Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu?
2009-03-30, Poniedziałek 11:52:33 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic.
Koralina z "Koraliny" Neila Gaimana
Swego czasu książek czytałem sporo, ostatnimi czasy nieco mniej, ale nadal obracam się w klimatach fantastyki. Terry Pratchett, Neil Gaiman oraz książki wydane przez "Fabrykę Słów". Szkoda tylko, że z miesiąca na miesiąc jest tego coraz to mniej. Czyżbym się cofał w rozwoju?
Bardzo mi się sposób w jaki Ereszkigal prowadzi zapiski dot. przeczytanych książek. Wchodzicie, widzicie tytuł książki, autora, pokaźny zbiór cytatów oraz krótki komentarz. I już wiesz, czy książka godna polecenia, czy takie sobie czytadło. Polecam!
Co do cytatu na początku wpisu to nie jest to może nic szczególnie odkrywczego, ale z pewnością jest to w dużej mierze prawdziwe stwierdzenie. Dodałbym jeszcze, że sama droga ma często większe znaczenie, niż sam cel. Ile to razy okazywało się osiągnięcie pewnego celu pozostawiało we mnie uczucie niedosytu, gdy dążenie do niego było tak rozkosznie przyjemne.
2009-03-30, Poniedziałek 12:22:43 +0200
mam dokładnie taki sam problem. Ogólnie nie chcę za bardzo kupować książek, na jednokrotne przeczytanie, a z drugiej strony chętnie bym coś poczytał.
2009-03-30, Poniedziałek 12:31:15 +0200
@radmen: Ja swego czasu miałem dostęp do świetnej, zaopatrzonej w nowości, biblioteki w liceum. Była naprawdę boska, a przy okazji miała w swoich zasobach niezwykłe perełki (w tym m.in. dzieła markiza de Sade). Teraz zazwyczaj czytam to, co wygram (vide Koralina), pożyczę od Myszatej, lub pożyczę od Psychola, który z kolei książki ma z świetnie wyposażonej biblioteki w Gdyni (pełno książek z „Fabryki Słów”).
W sumie, może warto zajrzeć do biblioteki w okolicy? Może okaże się, że ma interesujące zbiory. Będziesz miał książki, a i pieniądze w kieszeni zachowasz :D
2009-03-30, Poniedziałek 12:32:57 +0200
Ech, po pracy to ciężko mi się gdzieś wybrać :D Musiałbym w Gdyni poszukać, a najlepiej to by było coś w Sopocie wugrzebać, ale z tego co wiem to jeno UG ma swoją bilbiotekę:)
2009-03-30, Poniedziałek 12:40:14 +0200
@radmen: No tak, praca, późna pora to i do biblioteki nie chce się biegać. Normalne. Ale… może jakbyś sobie wcześniej spojrzał do księgozbioru to byś się bardziej postarał :D
Strona gdyńskich bibliotek wraz ze stroną sopockich bibliotek może ułatwić zadanie :] Szkoda tylko, że ten system „Patron Opac” trochę słabo sobie radzi.
2009-03-30, Poniedziałek 12:43:09 +0200
O, dzięki – sprawdzę:)
2009-03-30, Poniedziałek 13:30:02 +0200
Cytat fajny i IMHO całkiem prawdziwy. Głupio było by dostawać wszystko za free :P.
2009-03-30, Poniedziałek 16:37:53 +0200
A książki Fabryki Słów się ostatnio popsuły. Kiedyś na ślepo mogłam wejść do Empika i wziąć z półki cokolwiek spod znaku kół zębatych.
Dzisiaj już muszę uważnie przeczytać opis, bo a nuż się okaże, że głównym bohaterem książki jest jakiś zombiak, albo nie daj boże demon pacyfista…
2009-03-30, Poniedziałek 21:07:00 +0200
@egzemplarz: Wyzwania to jednak ważna część życia ;]
@anoriell: W moje ręce najczęściej wpadają wydane przez nich zbiory opowiadań/antologie. Na te narzekać nie mogę ;D
2009-03-30, Poniedziałek 21:18:27 +0200
dzięki za polecenie :)
fabryka nie jest taka zła, ostatnio nawet odświeża powieści e. dębskiego – za co jej chwała. a pomysł demona pacyfisty, trzeba przyznać, ma pewien urok ;)