] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/2008/11/

Zdawalność na WETI Politechniki Gdańskiej w roku 2007/2008

2008-11-30, Niedziela 23:21:45 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Zawsze myślałem, iż studiując na wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej (WETI PG) po ukończeniu drugiego roku nie mam się już czego obawiać. No bo kto widział, aby student został skreślony z listy studentów na trzecim, lub czwartym roku? A jednak... Poniżej przedstawiam suche fakty, które zdobyłem "with a little help from my friends". Dzięki Głowaś!

Dane, które widzicie to dane tegoroczne - tj. zebrane po sesji letniej roku akademickiego 2007/2008 . Całość dla wydziału ETI PG. Uwaga! Nie uwzględnia się tutaj sesji zimowej na której też mogły pojawić się skreślenia, rezygnacje itp. przykre sytuacje.

Zaczniemy od przedstawienia statystyk dla sesji podstawowej. Oto, jak przedstawiałaby się sytuacja na Wydziale, gdyby po zakończeniu sesji podstawowej należałoby ją zakończyć definitywnie i rozliczyć studentów. Kolejne wiersze oznaczają: liczbę pełnych zaliczeń, liczbę rejestracji z długiem, liczbę powtórek roku, liczbę skreśleń z listy studentów.

Sesja podstawowa 2007/2008

A poniżej widzimy to, co jest dla nas najbardziej interesujące - sytuację po zakończeniu sesji letniej i to, co weszło w życie. Oczywiście, są to dane zbiorcze dla całego Wydziału. Nie spodziewałem się, aż tak dużych wartości! W przypadku 5 roku jest to jeszcze zrozumiałe (spóźnienia z oddaniem prac), ale czwarty rok i trzeci?

Sesja poprawkowa 2007/2008

Niżej przedstawiam to, co może zainteresować osoby chcące wiedzieć, na jak dużym wydziale studiują. Oto i ogólna liczba studentów na poszczególnych latach i kierunkach.

Liczba studentów po sesji letniej 2007/2008

Na sam koniec kilka smaczków. Jedynie 22 studentów I roku zrezygnowało ze studiowania. Nastąpiły 82 obrony dyplomu, a jedna osoba zaliczyła semestry 8 i 9 oraz obroniła dyplom.

XMPP z Tigase

2008-11-28, Piątek 21:12:11 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Przed chwilą natknąłem się na stronę interesującego projektu Tigase zapoczątkowanego w 2004 roku, a mającego na celu m.in. stworzenie wydajnego serwera XMPP napisanego w Javie oraz różnorakich klientów (demonstracja). W ramach projektu został również udostępniony LiveCD zawierający przydatne, a zarazem zintegrowane ze sobą narzędzia:

...plik ISO jest pierwszym wydaniem "Tigase LiveCD". Jest to kompletne środowisko do uruchomienia z płyty CD zawierające skonfigurowane i automatycznie uruchamiane zintegrowane systemy XMPP (Jabber), E-Mail (poczty) na bazie serwera Dovecot oraz Blog i Forum na bazie systemu CMS Drupal. Przykladowy serwis WWW zawiera również Minichat. Całość została oparta o dystrybucję Gentoo Linux.

Źródło: Tigase.org

Wspomniany plik znajduje się na serwerze projektu. Całość wygląda niezwykle kusząco i jest oparta na licencji GNU. Z tego, co widzę to głównymi developerami projektu są Polacy, w tym również jeden z Joggerowiczów - bmalkow.

Jestem właśnie w trakcie ściągania LiveCD - jednak z tego, co widzę patrząc na opis to poziom integracji oraz funkcjonalność sprawiają, iż można byłoby wykorzystać projekt jako alternatywę dla Joggera. A może się mylę?

Bazaar vs Git: Trudny wybór?

2008-11-26, Środa 20:20:11 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

CVS to przeszłość. Scentralizowany SVN radzi sobie całkiem nieźle, ale... Może czas rozważyć wykorzystanie rozproszonego systemu kontroli wersji np. Gita lub Bazaara?

Zacznijmy może od darmowych serwisów udostępniających repozytoria Gita i Bazaara. Z tym na całe szczęście problemów większych nie ma - Assembla i GitHub dla Gita (a ten pierwszy i dla SVN-a) oraz Launchpad dla Bazaara.

Bazaar ma jednak pewną przewagę nad Gitem - lepiej radzi sobie z wieloplatformowością ze względu na to, iż został napisany w Pythonie (w przypadku Gita - C). Może też zawsze działać, jako system scentralizowany. Natomiast, jeżeli chodzi o wykorzystanie to Git ma moim zdaniem większe "sławy" na swoim koncie: Wine, X.org, Fedora, Ruby on Rails, czy też jądro Linuksa (w tym celu stworzony) vs Launchpad, Squid, MySQL, czy też Apt w przypadku Bazaara.

Pytanie do osób lepiej zorientowanych w temacie - co wybrać?

Ohloh: Trochę statystyki w Twoim projekcie!

2008-11-26, Środa 17:48:52 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ohloh to serwis stworzony w 2006 roku przeznaczony dla programistów i osób zarządzającymi projektami informatycznym, które chciałyby uzyskać interesujące narzędzie do prowadzenia statystyk dot. tworzonego projektu.

Wystarczy stworzyć stronę projektu, podać informacje dotyczące repozytoriów kodu (CVS, SVN lub Git) i voilà! Przykładem może być tutaj Firefoks, czy też Serpentyna. Otrzymujemy informacje na temat tego, kto i jak aktywnie uczestniczył w tworzeniu kodu, w jakich językach został on napisany, w jakim stopniu jest skomentowany itp.

Nie jest to może narzędzie, które jest niezbędne przy realizacji projektu, ale z pewnością przyda się podczas nadzorowania prac. Szczególnie, gdy mowa o prostych aplikacjach tworzonych w duchu FLOSS.

Humor: Your Mama! (Kills Animals)

2008-11-25, Wtorek 08:59:01 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

PETA przygotowała dla Internautów coś specjalnego - parodię gry Cooking Mama z przesłaniem ;-D

Cooking Mama: Kills Animals

Powyższy obrazek jest własnością PETA

Have fun!

Legalność i prawo w ujęciu Zala

2008-11-24, Poniedziałek 20:53:18 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Używam legalnego oprogramowania, słucham legalnie pozyskanej muzyki i legalnie zdobytych filmów. A cóż to jest ta legalność?

Piracka flaga

Powyższy obrazek jest udostępniany na licencji Public Domain

Prawo, czy też moralność nie są naturalne. Nie są też niezmienne w czasie i przestrzeni. Są stanowione i tworzone. Ich istnienie jest w dużej mierze korzystne dla całego społeczeństwa - przecież to one stanowią o tym, co jest "złe", a co "dobre". Dla dużej części społeczeństwa jest to po prostu korzystne. Zwalnia... zwalnia z wielu obowiązków i ułatwia życie, ale...

Jak sami zapewne podejrzewacie, moje zamiłowanie do legalności nie wynika z lęku przed literą prawa, ani z zamiłowania do ogólnie pojętej moralności. Uważam po prostu, że to świństwo, aby twórca nie szanował twórcy. Twórca tworzy zasady korzystania z produktu (licencję), który jest przez niego odpłatnie, lub też nie udostępniany. Ja zaś, jako użytkownik, zgadzam się z licencją, lub też nie, co jest równoznaczne z podjęciem decyzji dot. korzystania z produktu.

Jeżeli ktoś za produkt oczekuje pieniędzy to daję mu te pieniądze, a jak ich nie mam... To trudno - nie korzystam z produktu. Najwyraźniej wspomniany produkt nie jest dla mnie, aż tak ważny, abym głodował i oszczędzał pół roku, aby go kupić. I nie ma tu nic do rzeczy, że autor śpi na pieniądzach. Mnie to nie obchodzi. Może ktoś inny udostępnia produkt o podobnej funkcjonalności i na bardziej liberalnej licencji? Może. Dla mnie najważniejsza jest licencja i wizja autora z którymi mogę się zgodzić, lub też nie.

A co do samego prawa. Niestety, jest ono stanowione przez ludzi, którzy nierzadko niewiele już pamiętają ze studiów, a już kompletnie nie wychodzi im tworzenie spójnych zasad. Nie wspominając już o tym, że ich pomysły w dużej mierze są surrealistyczne. Z tego też względu nie mam zamiaru przestrzegać w ten sposób tworzonego prawa. W szczególności tego dotyczącego przepływu informacji i danych.

Wpis sponsoruje literka K, jak "kolejna zaszyfrowana partycja" i liczba 2048, jak "2048b klucz RSA".

TED: Technology, Entertainment & Design

2008-11-24, Poniedziałek 10:06:40 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

TED to nietypowa konferencja na której osoby z pomysłami i pasją dzielą się nimi z innymi. Nas jednak z pewnością zainteresuje TEDTalks - maksymalnie 18 minutowe, wybrane spośród wielu innych, prezentacje udostępnione w Internecie na licencji Creative Commons. Poniżej przedstawiam Wam kilka z nich - niektóre już zyskały uznanie w oczach Internautów, a inne zostały wybrane przeze mnie.

TED: Technology, Entertainment & Design

Każdy użytkownik Wykopu widział już zapewne wystąpienie Johnniego Lee przedstawiającego nietypowe zastosowanie kontrolera do Wii. Robi niesamowite wrażenie pomysłowością.

Jeff Han odkrywa użyteczność i prostotę interfejsów użytkownika po wprowadzeniu w życie wielodotykowych ekranów na wzór tych używanych przez niego.

Czas na niezwykłą formę sztuki. Theo Jansen zajmuje się tworzeniem czegoś na kształt życia. Kreatur, które same się poruszają i przemierzają niekiedy spore odległości. To był pierwszy film z TED-a, który zobaczyłem za sprawą Tomkha ;-)

Natomiast Ken Robinson tłumaczy w jaki sposób szkoły zabijają kreatywność i wytyka wady obecnemu systemowi szkolnictwa.

Jeżeli spodobały Wam się powyższe prezentacje to zapraszam do samodzielnego buszowania po TED-ie. Warto też zainteresować się TED Prize - 100 tysięcy dolarów do wygrania!

Bouncy Castle: Szyfrowanie w Javie/C♯

2008-11-23, Niedziela 13:59:24 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Z serii krótkich wiadomości - właśnie bawię się biblioteką Bouncy Castle pod Javą i muszę przyznać, iż jest naprawdę przyjemna w użytkowaniu. Wykorzystując standardowe, javowe interfejsy uzupełnia Javę o naprawdę spore możliwości, jeżeli mowa o kryptografii.

The Legion of the Bouncy Castle

W połączeniu z artykułami na Mobilefish.com i InformIT.com stanowi całkiem przyjemne rozwiązanie. I to nie tylko dla Javy - osoby programujące w C♯ też znajdą coś dla siebie.

Escape: Wspomnień czar

2008-11-22, Sobota 10:00:54 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Kilkanaście lat temu nie tylko nałogowo czytałem Bajtka, Top Secret, czy też Secret Service, ale również oglądałem program telewizyjny o nazwie Escape. Coś Wam to mówi? :-D

Powyżej fragment dot. Fallouta, a całość okraszona głosem Tomasza Knapika.

Rozrywka: Half-Life 1 za 1,20 USD!

2008-11-21, Piątek 08:46:52 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Tak, jak wspomniał Pecet, z okazji dziesięciolecia wydania Half-Life 1 można go zakupić na Steamie za 1,20 USD (wczoraj to było coś około 3,75 PLN). Co ważniejsze - promocja trwa do 12:01 (12:01 PM) 21 listopada czasu PST (UTC-8), czyli do 21:01 w piątek (21 listopada) naszego czasu (tj. CET, UTC+1).

Myślę, że warto ;-)

Eternity II: Masz ochotę na 2 miliony dolarów?

2008-11-20, Czwartek 22:12:57 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wystarczy, że ułożysz kwadrat 16 na 16 z 256 puzzli Eternity II, a staniesz się szczęśliwym posiadaczem 2 milionów dolarów. Proste, prawda?

Tomasz Dobrowolski (doktorant, dawny Sferowicz i twórca MoonEdita) zainicjował akcję, której efektem jest nie tylko podjęcie wyzwania przez Katedrę Algorytmów i Modelowania Systemów (KAiMS) na WETI PG, ale również poniższa prezentacja multimedialna znajdująca się w nowym gmachu WETI.

Prezentacja multimedialna na WETI PG

A przy okazji, w tle, widać promocję Koła Naukowego "Sfera" ;-D Zainteresowanie studentów było na tyle duże, iż nawet późnym wieczorem przed planszą zbierały się spore ich grupy dyskutując nad tym "banalnym" problemem. Oczywiście, z samym problemem mogą również zmierzyć się studenci, o czym poczytać można na stronie Tomasza.

PS. Obecnie spotkania Sfery odbywają się w starym gmachu WETI w sali 245 we wtorki o godzinie 1800.

Piratkon 2008: Konwent A&M w Trójmieście

2008-11-19, Środa 11:42:45 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W dniach 22-23 listopada (sobota i niedziela) 2008 roku odbędzie się w Gdyni Piratkon 2008. Będzie to konwent przeznaczony dla osób zainteresowanych animacją i komiksem japońskim. Przewidziano liczne atrakcje w tym również nagrody rzeczowe. Jest on organizowany m.in. przez Pawła Kalatę.

Piratkon.pl

Koszt przy płatności na miejscu będzie wynosić 15 PLN za jeden dzień i 25 PLN za dwa dni. Liczba wejściówek jest nieograniczona. Całość odbędzie się pod następującym adresem:

Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4
XIII Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum nr 14
81-155 Gdynia, ul. Płk. Dąbka 207

Magic: The Gathering za darmo w Internecie

2008-11-18, Wtorek 23:02:34 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Magic: The Gathering to jedna z najpopularniejszych gier karcianych na Świecie. Jest obiektem zainteresowania nie tylko graczy, ale i kolekcjonerów. Najdroższa i najbardziej poszukiwana karta M:TG to Black Lotus - zdarzały się aukcje na których osiągała ona wartość 15 tysięcy dolarów.

Magic: The Gathering

Podstawowe zasady gry nie należą do trudnych i wraz z możliwością ich dowolnej modyfikacji przez opisy znajdujące się na kartach, stanowią o sile Magica. Samej grze z pewnością jest bliżej do brydża, niźli do karcianej wojny.

Magic: The Gathering Online to internetowa wersja wspomnianej gry. I jak sama nazwa wskazuje - umożliwia grę w trybie online z innymi graczami z całego Świata. Niestety, rejestracja konta na serwerze tejże gry kosztuje około 10 USD, które można później wykorzystać na zakup kart. Dobrze zauważyliście - wirtualne karty również należy kupić, aby móc nimi grać! Niestety, ceny internetowych kart są takie same, jak ich fizycznych odpowiedników. A na domiar złego, sama gra uruchamia się jedynie pod Windowsem. Ani Wine, ani nawet CossOver nie radzą sobie z jej uruchomieniem pod Linuksem.

Wizard (instrukcja obsługi) to program polecony mi przez Psychola, który rozwiązuje największy problem, jaki pojawia się w trakcie korzystania z Magic Online - kwestię płatności. Co prawda nie pozwala on na podłączenie się do sieci Magic Online, ale umożliwia normalną grę we własnej sieci za darmo. Jest to realizowane poprzez połączenie się z serwerem K20 lub bezpośrednio poprzez podanie IP gracza, który założył grę przy pomocy Wizarda. Sam program napisany został przez Polaków i niestety, jako twór hobbistyczny posiada pewne defekty. Podejrzewam, że jedną z poważniejszych wad programu jest jego wada prawna ;-> A do tego nie funkcjonuje poprawnie pod Wine lub CrossOver.

Texmaker: Wieloplatformowy edytor LaTeX-a

2008-11-16, Niedziela 09:15:43 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Już kilka razy wspominałem o LaTeX-u (systemie składu tekstu), który opiera się na idei WYSIWYM w przeciwieństwie do edytorów tekstu typu Microsoft Office, czy też OpenOffice.org, które można zaliczyć do kategorii WYSIWYG, a złośliwi powiedzą, że jest to tak właściwie WYSIWTF?! (nawiązanie do UserFriendly). Aby wykorzystać możliwości LaTeX-a wystarczy zwykły windowsowy Notatnik, linuksowy VIM, czy też Emacs. Ale...

Texmaker

Dobry edytor znacząco ułatwia i przyśpiesza pracę nad dokumentami tworzonymi w LaTeX-u. A już ideałem jest edytor, który nie tylko jest wygodny i funkcjonalny, ale również funkcjonujący na wielu platformach w sposób nie odbiegający od standardowego. To jest właśnie moment w którym chciałbym Wam zaprezentować Texmakera.

Texmaker ułatwia poruszanie się po dokumencie wyświetlając jego strukturę na bieżąco. Bogate menu ze znakami specjalnymi oraz tworzone dynamiczne menu najczęściej używanych znaków z pewnością ułatwią wprowadzanie bardziej skomplikowanych wzorów matematycznych. Pełne wsparcie dla Unicode, podświetlanie i uzupełnianie składni, sprawdzanie pisowni czy też historia zmian to już standard w tego typu narzędziach. Możliwość podpięcia własnych tagów i komend pod skróty klawiszowe jest natomiast nieczęsto spotykana. W przypadku większości problemów dokumentacja w znaczącym stopniu pomaga rozwiązać problem.

Instalacja całego środowiska LaTeX-a wraz z edytorem Texmaker pod dystrybucjami Linuksa wywodzącymi się z Debiana nie należy do zadań trudnych. Tak właściwie jest to trywialne. Pod Windowsem natomiast należy pamiętać o wcześniejszej instalacji dystrybucji LaTeX-a np. MiKTeX. Po zainstalowaniu MiKTeX-a oraz Texmakera warto w konfiguracji tego pierwszego odnaleźć zarządzanie paczkami i dociągnąć paczki językowe związane z językiem polskim (polecam wybrać też serwer z którego będą one ściągane - najlepiej ftp.gust.org.pl), a w przypadku tego drugiego - zmienić w konfiguracji edytora kodowanie plików tekstowych na UTF-8. Jeżeli zaś chodzi o sprawdzanie pisowni - Texmaker korzysta ze słowników OpenOffice.org. Tak skonfigurowana całość powinna być gotowa do pracy.

Życzę Wam długiej i przyjemnej przygody z LaTeX-em! :-)

VirtualBox: Realna konkurencja dla VMware?

2008-11-14, Piątek 10:18:49 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Dzisiaj, za namową Psychola, nie tylko zainstalowałem Gnome Commandera (okienkowy odpowiednik Midnight Commander), ale również sunowskiego VirtualBoksa w wersji 2.0.4.

VirtualBox

VirtualBoksem miałem do czynienia jeszcze za czasów, kiedy to firma innotek prowadziła jego rozwój. I muszę przyznać, iż od tego czasu projekt zmienił się na lepsze. Trudno powiedzieć, czy to przez konkurencję pod postacią VMware (sam korzystam z VMware Server), czy przez przypływ gotówki. Jedno jest pewne - jest lepiej.

VirtualBox - tryb zintegrowany

Nie wiem, jak sytuacja wygląda w przypadku rozwiązań serwerowych, ale w przypadku zastosowań domowych VirtualBox sprawdza się świetnie. Obecnie wykorzystuję go wirtualizacji Windowsa XP (gospodarzem jest Ubuntu 8.10) i pracy z Visual Studio 2008. Zarówno tryb pełnoekranowy (zajmuje jeden z wirtualnych pulpitów) oraz zintegrowany sprawdzają się bardzo dobrze podczas pracy. Nie mierzyłem w żaden sposób wydajności, ale jeżeli chodzi o komfort pracy to na Thinkpadzie R61i z 3 GiB RAM-u (1 GiB dla gościa) jest on wysoki.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony i mam zamiar zrezygnować z VMware na rzecz VirtualBoksa w zastosowaniach typowo domowych.

Sun Microsystems sporo wnosi do świata otwartego oprogramowania: OpenSolaris, NetBeans, OpenOffice.org, Glassfish, a od niedawna i VirtualBox. Tak trzymać! :-D

Starsze wpisy | Nowsze wpisy