Natknąłem się dziś na felieton autorstwa dr hab. Pawła Góry pt. „Nadmiar matematyki nie szkodzi” będącym właściwie odpowiedzią na to, co napisał Janusz Majcherek w tekście pt. „Specjaliści i manipulatorzy”. Ja sam polecam lekturę zarówno jednego, jak i drugiego z tego względu, iż oba dotyczą interesujących zagadnień. Aspektów nauki, które miały ogromny wpływ na XX-wieczną historię. Poniżej znajduje się to, co nie pojawiło się w żadnym z ww. tekstów, a może zainteresować wielu czytelników.
Swego czasu miałem okazję oglądać dwa pierwsze odcinki dokumentalnej serii telewizyjnej Adama Curtisa wydanej w 1992 roku o nazwie „Pandora's Box: A fable from the age of science” - „The Engineers's Plot” oraz „The Brink of Eternity”. Bez problemu można je znaleźć w serwisie YouTube. To, co jest najważniejsze, to ich treść, która ukazuje świat oparty o naukę i technikę, który w końcowym efekcie upadł nie radząc sobie z tym, co jest tak istotne - czynnikiem ludzkim. Pierwszy wymieniony odcinek dotyczy w głównej mierze tego, w jaki sposób ZSRR dbało o rozwój naukowy, inżynierię oraz wdrażanie jej w życie. Istotne jest tutaj odniesienie do komitetu „Gosplan” odpowiedzialnego za stworzenie Planu Pięcioletniego. Nazwę tę warto zapamiętać, ponieważ mocno wiąże się z tym, co zostało przedstawione w drugim dokumencie - m.in. z historią amerykańskiego instytutu badawczego (tzw. think tank) „RAND Corporation” oraz rolą, jaką on odegrał w życiu Amerykan. Dlaczego o tym wspominam?
Janusz Majcherek winą za obecny kryzys finansowy obarcza matematyków i fizyków tworzących modele rzeczywistości do niej nie przystające. Twierdzi, że wykształcenie techniczne jest równoznaczne z wyższą podatnością na manipulację i inżynierię społeczną. I z tym właśnie w dużej mierze się zgadzam - narzędzia tworzone przez matematyków bywają niebezpieczne, gdy znajdują się w niewłaściwych rękach. Zarówno „Gosplan”, jak i „RAND Corporation” dały przykład tego, że nie zawsze to, co logiczne i co sprawdza się w przedsiębiorstwach musi sprawdzać się również w przypadku krajów oraz ich obywateli.
Spójrzmy na ZSRR. „Gosplan” powstał w 1921 roku, a już 7 lat później, czyli w 1928 roku organ ten stał się odpowiedzialny za tworzenie i realizację Planu Pięcioletniego. W późniejszym okresie zajmował się również zbieraniem statystyk dot. funkcjonowania kraju.
Vitalii Semyonovich Lelchuk, członek radzieckiej „Akademii Nauk“, tak opisywał absurdy Planu tworzonego przez Gosplan:
Nawet KGB otrzymało limity aresztowań, które mają zostać wykonane oraz więzień, które mają być wykorzystane. Zaplanowane zostało zapotrzebowanie na trumny, nowele oraz filmy.
Co ciekawe, cały plan tworzony był na podstawie rzeczywistych i racjonalnych przesłanek. Okazało się jednak, że nawet tak naukowe i logiczne podejście nie jest w stanie stworzyć prawidłowego modelu całego systemu. Plan zaś musiał być wykonany, co prowadziło do takich absurdów, jak np. puste pociągi jadące kilkaset kilometrów tylko po to, aby osiągnąć sukces mierzony w liczbie przejechanych kilometrów oraz przetransportowanych ton.
Eksperymentowano z różnymi sposobami mierzenia sukcesu, wprowadzano mniej, lub bardziej abstrakcyjne koszta, a nawet zaprzęgano do pracy nową technologię pod postacią komputerów. Te ostatnie miały znacząco uprościć proces planowania gospodarki. Jednak to, co stworzył „Gosplanu” zakończyło się fiaskiem. Plan nie nadążał za rzeczywistością.
Podobna sytuacja miała miejsce w Ameryce. Władze USA, z pomocą „RAND Corporation” oraz analizy systemowej i teorii gier, chciały stworzyć strategię, która pozwoliłaby podejmować najwłaściwsze decyzje w celu kontroli zagrożenia nuklearnego podczas Zimnej Wojny. Twórcy strategii byli przekonani o tym, iż da się utworzyć model pozwalający na przewidywanie posunięć przeciwnika oraz kontrolę strachu. Efektem prac było stworzenie doktryny MAD, która m.in. doprowadziła do niekontrolowanej eskalacji wyścigu zbrojeń. „RAND Corporation” miało również swój udział w konflikcie wietnamskim - bazowanie na fałszowanych statystykach i wykorzystanie interesujących kryteriów sukcesu doprowadziło do wyjątkowo krwawego konfliktu, który okazał się być polityczną porażką Ameryki.
Powyższe przykłady ukazują, że pewne modele nie powinny być stosowane tam, gdzie dużą rolę odgrywają sami ludzie. Daleki byłbym jednak od stwierdzenia, iż nauki ścisłe szkodzą ludzkości. Wręcz przeciwnie. Zgadzam się z dr Pawłem Górą, że niechęć Janusza Majcherka do nauk ścisłych jest irracjonalna. Powyżej opisane problemy wynikały głównie z tego, iż narzędziami stworzonymi przez matematyków posługiwali się ludzie, którzy nie mieli pojęcia na temat sposobu ich funkcjonowania. Co ważniejsze, moim zdaniem zarówno humanista, jak i inżynier, a w ogólności każdy wykształcony człowiek powinien posiadać realną wiedzę z zakresu nauk ścisłych, jak i społecznych. Tylko wiedza i świadomość zachodzących procesów, a nie ignorancja, są w stanie przyczynić się do wykreowanie myślącego społeczeństwa.
Na samo zakończenie chciałbym zauważyć, że w obecnych czasach również istnieje twór, który w większym, lub mniejszym stopniu naśladuje poczynania „Gosplanu” oraz „RAND Corporation”. Domyślacie się, o kim mowa? Limity ilości produkowanego mleka, wyłowionych ryb, czy też ilości wytworzonych gazów cieplarnianych to tylko niektóre z określonych warunków. Jestem ciekaw, czy i tym razem okaże się, że pewnych działań lepiej nie podejmować w przypadku, gdy ma się do czynienia z żywym organizmem, jakim jest społeczeństwo.