] > Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? - Karol „Zal” Zalewski - Blog

Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu?

2009-03-30, Poniedziałek 11:52:33 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic.

Koralina z "Koraliny" Neila Gaimana

Swego czasu książek czytałem sporo, ostatnimi czasy nieco mniej, ale nadal obracam się w klimatach fantastyki. Terry Pratchett, Neil Gaiman oraz książki wydane przez "Fabrykę Słów". Szkoda tylko, że z miesiąca na miesiąc jest tego coraz to mniej. Czyżbym się cofał w rozwoju?

Bardzo mi się sposób w jaki Ereszkigal prowadzi zapiski dot. przeczytanych książek. Wchodzicie, widzicie tytuł książki, autora, pokaźny zbiór cytatów oraz krótki komentarz. I już wiesz, czy książka godna polecenia, czy takie sobie czytadło. Polecam!

Co do cytatu na początku wpisu to nie jest to może nic szczególnie odkrywczego, ale z pewnością jest to w dużej mierze prawdziwe stwierdzenie. Dodałbym jeszcze, że sama droga ma często większe znaczenie, niż sam cel. Ile to razy okazywało się osiągnięcie pewnego celu pozostawiało we mnie uczucie niedosytu, gdy dążenie do niego było tak rozkosznie przyjemne.

Komentarze do wpisu Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu?
  1. radmen powiedział(a):

    mam dokładnie taki sam problem. Ogólnie nie chcę za bardzo kupować książek, na jednokrotne przeczytanie, a z drugiej strony chętnie bym coś poczytał.

  2. Zal powiedział(a):

    @radmen: Ja swego czasu miałem dostęp do świetnej, zaopatrzonej w nowości, biblioteki w liceum. Była naprawdę boska, a przy okazji miała w swoich zasobach niezwykłe perełki (w tym m.in. dzieła markiza de Sade). Teraz zazwyczaj czytam to, co wygram (vide Koralina), pożyczę od Myszatej, lub pożyczę od Psychola, który z kolei książki ma z świetnie wyposażonej biblioteki w Gdyni (pełno książek z „Fabryki Słów”).

    W sumie, może warto zajrzeć do biblioteki w okolicy? Może okaże się, że ma interesujące zbiory. Będziesz miał książki, a i pieniądze w kieszeni zachowasz :D

  3. radmen powiedział(a):

    Ech, po pracy to ciężko mi się gdzieś wybrać :D Musiałbym w Gdyni poszukać, a najlepiej to by było coś w Sopocie wugrzebać, ale z tego co wiem to jeno UG ma swoją bilbiotekę:)

  4. Zal powiedział(a):

    @radmen: No tak, praca, późna pora to i do biblioteki nie chce się biegać. Normalne. Ale… może jakbyś sobie wcześniej spojrzał do księgozbioru to byś się bardziej postarał :D

    Strona gdyńskich bibliotek wraz ze stroną sopockich bibliotek może ułatwić zadanie :] Szkoda tylko, że ten system „Patron Opac” trochę słabo sobie radzi.

  5. radmen powiedział(a):

    O, dzięki – sprawdzę:)

  6. egzemplarz powiedział(a):

    Cytat fajny i IMHO całkiem prawdziwy. Głupio było by dostawać wszystko za free :P.

  7. anoriell powiedział(a):

    A książki Fabryki Słów się ostatnio popsuły. Kiedyś na ślepo mogłam wejść do Empika i wziąć z półki cokolwiek spod znaku kół zębatych.
    Dzisiaj już muszę uważnie przeczytać opis, bo a nuż się okaże, że głównym bohaterem książki jest jakiś zombiak, albo nie daj boże demon pacyfista…

  8. Zal powiedział(a):

    @egzemplarz: Wyzwania to jednak ważna część życia ;]

    @anoriell: W moje ręce najczęściej wpadają wydane przez nich zbiory opowiadań/antologie. Na te narzekać nie mogę ;D

  9. ereszkigal powiedział(a):

    dzięki za polecenie :)
    fabryka nie jest taka zła, ostatnio nawet odświeża powieści e. dębskiego – za co jej chwała. a pomysł demona pacyfisty, trzeba przyznać, ma pewien urok ;)

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: