] > Nieprzewidziane konsekwencje: Gosplan i RAND Corporation - Karol „Zal” Zalewski - Blog

Nieprzewidziane konsekwencje: Gosplan i RAND Corporation

2009-07-18, Sobota 18:43:09 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Natknąłem się dziś na felieton autorstwa dr hab. Pawła Góry pt. „Nadmiar matematyki nie szkodzi” będącym właściwie odpowiedzią na to, co napisał Janusz Majcherek w tekście pt. „Specjaliści i manipulatorzy”. Ja sam polecam lekturę zarówno jednego, jak i drugiego z tego względu, iż oba dotyczą interesujących zagadnień. Aspektów nauki, które miały ogromny wpływ na XX-wieczną historię. Poniżej znajduje się to, co nie pojawiło się w żadnym z ww. tekstów, a może zainteresować wielu czytelników.

Swego czasu miałem okazję oglądać dwa pierwsze odcinki dokumentalnej serii telewizyjnej Adama Curtisa wydanej w 1992 roku o nazwie „Pandora's Box: A fable from the age of science” - „The Engineers's Plot” oraz „The Brink of Eternity”. Bez problemu można je znaleźć w serwisie YouTube. To, co jest najważniejsze, to ich treść, która ukazuje świat oparty o naukę i technikę, który w końcowym efekcie upadł nie radząc sobie z tym, co jest tak istotne - czynnikiem ludzkim. Pierwszy wymieniony odcinek dotyczy w głównej mierze tego, w jaki sposób ZSRR dbało o rozwój naukowy, inżynierię oraz wdrażanie jej w życie. Istotne jest tutaj odniesienie do komitetu „Gosplan” odpowiedzialnego za stworzenie Planu Pięcioletniego. Nazwę tę warto zapamiętać, ponieważ mocno wiąże się z tym, co zostało przedstawione w drugim dokumencie - m.in. z historią amerykańskiego instytutu badawczego (tzw. think tank) „RAND Corporation” oraz rolą, jaką on odegrał w życiu Amerykan. Dlaczego o tym wspominam?

Janusz Majcherek winą za obecny kryzys finansowy obarcza matematyków i fizyków tworzących modele rzeczywistości do niej nie przystające. Twierdzi, że wykształcenie techniczne jest równoznaczne z wyższą podatnością na manipulację i inżynierię społeczną. I z tym właśnie w dużej mierze się zgadzam - narzędzia tworzone przez matematyków bywają niebezpieczne, gdy znajdują się w niewłaściwych rękach. Zarówno „Gosplan”, jak i „RAND Corporation” dały przykład tego, że nie zawsze to, co logiczne i co sprawdza się w przedsiębiorstwach musi sprawdzać się również w przypadku krajów oraz ich obywateli.

Spójrzmy na ZSRR. „Gosplan” powstał w 1921 roku, a już 7 lat później, czyli w 1928 roku organ ten stał się odpowiedzialny za tworzenie i realizację Planu Pięcioletniego. W późniejszym okresie zajmował się również zbieraniem statystyk dot. funkcjonowania kraju.

Vitalii Semyonovich Lelchuk, członek radzieckiej „Akademii Nauk“, tak opisywał absurdy Planu tworzonego przez Gosplan:

Nawet KGB otrzymało limity aresztowań, które mają zostać wykonane oraz więzień, które mają być wykorzystane. Zaplanowane zostało zapotrzebowanie na trumny, nowele oraz filmy.

Co ciekawe, cały plan tworzony był na podstawie rzeczywistych i racjonalnych przesłanek. Okazało się jednak, że nawet tak naukowe i logiczne podejście nie jest w stanie stworzyć prawidłowego modelu całego systemu. Plan zaś musiał być wykonany, co prowadziło do takich absurdów, jak np. puste pociągi jadące kilkaset kilometrów tylko po to, aby osiągnąć sukces mierzony w liczbie przejechanych kilometrów oraz przetransportowanych ton.

Eksperymentowano z różnymi sposobami mierzenia sukcesu, wprowadzano mniej, lub bardziej abstrakcyjne koszta, a nawet zaprzęgano do pracy nową technologię pod postacią komputerów. Te ostatnie miały znacząco uprościć proces planowania gospodarki. Jednak to, co stworzył „Gosplanu” zakończyło się fiaskiem. Plan nie nadążał za rzeczywistością.

Podobna sytuacja miała miejsce w Ameryce. Władze USA, z pomocą „RAND Corporation” oraz analizy systemowej i teorii gier, chciały stworzyć strategię, która pozwoliłaby podejmować najwłaściwsze decyzje w celu kontroli zagrożenia nuklearnego podczas Zimnej Wojny. Twórcy strategii byli przekonani o tym, iż da się utworzyć model pozwalający na przewidywanie posunięć przeciwnika oraz kontrolę strachu. Efektem prac było stworzenie doktryny MAD, która m.in. doprowadziła do niekontrolowanej eskalacji wyścigu zbrojeń. „RAND Corporation” miało również swój udział w konflikcie wietnamskim - bazowanie na fałszowanych statystykach i wykorzystanie interesujących kryteriów sukcesu doprowadziło do wyjątkowo krwawego konfliktu, który okazał się być polityczną porażką Ameryki.

Powyższe przykłady ukazują, że pewne modele nie powinny być stosowane tam, gdzie dużą rolę odgrywają sami ludzie. Daleki byłbym jednak od stwierdzenia, iż nauki ścisłe szkodzą ludzkości. Wręcz przeciwnie. Zgadzam się z dr Pawłem Górą, że niechęć Janusza Majcherka do nauk ścisłych jest irracjonalna. Powyżej opisane problemy wynikały głównie z tego, iż narzędziami stworzonymi przez matematyków posługiwali się ludzie, którzy nie mieli pojęcia na temat sposobu ich funkcjonowania. Co ważniejsze, moim zdaniem zarówno humanista, jak i inżynier, a w ogólności każdy wykształcony człowiek powinien posiadać realną wiedzę z zakresu nauk ścisłych, jak i społecznych. Tylko wiedza i świadomość zachodzących procesów, a nie ignorancja, są w stanie przyczynić się do wykreowanie myślącego społeczeństwa.

Na samo zakończenie chciałbym zauważyć, że w obecnych czasach również istnieje twór, który w większym, lub mniejszym stopniu naśladuje poczynania „Gosplanu” oraz „RAND Corporation”. Domyślacie się, o kim mowa? Limity ilości produkowanego mleka, wyłowionych ryb, czy też ilości wytworzonych gazów cieplarnianych to tylko niektóre z określonych warunków. Jestem ciekaw, czy i tym razem okaże się, że pewnych działań lepiej nie podejmować w przypadku, gdy ma się do czynienia z żywym organizmem, jakim jest społeczeństwo.

Komentarze do wpisu Nieprzewidziane konsekwencje: Gosplan i RAND Corporation
  1. rozie powiedział(a):

    Ciekawy wpis, dzięki (wszystkich linków jeszcze nie zdążyłem przeczytać, ale do Puszki Pandory mnie zachęciłeś). Wygląda, że wracamy do punktu wyjścia, czyli człowieka wszechstronnie wykształconego.

    Jeśli chodzi o symulacje, to nie zapominaj, że w ciągu ostanich 50 lat poszliśmy bardzo do przodu, łącznie z tym, że istnieją wirtualne społeczności w których funkcjonują ludzie. Np. takie Eve online... Oczywiście poziom odwzorowania nie jest idealny, ale mimo to jesteśmy znaczenie dalej, jeśli chodzi o modelowanie, niż kiedyś. Pytanie, na ile ma to sens, chociaż IMO przewidywać/modelować trzeba, natomiast trzeba też zakładać jakiś błąd dopuszczalny...

  2. tdudkowski powiedział(a):

    Niezwiazane scisle ale skojarzylo mi sie: http://www.sciencebasedmedicine.org/?p=561 "2. Uczeni. Zaskoczylo mnie to bo uwazalem, ze tak naprawde beda mniej podatni. Randi sadzi ze latwiej nimi manipulowac, bo sa zbyt wyspecjalizowani i maja nadmierne przekonanie co do swoich mozliwosci zrozumienia wiec kiedy cos nie moze zostac wyjasnione w znanym im ukladzie odniesienia sa sklonni przypisac to silom nadnaturalnym" i jeszcze to http://en.wikipedia.org/wiki/Salem_hypothesis

    Zupelnie innym przykladem jest DARPA, ktore czasem operuje na obszarze S-F

  3. Zal powiedział(a):

    @rozie: Wszechstronne wykształcenie - mam wrażenie, że na studiach inżynierskich próbowano coś takiego osiągnąć, ale zakończyło się to w sposób, co najmniej interesujący. "Kultura Języka Polskiego", czy też "Blok nauk społecznych" dalekie są od wdrożenia w życie ww. idei. Istnieją tylko w tym celu, aby przepisom stało się zadość.

    Swoją drogą poruszyłeś interesujące zagadnienie - kwestia wirtualnych światów pojawia się w różnych ujęciach np. społecznym, czy też ekonomicznym. I często się je modeluje w celu np. uzyskania, jak największego zysku. Sądzę, iż zarówno w przypadku Goplanu, jak i tego, co stworzyła RAND Corporation, okazało się, że pewne czynniki nie zostały w modelu uwzględnione. Modele zaczęły odbiegać od rzeczywistości. Niekiedy stosowano je pomimo znaczących rozbieżności, a niekiedy próbowano dostosować rzeczywistość do modelu.

    I tak, jak wspomniałeś, modelowanie jest coraz to doskonalsze i sprawdza się w wielu miejscach. Przecież korporacje działające w kilkudziesięciu różnych krajach muszą przynajmniej modelować np. zapotrzebowanie na produkty, czy też materiały niezbędne do ich przygotowania, by móc je efektywnie dostarczać do miejsc, gdzie jest na nie największe zapotrzebowanie.

    @tdudkowski: Widzę, że odniosłeś się do artykułów, które podałem w pierwszym akapicie dot. m.in. tego, w jaki sposób podatni na manipulację są inżynierowie. Stwierdzenie Randiego jest paradoksalne, ale po przemyśleniu sprawy brzmi całkiem logicznie. I to chyba jest najgorsze - z tego względu, iż pokazuje to, jak trudno zachować otwarty, elastyczny i racjonalny umysł będąc formowanym przez szkoły, uczelnie i jednostki naukowe. Podejrzewam, że ja sam posługuję się wieloma schematami i uproszczeniami świata, o których nawet nie mam pojęcia, a które w znaczny sposób wpływają na postrzeganie rzeczywistości przeze mnie.

  4. Szymon powiedział(a):

    hm, jeśli chodzi o gosplan to temu molochowi biurokratycznemu plany nie zawsze rozjeżdżały się z rzeczywistością. Póki planiści czuli oddech śmierci na karku, póki (jeśli znaleźli czas na sen) śniły im się cele tortur -- póty imperium dobrotliwego wujaszka Juzia kosztem życia dziesiątków milionów swych obywateli rosło w siłę. Wizyta smutnych panów niekoniecznie była najgorszą możliwością, można było dostać niespodziewane wezwanie na Kreml i równie niespodziewany awans na bardzo wysokie i odpowiedzialne stanowisko... a im większa odpowiedzialność tym straszniejsze tortury w razie drobnego nawet niepowodzenia. Po wojnie maszynka zaczęła się zacinać (z braku kadr nie można było tak dowolnie sobie ich mordować). Po śmierci Stalina wszystko się rozlazło i rozmaite instytucje stały się karykaturami samych siebie. Wygląda na to że biurokratyczne imperia mogą sprawnie działać tylko przy odpowiednio wysokim poziomie terroru.

  5. AdamK powiedział(a):

    Jak ładnie wykazał w swoim artykule Pan Góra, nie szkodzi tworzenie modeli i narzędzi, ale ich nieprawidłowe użycie. To czego chyba obaj nie zauważyli to to - że wszelkie reżimy totalitarne traktują naukę w sposób dogmatyczny, heroiczny oraz użytkowy. Dogmatyczny - bo jeśli fakty nie zgadzają się 'przodującą terorią' tym gorzej dla faktów. Heroiczny, bo często żąda niemożliwego, a użytkowy - bo minimalizuje i likwiduje wszystko co jest uważane za nieprzydatne, wedle aktualnego widzimisię.

    RAND i Gosplan to dwie instytucje o zupełnie innych celach. Gosplan to instytucja 'planująca gospodarkę'. To że to się nie udawało wynikało z błędnych założeń. RAND zaś wymyśla i (Czasami) testuje nowe teorie, często bardzo abstrakcyjne. RAND otacza dość specyficzna aura, bo to specyficzna instytucja. Co do Gosplanu, to jest to sztandarowy przykład że z błędnych założeń wyciąga się zazwyczaj błędne wnioski, choć czasami bywają one prawdziwe - typowa logiczna implikacja.

    Jeśłi chcemy lepiej się edukować - to myślę że prawda leży pośrodku. Myśłący człowiek potrzebuje dwóch podstawowych narzędzi: języka, aby mieć materiał do wymiany myśli, oraz aparatu logicznego aby ten materiał opracowywać. Jedno daje humanistyka, drugie matematyka.

  6. Anhalter powiedział(a):

    Też polecam dokumenty Adama Curtisa. Podobne tematy poruszał w The Century of Self i The Trap.

  7. Anhalter powiedział(a):

    O zobaczyłem sobie właśnie na wikipedii czy czegoś nowego nie robi Curtis.
    http://www.guardian.co.uk/stage/video/2009/jun/18/adam-curtis-punchdrunk-it-felt-like-a-kiss
    Wygląda super, wielkie napisy Helveticą w stylu Curtisa :-)

  8. vmario powiedział(a):

    Polecam książkę Philipa Balla "Masa krytyczna. Jak jedno z drugiego wynika", w której autor przedstawia między innymi różne modele zjawisk społecznych i ekonomicznych. Niektóre z nich bywają zadziwiająco trafne mimo swej prostoty, inne, bardziej skomplikowane, odwołują się do fizyki ciała stałego (w szczególności do przemian fazowych) i fraktali, a odwzorowują rzeczywistość w mniej zadowalający sposób.

    Co ważne, Ball nie wpada w zachwyt nad możliwościami symulacyjnymi współczesnej nauki, w szczególności obnaża bezsilność matematyki wobec giełdy i innych zjawisk ekonomicznych.

  9. Zal powiedział(a):

    @vmario: Jak znajdę w bibliotece to pewnie się za nią zabiorę. Brzmi interesująco.

  10. vmario powiedział(a):

    @Zal: Mogę pożyczyć, mam w swojej biblioteczce :)

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem Debian GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: