że nawet nie jestem sobie w stanie skonfigurować systemu tak, aby praca na nim była komfortowa ;p

  14. danadam powiedział(a):

    Ekhm... to może mały tutorial ściągania wersji Ogg Vorbis z Jamendo:

    1. Odczytujesz id albumu (ten w adresie URL)
    2. Preparujesz linka:

    http://www.jamendo.com/get/album/id/album/archiverestricted/redirect/<id_albumu>/?p2pnet=bittorrent&are=ogg3

    zamieniając <id_albumu> na to co wcześniej odczytałeś
    3. Ściągasz

  15. Zal powiedział(a):

    @danadam: Dziękować! :D Teraz to zupełnie inna rozmowa. Do tej pory 300kB/s miałem tylko w przypadku zsumowania prędkości ściągania kilku torrentów naraz.

  16. marines powiedział(a):

    nieładnie, przecież przy ściąganiu można wybrać format muzyki ;]

  17. Zal powiedział(a):

    @marines: Coś im długo idzie wdrożenie bezpośredniego (po HTTP) ściągania OGG ;p Szkoda, że to ich BT nie robi tego, do czego zostało stworzone.

    Już jestem po instalacji Xubuntu - tym razem w wersji 64b, bez szyfrowania i LVM ;> Samo Xfce nie było takie lekkie, jak sądziłem, ale za to LXDE sprawdza się naprawdę dobrze.

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: