] > Miniblog: Ubuntu One - Karol „Zal” Zalewski - Blog

Miniblog: Ubuntu One

2009-06-28, Niedziela 00:43:18 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ubuntu One to kolejna usługa z chmur (tzw. cloud computing) podobna m.in. do tego, co oferuje Dropbox. Innymi słowy - Canonical udostępnia każdemu 2 GiB przestrzeni i 10 GiB osobom skłonnych zapłacić 10 dolarów miesięcznie. Dodatkowo zapewnia automatyczną synchronizację danych w wybranych folderach po stronie użytkownika plus dostęp poprzez WWW. Całość znajduje się obecnie w fazie beta, ale już teraz użytkownicy platformy Launchpad mogą zgłaszać się po zaproszenia do testów.

A moim zdaniem? Cóż, odnoszę wrażenie, że sama usługa nie jest rewolucyjna. Dropbox oferuje nieco więcej przestrzeni, a do tego jego klient jest wieloplatformowy. Warto również zauważyć, że tylko i wyłącznie klient Ubuntu One został udostępniony na licencji GPL. Samo oprogramowanie po stronie serwera już nie. Nie miałbym nic przeciwko postawieniu takiego prywatnego, prostego w obsłudze i niemal automatycznego systemu kontroli wersji na własnym serwerze. Podejrzewam jednak, że samo rozwiązanie zyska sporą popularność. Szczególnie, gdyby okazało się, iż klient Ubuntu One został dołączony do domyślnej instalacji Ubuntu.

Komentarze do wpisu Miniblog: Ubuntu One
  1. kklimonda powiedział(a):

    Wszyzstkie znaki na niebie i ziemie wskazują, że klient będzie do 9.10 dołączony.
    Warto też dodać, że w założeniu synchronizacja plików ma być tylko pierwszą z wielu usług do których U1 ma zostać wykorzystany.

  2. lukasz powiedział(a):

    Całkiem niezły pomysł z tym dołączeniem. Stawiam piwo, iż zaraz się zaczną "protesty" z powodu braku źródeł plików serwerowych oraz to że Canonical szpieguje ludzi :D

  3. viroos powiedział(a):

    Dobra, późno jest, może ktoś mnie uświadomi jaki problem jest w napisaniu serwera mając źródła klienta? Podobno kod jest najlepszą dokumentacją. A mam nadzieję, że Canonical się w patenty softwarowe nie bawi.

  4. Grzegorz powiedział(a):

    Dropbox (opis i moja recenzja) bezapelacyjnie wygrywa w kategoriach "rozmiar" (do 5 GB zupełnie za darmo), "obsługiwane platformy" (Windows, Linux, Mac) i "koszty" (50GB za 9,99$ miesięcznie).

    Z tego, co się orientuje (a co w pierwszym komentarzy potwierdza także kklimonda) Ubuntu One ma pozwolić na pewne specyficzne dla systemu opcje przechowywania jego konfiguracji. Pewnie wszystko będzie można powtórzyć w alternatywnych programach odpowiednimi dowiązaniami np. do katalogu Dropboksa czy iFoldera. Jednak dla początkującego użytkownika może to być znaczne ułatwienie, że usługa sama stworzy kopię z list repozytoriów (sources.list), przypisanych użytkownikom uprawnień (sudoers), ustawień terminala (.bashrc), zaufanych podpisów (trustdb.gpg), ustawień wizualnych środowiska graficznego czy innych kluczowych dla konfiguracji systemu plików. Do pewnego stopnia spekuluję, bo z Ubuntu One nie korzystam i opieram się tylko na zasłyszanych w sieci pogłoskach.

    Ciekawe czy jeśli Canonical umieści One w domyślnej konfiguracji spotka się z krytyką ("IE w Windows" i te sprawy)?

  5. Zal powiedział(a):

    @Grzegorz: Obecnie to nie ma żadnej przewagi, ale jeżeli w przyszłości będzie posiadać pewne elementy tego, co oferuje np. Landscape to byłoby miło.

    @lukasz: Z tego, co widziałem to już się rozpoczęły protesty. Głównie te związane z wykorzystaniem nazwy "Ubuntu". Część ludzi zupełnie zapomniała, że prawa do znaku posiada Canonical i to, że innym nie umożliwia jego wykorzystania nie oznacza, iż oni sami muszą się do tego stosować. Ale trzeba przyznać, że o ile taki np. Landscape nie wywołał szumu, tak Ubuntu One jest na ustach wielu osób.

    @viroos: Obawiam się, że w tym przypadku istnieje spora asymetria złożoności między klientem, a serwerem. To tak, jakbyś pisał serwer SVN-a mając po swojej stronie jedynie klienta. Cóż, nie jest to niewykonywalne, ale nie widzę powodów dla których należałoby się tak męczyć.

    @kklimonda: Interesujące, jestem ciekaw, czy przyczyni się to do wzrostu popularności samego Ubuntu.

  6. Dodek powiedział(a):

    Grzegorz: IE się spotykało z krytyką, bo było a) gówniane (IE5, 6) i jednocześnie b) nieusuwalne. W Ubuntu to drugie nie wchodzi w grę, a w to pierwsze osobiście wątpię.

  7. Sławek powiedział(a):

    @Grzegorz: Z tym przechowywaniem sources.list może być fajna sprawa. Obecnie wiele osób ma problemy z aktualizacją do nowszego wydania, a przynajmniej miała z jakieś dwa lata temu. W dodatku, to Ubuntu One może automatycznie podmienić część w URL tak, by pasowało do specyficznej/innej wersji Ubuntu. Np. kupujemy nowy laptop, instalujemy nowsze Ubuntu i praktycznie od razu mamy te samo oprogramowanie, co na starszej wersji w starym komputerze. Tak samo możemy pójść do kumpla ze starą wersją, a mu się automatycznie backporty mogą dodać ;-) .

    Co do ogólnie, to miłą opcją byłoby wykorzystanie NoMachine NX w wersji premium U1. Ktoś to proponował na Ubuntu Brainstorm. Wtedy w ogóle nie musielibyśmy mieć zainstalowanych tych samych programów. Mamy prezentację w OO, to nic nadzwyczajnego - wchodzimy na naszą stronkę i otwieramy. Wiem, że jest Google Docs, ale to rozwiązanie byłoby o niebo lepsze. Jestem przekonany, że byliby ludzie gotowi płacić za to paręset dolców miesięcznie, by wszędzie mieć swój komputer/system.

  8. Grzegorz powiedział(a):

    Sławek: Ja mam w Dropboksie kluczwe pliki konfiguracyjne (to co wymieniłem w poprzednim komentarzu plus kilka innych). Jeśli ktoś jest zainteresowany najlepiej oryginalne pliki umieścić w prywatnym katalogu Dropboksa, a dowiązania w oryginalnych lokalizacjach (nie na odwrót, bo wówczas Dropbox czasem nie nadąża z synchronizacją i pojawiają się duplikaty plików). Aktualizację list repozytoriów (zmiana nazwy z jaunty na karmic, a później na kolejną) i pobieranie kluczy PGP można załatwić niewielkim skryptem, uruchamianym na żądanie lub automatycznie.

    Generalnie Ubuntu One mnie nie przekonuje, bo nie ma do zaoferowania niczego innowacyjnego - Dropbox i SkyDrive są lata świetlne przed usługą Canonicala.

  9. Zal powiedział(a):

    Abstrahując od Dropboksa - dzisiaj dostałem zaproszenie do Ubuntu One. Szybko je wydają, czekałem około półtora tygodnia.

    Chociaż wątpię, aby udało mi się usługę przetestować na łączu 256kb/s w obie strony ;>

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem Debian GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: