] > OggPlayer: SanDisk Sansa c250 v1 + Rockbox - Karol „Zal” Zalewski - Blog

OggPlayer: SanDisk Sansa c250 v1 + Rockbox

2009-08-26, Środa 14:52:20 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wczoraj doszedł do mnie pocztą odtwarzacz multimedialny, o którym jakiś czas temu wspominałem. Nad samym jego wyglądem oraz funkcjonalnością w wersji standard nie będę się rozwodzić. Wystarczy powiedzieć, że pomimo tego, iż jest to wersja „refurbished” to wygląda on naprawdę nieźle ze względu na fabrycznie wymienioną obudowę. Całość posiada 2 gigabajty wbudowanej pamięci oraz czytnik na karty microSD (do 2 GB przy standardowym firmware). Koszt? Poniżej 100 złotych przy zakupie na Allegro. Jak zamienić go w odtwarzacz bazujący na wolnym oprogramowaniu?

SanDisk Sansa c250 2GB v1 + Rockbox

Standardowy firmware nie pozwala na zbyt wiele. Na pewno nie potrafi odtwarzać plików skompresowanych przy pomocy kodeków Ogg Vorbis, lub Ogg FLAC. Nie radzi sobie również z kartami microSD większymi, niż 2 GB. Aby to zmienić wystarczy zainstalować Rockboksa (na licencji GPL) przy pomocy łatwej w obsłudze aplikacji. Składa się on z dwóch elementów - bootloadera oraz właściwego firmware. Dzięki zastosowaniu bootloadera oraz dzięki temu, że zarówno oryginalny firmware, jak i bootloader nie są nadpisywane, zawsze można do nich powrócić (np. gdyby Rockbox nie spełniał oczekiwań). A jakie korzyści płyną z zastosowania Rockboksa?

Zalet jest naprawdę wiele, ale nas interesuje przede wszystkim to, iż po instalacji Rockboksa nasz odtwarzacz będzie w stanie odtwarzać m.in. pliki zakodowane przy pomocy Ogg Vorbis. W ten sposób zyskujemy „Ogg playera”! Co więcej, firmware ten pozwala na obsługę kart microSDHC przez co nie jesteśmy ograniczeni tylko i wyłącznie do kart o pojemności 2 GB. Za około 65 złotych (stan na dzień obecny) jesteśmy w stanie rozszerzyć pojemność odtwarzacza o 8 GB, czyli za niecałe 160 złotych otrzymujemy odtwarzacz o pojemności 10 GB i potrafiący odtwarzać ogromną liczbę formatów. Miło, prawda?

W moim przypadku wskazana okazała się być ręczna instalacja ze względu na trudności z dostępem do Internetu. Jednakże nawet ta czynność okazała się być niezwykle prosta ze względu na istnienie przystępnie napisanej dokumentacji (ponad 170 stron, z czego tylko sześć o instalacji). Już po niespełna 3 minutach Rockbox odtwarzał Vorbisa i FLAC-e Machinae Supremacy.

Czy warto? Sądzę, że warto. Jest to chyba najtańszy i najłatwiejszy sposób na zdobycie odtwarzacza o ogromnej pojemności zdolnego do odtwarzania nie tylko MP3, ale również Ogg Vorbis. Oczywiście, Rockbox posiada swoje wady np. problem z ładowaniem baterii w niektórych modelach odtwarzaczy, czy też mało intuicyjny interfejs i mnogość opcji wymagająca wcześniejszego zapoznania się z nimi. Trzeba jednak nadmienić, iż Rockbox jest aktywnie rozwijany już od ponad 8 lat i można liczyć na to, iż pojawiające się błędy będą szybko usuwane.

Komentarze do wpisu OggPlayer: SanDisk Sansa c250 v1 + Rockbox
  1. Pomiędzy bitami powiedział(a):

    Rzut oka na odtwarzacz Sansa c200 z Rockbox - instalacja.

    p
    Stary odtwarzacz Creative ma dwie zasadnicze wady: pojemność 512 MB oraz brak odtwarzania plików ogg. Do tego z pomniejszych wad, których sobie nie uświadamiałem można doliczyć: brak playlist i integracji ze scrobblerami. Ponieważ d[...]

  2. Quest / OOoBlog powiedział(a):

    [Solved] Nowy odtwarzacz muzyki

    Jeszcze nigdy nie zawiodłem się na społeczności joggera. Gdy w czerwcu zapytałem, jaki odtwarzacz warto kupić, posypała się lawina rekomendacji. Były one nadzwyczaj cenne, ale wymagały też, by poświęcono im sporą ilość czasu, potrzeb[...]

  3. Xtense powiedział(a):

    Znam, mam na swojej Sansie e250 i jestem bardzo zadowolony, głównie właśnie z powodu obsługiwanych formatów. Znajomym podobają się takie funkcje jak gapless playback, naprawdę konfigurowalne filtry i EQ, a jeszcze innym znajomym można przyszpanować, że OMG TO ODPALA DOOMA 1 I 2, albo ZOMG TO MA EMULATOR GEJMBOJA! Ale akurat do tych rzeczy schemat kontroli odtwarzaczy wybitnie nie pasuje ;] .

    Inna ciekawa rzecz - Rockbox poprawił battery-life mojej sansy. Choć miernik baterii pokazuje już, że formalnie jest 1% i zaraz zdechnie, to na tym 1% przejechałem całe pięć dni ;) .

  4. Zal powiedział(a):

    @Xtense: Akurat z ładowaniem baterii to ponoć ma problem :D Ale faktycznie - wedle danych na Wiki projektu niektórym działa przez 15h odtwarzania Ogg bez przerwy.

    W sumie fajna sprawa - tani i dobry ;D Chociaż wersję v1 ponoć nie tak łatwo zdobyć, a obsługa v2 przez Rockboksa nadal raczkuje. Przypomina mi to popularność Linksysa i DD-WRT.

  5. torero powiedział(a):

    Abstrahując od opisywanego sprzętu, ja zniechęcam się do ogg, bo poza domowym kompem i ew. oggtwarzaczem Samsunga nigdzie nie idzie tego słuchać. Oggtwarzaczy samochodowych nie ma, żadnej wieży z zaimplementowaną obsługą ogg też nie widziałem, chyba że w roli głośników... Zmieniło się coś przez ostatnie pół roku w tych kwestiach? Bo nie jestem na bieżąco.

  6. Paolo powiedział(a):

    Zal a myślałeś nad jakimiś małymi głośnikami do tego?
    Sam mam odtwarzacz Creative ZEN Stone o pojemności 1GB + do tego głośniki Vivid, które sprawdzają się znakomicie (także we współpracy z laptopem).

  7. Zal powiedział(a):

    @torero: Nie interesowałem się tym jeszcze. Ogg się upowszechnia, ale podejrzewam, że jeszcze trochę czasu minie, nim znajdzie się go we wszystkich popularnych odtwarzaczach (w tym i stacjonarnych). Na Wiki projektu Xiph jest mniej, lub bardziej aktualna lista odtwarzaczy stacjonarnych wspierających Ogg.

    W ogólności - FSF promuje Ogg między innymi poprzez stronę PlayOgg! :]

    @Paolo: Jak się nad tym zastanowić to w życiu nie korzystałem z głośników. Raz tylko kombinowałem z systemem 5.1, ale skończyło się na planowaniu i odsłuchu u kolegi. Preferuję wszelkiej maści słuchawki i to też bez przesady. Audiofilem (patrz AudioVoodoo, które już niestety nie istnieje) nie jestem - za słabe mam uszy do tego ;D

    Ale douszne Sennheisery z chęcią bym sobie sprawił.

  8. Caladan powiedział(a):

    A ja wciąż czekam na oficjalne wydanie Rockboxa na Sansę e280v2... Już chyba coś koło roku...

  9. Sławek powiedział(a):

    Audiovoodo istnieje, pod zmienionym adresem: http://audiovoodoo.glt.pl/ Polecam :)
    BTW, co jest takiego ciekawego w Ogg, że koniecznie potrzebowałeś obsługujący go odtwarzacz?

  10. Paolo powiedział(a):

    @Zal: można i tak, ale nie popełnij mojego błędu - nie słuchaj na pełnej głośności, bo później zawsze będziesz miał za chicho ;] Ja między innymi tak mam i to nie z powodu jakiejś wady słuchu i tym podobnych uszczerbków zdrowotnych, ale po prostu tak się dzieje...

  11. Zal powiedział(a):

    @Caladan: A jak się sprawdzała u Ciebie wersja rozwojowa na v2?

    @Sławek: Dzięki za adres AudioVoodoo - ta strona zawsze rozkładała mnie na łopatki :D Co do Ogg to muszę przyznać, że jest to po prostu wygodniejsze dla mnie. Muzykę trzymam w Ogg i konwertowanie jej do MP3 jest czymś, co mnie irytuje. Nie wspominając już o tym, że lubię mieć swobodę - Rockbox mi ją daje. Jak mi się kiedyś "odwidzi" Vorbis i postanowię wszystko trzymać we FLAC-u to też nie będę mieć problemów.

    A że poje "widzimisie" można zaspokoić za mniej, niż 100 złotych to tym lepiej dla mnie :D

    @Paolo: Dzięki za troskę. Uważam z głośnością ;] Przynajmniej teraz, kiedyś miałem inny stosunek do mego zdrowia.

  12. Caladan powiedział(a):

    Akurat nie sprawowała się wcale, bo nie chcę go musieć flashować jak coś się zepsuje... Ale jeszcze trochę i może zaryzykuję. Jakiś czas temu mieli problemy z dostępem do górnych 4GB wewnętrznego flasha, potrafiło skaszanić cały FS...

  13. tmszdmsk powiedział(a):

    Na allegro kupiłem Sansa Fuze 2gb razem z 8gb kartą pamięci za 180zł. IMHO lepszy interes, ale co prawda trafiłem na zajebistą okazję :)

  14. _DooM powiedział(a):

    Nie wiem jak z wersją dla Twojej Sansy, ale inne wspierają scrobbling np. do Last.fm

  15. Zal powiedział(a):

    @tmszdmsk: Niezłą złapałeś okazję :D

    @_DooM: Tak, też jest chociaż nie miałem jeszcze okazji tego wykorzystać. Jeszcze poznaję Rockboksa. Ba! Już kilka razy udało mi się go wykopyrtnąć - ewidentnie nie lubi działać jako dyktafon ;D Ale nie jest to nic poważnego.

    PS. Oryginalny firmware jest okropny. Budowanie bazy utworów powinno mocno uszkodzić każdego użytkownika, który nie zmienił oprogramowania na Rockboksa... Chyba tylko do ładowania baterii się nadaje :D

  16. #error powiedział(a):

    Kiedyś przez pewien czas zaglądałem na stronkę rockboksa bo mój iriver e10 miał tam status typu "będziemy nad nim myśleć" ale po paru miesiącach czekania dałem sobie spokój ;) Najfajniejszą rzeczą wydaje mi się wsparcie dla last.fm. Co do FLAC to nie wiem czy na przenośnych plejerach można usłyszeć jakąś różnicę między już nawet ogg q5 a bezstratnym formatem a miejsca to przecież zabiera sporo ;)

  17. _DooM powiedział(a):

    @Zal: Myślę że z czasem popracują nad stabilnością.
    Do scrobblowania możesz użyć: QTScrobbler

  18. Zal powiedział(a):

    @#error: Byłem ciekaw, kiedy ktoś to zauważy. Już nie wspominając o tym, iż ja różnicę słyszę dopiero po odtworzeniu pliku muzycznego będącego różnicą między oryginałem, a skompresowanym utworem. Niemniej jednak są osoby, które wszystko trzymają we FLAC-ach, a kompresja do Vorbisa/MP3 nie zawsze jest taka szybka i przyjemna, gdy chce się szybko przegrać muzykę na odtwarzacz.

    @_DooM: Dzięki za namiar na aplikację. Wygląda na małe i użyteczne. Co do stabilności - tylko użycie funkcji dyktafonu powoduje, iż całość zachowuje się później niestabilnie, więc nie narzekam ;]

  19. Sławek powiedział(a):

    A ja pozwolę sobie tylko dodać, że maleńki Sansa Clip z nowym firmware odtwarza i OGG, i FLAC. Jedyna chyba jego wada (jak i innych odtwarzaczy SanDiska) to brak możliwości odtwarzania per folder (tzn. niby odtwarza, ale w kolejności znajdowania plików na 'dysku', a nie alfabetycznej czy zgodnej z tagiem 'track')

  20. pecet powiedział(a):

    OGG to shit, nie rozumiem dlaczego miałbym go używać w miejsce popularnego MP3, a FLAC faktycznie dobry, ale po co mi FLACe na przenośnym odtwarzaczu skoro i tak nie usłyszę różnicy pomiędzy MP3? Bardziej do archiwizacji płyt chyba...

  21. Zal powiedział(a):

    @pecet: Rozwinąłbyś kwestię tego, dlaczego Ogg jest do dupy? :P

  22. mazdac powiedział(a):

    jeśli ktoś zainterosowany to tu jest więcej c250 v1: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=717109655.

  23. pecet powiedział(a):

    zal -- a dlaczego nie? nikt go nie używa więc coś w tym musi być, nie mam nic do otwartych formatów, bo np. FLACa widzę często, no ale skoro OGG nikt nie używa, to znaczy że jest do dupy właśnie

  24. Sławek powiedział(a):

    Ciekawe dlaczego w takim razie użytkownicy Sansa Clip wymusili na developerach dodanie do firmware obsługi m.in. właśnie OGG... :)
    (uprzedzając pytanie - tak, też korzystam, choć mniej niz z MP3)

  25. Zal powiedział(a):

    @pecet: Do dupy? Nie, po prostu wszedł na rynek znacznie później, niż miało to miejsce w przypadku MP3. Z technicznego punktu widzenia zapewnia wyższą jakość muzyki przy mniejszej objętości pliku. Z drugiej zaś strony - wymaga większej pamięci operacyjnej w celu dekodowania, co sprawia, że w teorii urządzenia pracujące w oparciu o Ogg powinny działać na baterii nieco krócej.

    W praktyce - jedyne, co ma znaczenie to to, iż wszedł do użytku znacznie później, niż MP3. Powoli jednak zyskuje popularność.

  26. Piotr Pyclik powiedział(a):

    pecet: jesteś do dupy, bo nikt ciebie nie lubi. Widać analogię?

  27. pecet powiedział(a):

    Piotr -- nie ja użyłem takich słów najpierw, tylko zal, prześledź komentarze. Po drugie tak, popularność jest pewnym wyznacznikiem jakości.

  28. Piotr Pyclik powiedział(a):

    pecet: za cholerę nie jest i już nawet nie odnoszę do "świata" komputerów. Tu najbardziej jaskrawym przykładem byłby Windows-Linux, ale osobiście nie zdecydowałbym się powiedzieć, że Linux jest produktem lepszej jakości niż Windows. Odnieśmy to więc może to polskiej polityki - czy wybory wygrywają partie, o których "jakości" można powiedzieć cokolwiek dobrego? To że coś jest popularne oznacza tylko tyle, że jest popularne.

  29. Sławek powiedział(a):

    Że co? Nie słychać różnicy pomiędzy FLAC a mp3? Taa... w wieku 50 lat to całkiem możliwe.

  30. pecet powiedział(a):

    Sławek - twoje serce audiofila zabolało?

  31. Sławek powiedział(a):

    Ja z tym zboczeniem nie mam nic wspólnego. Po prostu twierdzenie, że między mp3 a FLAC nie ma słyszalnej różnicy ociera się o faila.

  32. Zal powiedział(a):

    @Sławek: Pytanie jeszcze o jakim bitrate mówimy w przypadku MP3. Ja usłyszałem wyraźną różnicę dopiero posiłkując się Octavem ;D

  33. #error powiedział(a):

    @Sławek: może i popełniam epic faila ale między mp3 320kbps a FLAC nie usłyszę różnicy. Zresztą już przy 192Kbps jest mi trudno wyhaczyć odstępstwa od oryginału. Testy abx bezwzględnie mi to pokazały. Prawdopodobnie mam przeciętny słuch a mój sprzęt to zwykłe senki px100 (ale i o takim przedziale chyba tu rozmawiamy). Nie zmienia to faktu, że kopie płyt wykonuje właśnie we FLACu bo i wygodnie go później konwertować do innych formatów.

  34. Sławek powiedział(a):

    Robiłem test bodajże na albumie And Justice For All Metalliki. Porównywałem FLAC z mp3 256 albo 192, już nie pamiętam, ale subtelne różnice słyszałem. Z 320 na pewno nie testowałem. Słuchawki to Koss UR-40. Muszę zaznaczyć, że jest to dość stary album, więc żaden "spec" w studio przy nim zbytnio nie grzebał. Do testów więc się świetnie nadaje.
    Oczywiście, że jak się ma słuchawki douszne i jedzie w autobusie, to wszystko jedno czy leci FLAC czy 160kbps mp3. Ale w normalnych warunkach, w zaciszu domowym jest różnica. Szczególnie jak się słucha muzyki smyczkowej.
    error, jak robiłeś ten test abx?

  35. #error powiedział(a):

    @Sławek Z wykorzystaniem tej aplikacji http://ff123.net/abchr/abchr.html słuchawki podłączone do laptopa niestety nie pamiętam jaki materiał odsłuchiwałem. Tak poza tym na odtwarzaczu miałem w różnych jakościach(ogg, mp3) wrzucony ten sam utwór i na ślepo wybierałem. Tyle, że w tym drugim przypadku nie zdało to egzaminu bo to raczej potrzebny jest krótki wycinek żeby się w niego wsłuchać.

  36. rozie powiedział(a):

    Powiedz proszę, jak tam z baterią - na ile starcza, co z - potencjalnie problematycznym - ładowaniem. TIA

  37. Zal powiedział(a):

    @rozie: Trudno powiedzieć, co z tym ładowaniem, bo jeszcze nie korzystałem z niego aż tak tak długo. Wedle Rockboksa (wersja z SVN-a) stan baterii przy maksymalnym naładowaniu to około 85% i wystarcza (aproksymacja) na 15h. Co ciekawe - w momencie, kiedy to jest wyłączony, a podłączy się go do komputera to zgłosi się firmware oryginalne i to ono zajmie się kontrolą ładowania playera.

    Ładowałem też przy pomocy Rockboksa, ale trudno powiedzieć, jaki efekt osiągnąłem. W ogólności - naładowało się i nie wybuchło ;] W ciągu najbliższego tygodnia mogę wykonać test tego, jak sobie radzi.

  38. quest powiedział(a):

    Czy to co dostałeś to v1? Po twoim wpisie również zamówiłem ten model. Wcześniej też wysłałem zapytanie. Dzisiaj dostałem odtwarzacz. Na odwrocie napisano "model:c250 v2".

  39. Zal powiedział(a):

    @quest: To jest wersja "refurbished" - naprawiona elektronika, wymieniona obudowa itp. Wszystko po to, aby odbiorca miał tani odtwarzacz, który wygląda i zachowuje się jak nówka ;] Odpowiadając na Twoje pytanie - obudowy są z modeli v2, ale elektronika (to, co nas interesuje) z modeli v1. Najłatwiej to sprawdzić sprawdzając wersję firmware.

    Sansa c200 version 1 only supports MicroSD. The version 1 series firmware starts with V1. Sansa c200 version 2 supports MicroSDHC and audible format (AA). The version 2 series firmware starts with V3. NOTE: The firmware is not interchangeable.

    Źródło: Sandisk

  40. quest powiedział(a):

    Dżizajs, chyba przejąłem karmę Tristana, bo u mnie nie działa. A nawet nie zdążyłem niczego popsuć. Wrzuciłem empetrójki do /Music, odmontowałem urządzenie, a odtwarzacz informuje mnie, że nie znalazł żadnych plików. :O

  41. Zal powiedział(a):

    @quest: Używasz domyślnego firmware? Tak, czy inaczej - folder, o którym wspominasz to bodajże pozostałość po starym firmware. Z tego, co pamiętam to był ukryty folder i wcale do trzymania muzyki nie służył, dlatego ani oryginalny firmware, ani Rockbox jej tam nie wykryją ;]

  42. quest powiedział(a):

    Zal. Tak. Przecież napisałem, że nie zdążyłem niczego popsuć. :>
    Znalazłem tam darmowe empetrójki, zastąpiłem je swoimi i klapa.

    Ukryty to on był pod Windows. ;p

  43. Zal powiedział(a):

    @quest: Ten oryginalny firmware jest... co najmniej nieintuicyjny ;D Ale rozumiem, że już sobie z tym problemem poradziłeś?

  44. quest powiedział(a):

    Heh, dziwne. Ponieważ instalator RB-a na Linuksie nie wykrywał odtwarzacza, zainstalowałem firmware z poziomu XP. Zgodnie z manem, po instalacji i resecie nastąpiło odświeżanie bazy itd. Wrzuciłem kilka plików do /Music (tego folderu, którego nic nie czyta :>) i odtwarzacz cudem zadział. W słuchawkach słyszę muzykę. Tylko dlaczego wykrywa jeden plik mp3 kiedy wgrałem dodatkowo dwa pliki Ogg? Również motyw jest domyślny a zainstalowałem SansaPod. No i te denerwujące "Refresing database" po każdym odłączeniu USB..

  45. quest powiedział(a):

    Moi drodzy, szanowni koledzy.
    Odszczekuję poprzedni komentarz.

  46. Zal powiedział(a):

    @quest: Motyw musisz zmienić w opcjach - ten zainstalowany przez Ciebie pojawi się po prostu na liście dostępnych motywów. Co do "refreshing database" - jeżeli wspominasz o Rockboksie to można to bez problemu w opcjach zmienić. Polecam zapoznanie się z dokumentacją (sporo tego jest), lub samodzielnie pokombinować z opcjami. Pamiętaj, że cały interfejs można również spolszczyć - wystarczy w opcjach wybrać odpowiedni język. Jeżeli natomiast piszesz o "refreshing database" pojawiającym się po podłączeniu odtwarzacza do komputera w momencie, kiedy sam Rockbox nie jest aktywny to rozwiązanie jest proste - wystarczy włączyć odtwarzacz przed podpięciem do komputera. Dzieje się tak, ponieważ w stanie uśpienia domyślnym firmware, które reaguje na podpięcie do komputera, jest właśnie oryginalne firmware.

  47. quest powiedział(a):

    Zal, już sobie poradziłem, i dziękuję.

    Zastanawia mnie inna rzecz. Nautilus podmontował urządzenie jako gphoto2://[usb:002,005]/. Dodam, że nie wyświetla żadnych plików w gphoto2://[usb:002,005]/MUSIC. Dodam, że również rbutilqt nie widzi odtwarzacza. Dodam, że to pod Ubuntu, bo pod XP działa. :O

  48. quest powiedział(a):

    Wrzuciłem jakiś utwór przez Nautilusa. Włączył się oryginalny firmware. Po resecie urządzenia zamigotał RB, ale widzi tylko 3 pliki wrzucone pod XP. Zadziwiające!

  49. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Hmm... akurat dobrze, że wykrył to jako urządzenie multimedialne. U mnie tak samo to wygląda. Co nie zmienia faktu, że pod moim Xubuntu 9.04 całość działa doskonale. Trudno mi cokolwiek w tym momencie Tobie doradzić.

  50. _DooM powiedział(a):

    @quest: zaktualizuj baze

  51. quest powiedział(a):

    Dopowiem jeszcze, że RockBox nie potrafi wyświetlić normalnie standardowych obrazków. Albo wyświetla błąd, albo wyświetla pół obrazu i pół pikseli. To oczywiście nie problem, nie po to kupowałem odtwarzacz mp3... ale dziwnie się czuję ze świadomością, że coś działało, miało być lepiej, a jest gorzej.

    @_DooM

    Bazę czego? Zgodnie z kreatorem, zainstalowałem najnowszą wersję firmware.

  52. _DooM powiedział(a):

    @quest: rb informacje o plikach przechowuje w specjalnej bazie (to ona jest wykorzystywana przy przeglądaniu biblioteki), u mnie to jest w ustawienia ogólne > biblioteka > uaktualnij teraz

  53. quest powiedział(a):

    Settings > General Settings > Database > Update Now

    "Aktualizacja będzie dokonywana w tle", czy jakoś tak. Nie wiem.. czekać na cud? ;) Wyskoczy zezwolenie na reset czy może wystarczyło 0,5 sekundy na update?

  54. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest, _DooM: Ja się na tych bazach nie znam zupełnie. Zawsze korzystałem i korzystam z możliwości poruszania się po katalogach oraz dodawania ich zawartości do "plejlisty" ;]

  55. _DooM powiedział(a):

    @quest: Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie aktualizacja byla zakończona, jak na wyswietlaczu znikała ikonka płyty cd. (ipod mini 4GB a trwało to ok 40sek) Możesz też zaznaczyć automatyczną aktualizacje to po dorzuceniu nowych plików wszystko bedzie się robić automagicznie.

  56. _DooM powiedział(a):

    @Zal: Nie wiesz co tracisz, sortowanie wg wykonawcy, gatunku itp. pod warunkiem że masz wpisane informacje w tagach. A pliki mogą być wrzucone fizycznie w jeden katalog.

  57. quest powiedział(a):

    DooM, niestety, nie pomogło. Może to wina Ubuntu. Czasami odtwarzacz jest podmontowywany a czasami nie.

  58. _DooM powiedział(a):

    @quest: a moze sprobuj go ręcznie zamontować i po skopiowaniu plików odmotować

  59. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @_DooM: Trzymam porządek w metadanych OGG. Tyle tylko, że ja po prostu jestem jedną z tych osób, co to wrzuca wszystkie utwory na listę odtwarzania, zapuszcza "szuflę" i czasem spojrzy na wyświetlacz, aby sprawdzić, co to za bajerancki właśnie jest odtwarzany :D

    @quest: Hmm... A masz najnowszą stabilną wersję Rockboksa, czy też najnowszą z SVN-a? Zarówno Rozie, mój brat, jak i ja sam mieliśmy pewne problemy ze stabilną wersją. Ta z SVN-a działa pięknie pomimo tego, iż teoretycznie może być bardziej zawodna.

  60. quest powiedział(a):

    Teoretycznie 3.3, ale podczas zmiany splasha miga najpierw numer 5.0 a potem 3.3 :O

  61. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: To pierwsze to wersja bootloadera, a to drugie to oznaczenie stabilnego wydania ;] Ja mam wersję r22517-090827.

  62. rozie powiedział(a):

    Aktualizacja listy potrafi nieco potrwać. Potem trzeba(?) zrobić inicjację(? inicjalizacja nie brzmi po polsku) jeszcze IIRC i sam informuje, że chce resetu. To nie jest tak, że Rockbox jest skończoną doskonałością i szczytem ergonomii - potrafi zapisać pliki playlist w katalogu głównym, zamiast w playlistach (a potem po wejściu w wybór playlisty ich nie widzi) itp.

    Jeśli chodzi o montowanie "nie za każdym razem", to zauważyłem, że zamontowanie trwa dość długo - jakby kernel dawał dodatkowy czas urządzeniu. Nie zmienia to faktu, że montuje mi za każdym razem (Debian) i wrzucanie utworów spod Linuksa jak najbardziej działa. Popatrz na anythingbutipod czy nie jest to opisane...

  63. quest powiedział(a):

    Kamraci, ale jaja. ;) Zainstalowałem Win7 pod VirtualBoksem. Dodałem filtr urządzenia w porcie USB. Odpaliłem! Pomieliło, pomieliło i zainstalowało sterowniki do Sansy. Siódemka wymusiła reset (jak za dobrych czasów Win98). Po reboocie odpaliłem /Komputer. Odtwarzacz faktycznie tam był! Wchodzę do /Music i... nie było empetrójki i dwóch Oggów wrzuconych z poziomu WinXP. Była tylko jedna empetrójka wrzucona z poziomu Ubuntu! :O Zgłupiałem.

  64. quest powiedział(a):

    Jeszcze lepiej. Po wyłączeniu wirtualnej maszyny z Win7, odświeżyło się połączenie (?) Sansy z Ubuntu i... wykryło pliki wrzucone z XP-ka (ale już z Ubuntu nie). Obecnie ścieżka do urządzenia to /media/Sansa c250/Music (automontowanie). Znacząco się różni od gphoto2://[usb:002,005]/MUSIC, co? ;)

  65. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Ja się tylko zastanawiam, czy podłączasz playera do komputera z włączonym Rockboksem, czy też w trybie uśpienia. W jednym i drugim przypadku odtwarzacz będzie się zupełnie inaczej zachowywać ;D Co nie zmienia faktu, że faktycznie, interesujące zachowanie.

    [EDIT 1] BTW - macie u siebie w menu "Radio FM"? Kupiłem dwa odtwarzacze od tego samego sprzedawcy i jeden z nich ma opcję radia, a drugi nie ma ;D

    [EDIT 2] Już się pojawiła stosowna opcja w menu. Tuż po tym, jak pierwszy raz radio zostało wykorzystane pod kontrolą oryginalnego firmware ;>

  66. quest powiedział(a):

    Zal, też mnie to cholernie ciekawi. Stan uśpienia odtwarzacza? Łał! Postęp wprowadza do empetrójek funkcje z laptopów! :S

    Powiem tak. Gdy włączam Sanse, pojawia się bootlooader i RB. Gdy odłączam sprzęt od USB, pojawia się oryginalne oprogramowanie.

    Radio u mnie było OOTB.

  67. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Przed połączeniem do komputera należy włączyć Sansę. Wtedy istnieje pewność, że komunikacją z komputerem zajmie się Rockbox. W przeciwnym przypadku włączy się właśnie oryginalny firmware (bootloader włącza inny firmware w zależności od tego, czy wykryje połączenie USB, czy też nie).

  68. quest powiedział(a):

    Zal, niestety, ale SOT#1. Ubuntu wykrywa Sansę tylko na domyślnym sofcie. Gdy Włączę RB-a i podepnę kabel, na ekranie pojawia się grafika portu USB (symbol "podłączone"?), ale Ubuntu nic nie wykrywa.

  69. quest powiedział(a):

    Windows7/VirtualBox też nie wykrywa Sansy na RockBoksie. :<

  70. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Zrób update Rockboksa do wersji z SVN-a. U mnie Sansa działa pod Windows 7 (64b i 32b) oraz (X)Ubuntu 9.04 (64b i 32b) bez problemu. Zarówno przy oryginalnym, jak i RB firmware.

  71. quest powiedział(a):

    Nie dodałem, że pod Ubuntu od czasu do czasu wyskakują błędy z montowaniem urządzenia. Teraz wypluło:

    DBus error org.freedesktop.DBus.Error.NoReply: Message did not receive a reply (timeout by message bus)

    Wcześniej wyskakiwały tylko lakoniczne komunikaty o niemocy podmontowania.

  72. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Zaktualizuj soft do wersji z SVN-a i daj znać, czy coś się zmieniło.

  73. quest powiedział(a):

    Powiedz mi jeszcze jak. Pobrałem pliki z repo. Wszedłem do:
    /home/quest/rockbox/bootloader
    /home/quest/rockbox/firmware

    tam niestety sam kod w C. Nie miałem nawet okazji odpalić trzech magicznych poleceń, które nigdy nie działają.

  74. Karol „Zal” Zalewski powiedział(a):

    @quest: Wystarczy, że pobierzesz codzienne buildy :] Instalację możesz też przeprowadzić z poziomu instalatora. Podczas instalacji RB masz opcję wyboru, czy chcesz wersję najnowszą stabilną, czy też z SVN-a.

  75. quest powiedział(a):

    Taka ciekawostka (pewnie Ameryki nie odkryłem). Podłączenie wyłączonej Sansy pod XP skutkuje wykryciem urządzenia Sansa c250, natomiast podłączenie urządzenia z włączonym RockBoksem skutkuje wyświetleniem "RockBox Media Player". Po tym drugim XP wypluł komunikat, że zainstalował stery i muszę zresetować komputer.

    Zainstalowałem wersję r22698

  76. Zal powiedział(a):

    @quest: Teraz masz wersję o około 200 commitów nowszą, niż moja :D Co do różnicy - to nie ciekawostka tylko kwestia tego, że komunikacja jest obsługiwana przez software. I tak, jak wspomniałem - pod oryginalnym firmware i pod Rockboksem będzie inaczej przebiegać ;]

  77. quest powiedział(a):

    Jest coraz dziwniej.

    Będąc jeszcze na XP, wrzuciłem dwie nowe empetrójki, każdą podczas działania innego firmware'a. Zalogowałem się na Ubuntu. Podłączyłem kabel, gdy odtwarzacz był wyłączony (domyślny soft). Ubuntu go NIE podmontował, ale Win7/VB tak!

    Następnie włączyłem RB-a, podłączyłem urządzenie i Ubuntu je podmontowało (/media/Sansa c250)! Widać wszystkie pliki wrzucone z poziomu XP! Natomiast Windows7 już go nie podmontował. :O

  78. quest powiedział(a):

    Dodam tylko, że Windows7 tak jak wcześniej Ubuntu, widzi tylko jedną empetrójkę.

  79. quest powiedział(a):

    Zal, masz jakieś dobre wyjaśnienie dla tego typu cudów? Jak działa na GNU/Linuksie i na XP, można uznać problem za rozwiązany, jednak samo zachowanie urządzenia jest osobliwe. Może powinienem je zreklamować? ;)

  80. Zal powiedział(a):

    @quest: Akurat wskazaniami Windowsa 7 bym się nie przejmował - szczególnie, że znajduje się pod kontrolą VB. Wygląda na to, że dopiero teraz działanie Rockboksa jest w pełni prawidłowe ;]

    A reszta - cóż, kwestia Rockboksa, bo to m.in. zajmuje się kontrolą dostępu do danych w momencie, kiedy jest włączony i podłączony do komputera.

  81. quest powiedział(a):

    Dziękuję za pomoc.

  82. Manequin powiedział(a):

    Zal, dzięki wielkie za ten wpis :) Dzięki Tobie kupiłem taki sam odtwarzacz i już wiem, że za nic nie zmienię go na nic innego :] Rockbox mnie urzekł :] We wpisie o Rockboksie na moim blogu jest odnośnik do tej strony (ruch prawie zerowy, nie licz na jakiś wykop efekt :P linka nie podam, bo nie chcę spamować ;P). Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam ;)

  83. Zal powiedział(a):

    @Manequin: Nie ma sprawy, cieszę się, że mogłem pomóc :D Widzę, że więcej osób się na niego skusiło.

  84. Zal powiedział(a):

    Jakby kogoś to interesowało - wczoraj (24 września) wyszła stabilna wersja 3.4 Rockboksa ;] Z ciekawostek:

    You are now able to control your PC music player app using your DAP with USB HID while connected

  85. _DooM powiedział(a):

    Z rockboksa można też scrobblować do Last.fm via www: http://scrob.paulstead.com/

  86. Zal powiedział(a):

    Jest już wersja 3.5.1 Rockboksa :D

  87. Zal powiedział(a):

    I to by było na tyle. Przez nieuwagę mój odtwarzacz trafił do śmietnika ;> Zorientowałem się dwa dni za późno.

  88. azhag powiedział(a):

    Przykry koniec.

    Ale dzięki, dziś sam (nie, nie jestem dziadkiem...) dzięki Tobie sobie sprawiłem Sansę i „zrockboksowałem”. Jestem szczęśliwym posiadaczem Rockboksa od godziny i już wiem, że nie zamienię go na nic innego. :)

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: