Szaleństwo
2009-03-22, Niedziela 12:39:02 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Bez zbędnej przesady muszę przyznać, iż studiowanie zarządzania, jako dodatku dla informatyki, wymaga pewnych wyrzeczeń. A to czasu wolnego zbyt wiele nie ma, a to na płatny staż wybrać się nie można, bo firma chciałaby mieć pracownika "już, teraz" i to najlepiej na kolejne kilkanaście miesięcy. To ostatnie szczególnie mnie boli - myślałem, aby po studiach podjąć pracę właśnie u nich. Mniejsza z tym, z wolnym czasem na ewentualny udział w GSoC też byłby pewien problem. A gdyby tak...
A gdyby tak "zaszaleć" i pomyśleć o realizacji marzeń? Chwila, o czym ja tak właściwie piszę? Jakie marzenia? To ja coś takiego posiadam? Po głębszym zastanowieniu, znajdę coś, co można byłoby takowym nazwać, a przy okazji nie byłoby szczególnie trudne do realizacji - miesięczna wyprawa do Japonii w celach turystycznych to chyba nie jest cel wyjątkowo ambitny, ale realny. Bilet lotniczy w jedną stronę to zapewne coś około 3 tysięcy złotych. Do tego trzeba doliczyć koszty życia, komunikacji miejskiej, zwiedzania i wszystkich moich zachcianek. Zapewne w 6-8 tysiącach bym się zmieścił, ew. skrócił czas pobytu. To ostatnie byłoby nawet całkiem rozsądne przy dwóch osobach - bilety (2 x 6000 PLN) oraz dwutygodniowy pobyt mógłby się zamknąć w 20 000 PLN.
Czy byłoby to trudne do realizacji przy założeniu, iż terminem wyjazdu miałby być wrzesień 2010? Z pewnością nie byłoby to proste zadanie, ale wykonalne. Roczny urlop dziekański na zarządzaniu, praca na 3/5 etatu (1000 - 1200 PLN miesięcznie) przez 10 miesięcy i na pełen etat przez 5 wakacyjnych miesięcy (1666 PLN - 2000 PLN miesięcznie), lub inne źródła dochodu. Przy takim planie wszystko mogłoby się udać.
Szaleństwo, czy może plan, który należałoby zrealizować? Japonia, jako uwieńczenie studiów na PG?
2009-03-22, Niedziela 12:44:52 +0100
Osobiście za taką kasę wolałbym coś innego ;)
2009-03-22, Niedziela 12:54:35 +0100
@Paolo: Prawdę mówiąc to coraz częściej dochodzę do wniosku, że jednak dobra materialne nie są moim celem w życiu. A tym bardziej samochody, notabene już od dwóch lat czekają na mnie 4h do wyjeżdżenia z kursu na prawo jazdy, ale jakoś nie mogę się zmotywować do jego ukończenia ;]
2009-03-22, Niedziela 12:59:18 +0100
Zal ale weź pod uwagę, że auto może okazać się wielce pomocne np. w pracy :P Coraz więcej firm (chociażby związanych z komputerami) wymaga od pracowników przynajmniej prawa jazdy, a wymagania w postaci samochodu są moim zdaniem absurdalne.
Moim zdaniem fajne czasami jest wyskoczyć z drugą połówką bez proszenia rodziców o użyczenie owego „dobra materialnego”. Co prawda w młodym wieku auto nie jest bardzo pożądane, ale w późniejszym czasie można dojść do całkiem odmiennego wniosku…
2009-03-22, Niedziela 13:04:47 +0100
@Paolo: Argumentację rozumiem, tak samo, jak zdaję sobie sprawę z tego, że mobilność i dyspozycyjność to jedno z kluczowych wymagań w obecnych czasach. Ale mnie po prostu wzdryga na myśl o jeździe samochodem w moim własnym wykonaniu – nie znajduję w tym żadnej przyjemności. Ba! Ojciec już nawet próbuje mnie przekonać podarunkiem w postaci auta (stary, lecz całkiem sprawny Ford Mondeo), ale nie mogę na to czasu znaleźć.
2009-03-22, Niedziela 14:17:42 +0100
Ech…
A ja myślałam, że to samodzielność jest marzeniem.
Całe Twoje szczęście, że koszty wyprawy przeliczyłeś na dwie osoby… :P
2009-03-22, Niedziela 14:19:00 +0100
@kodama: Mogę niedomagać intelektualnie, ale aż tak szalony, aby nie uwzględnić Ciebie, nie jestem ;D
2009-03-22, Niedziela 14:25:06 +0100
Fajnie mieć takie marzenia.
Mnie się smutno robi jak tak sobie usiądę czasami pod drzewem i staram się wymyślić o czym (choć odlegle realnym) mogłabym marzyć i zazwyczaj kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy.
W związku z tym stawianie celów (jako podstawa planowania i efektywnej automotywacji ;) ) też idzie mi marnie.
2009-03-22, Niedziela 15:11:23 +0100
@anoriell: Dla mnie ta zależność między marzeniami, a celami jest interesująca z tego względu, że nigdy o moich celach nie myślałem, jako o marzeniach. Cele są dokładnie sprecyzowane, często materialne, a w zdecydowanym stopniu „praktyczne”. W stosunkowo prosty sposób można określić ścieżkę niezbędną do przebycia w celu ich realizacji, korzyści z niej płynące i wady. Cel to abstrakcyjny, lecz chłodny byt – gdybym miał go sobie wizualizować przybrałby postać stalowego ostrza.
Coraz częściej widzę jednak, że brak marzeń to domena osób w gruncie rzeczy nieszczęśliwych. Mających problemy z samorealizacją, co jest logiczne ze względu, iż właśnie to ostatnie dostarcza najwięcej przyjemności i tzw. szczęścia.
Może warto poszukać własnych marzeń?
2009-03-23, Poniedziałek 00:15:21 +0100
„Coraz częściej widzę jednak, że brak marzeń to domena osób w gruncie rzeczy nieszczęśliwych. Mających problemy z samorealizacją,”
heh, a ja mam marzenia, a siedzę w tej grupie od wieków i ich cholera nie spełniam ;)
2009-03-23, Poniedziałek 09:50:42 +0100
Polecam xxxxx (bez krypto reklamy :P) jak pracodawce i placic od razu y% ceny biletu (naprawde tanio :O ) :D Realizacja odleglych podrozy od razu jest latwiejsza :)
2009-03-23, Poniedziałek 15:19:55 +0100
@moo: To chyba jednak pora zabrać się za nie – byłoby smutno obudzić się za jakiś czas i stwierdzić, że nie wszystko poszło tak, jak powinno. Czas nie zawsze gra na naszą korzyść – co by w przyszłości nie stwierdzić, że „gdybym była 10 lat młodsza to…”.
@sasin: Nie przypominaj :D Idealne miejsca pracy dla osób lubiących podróżować. Jedynym zmartwieniem jest zapewne czas pracy i urlopu ;] To była zniżka dla pracownika oraz jego partnera życiowego?
2009-03-23, Poniedziałek 15:54:55 +0100
zal ja już załuję za to co było 10 lat temu, że nie byłam tak zmierzła, marudna i nerwowa jak teraz – może osiągnęłabym już wtedy to, w co rodzina nie wierzyła. A teraz? teraz funduszy nie ma – to mnie trzyma :/
2009-03-23, Poniedziałek 21:46:09 +0100
@Zal – ja bym jechała ;]
Zamierzam się zresztą wybrać. Ale póki co, wszelkie moje plany czekają na zakończenie studiów. Za to potem… nic mnie nigdzie nie będzie trzymać i będę mogła robić, co mi się żywnie spodoba [;
2009-03-23, Poniedziałek 22:18:57 +0100
Znizka jest pracownika oraz partnera zyciowego :) Ale masz rowniez 8 biletow dla dowolnej osoby na rok :)
2009-03-24, Wtorek 16:48:40 +0100
@Iskra: Jeszcze wiele może się zmienić w ciągu najbliższych miesięcy – może jednak się uda? Oby tylko obronić się na ETI jeszcze przed nastaniem wakacji.
@sasin: Brzmi to świetnie, szczególnie dla osób lubiących podróżować ;]