] > Policja i akademiki PG: Gazeta Wyborcza - Karol „Zal” Zalewski - Blog

Policja i akademiki PG: Gazeta Wyborcza

2008-06-11, Środa 22:48:11 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł odnośnie wczorajszej akcji policyjnej w akademikach PG. I jak to ma w zwyczaju GW - przeinaczyła fakty.

Pomińmy jednak to, iż winą obarczyła administratorów SKOS-u (bzdura totalna) oraz przemilczmy cały quasiprawny tekst dotyczący nielegalnego oprogramowania (sprawa dotyczyła muzyki, a nie oprogramowania).

Skupmy się na istocie sprawy i ustalmy fakty. Fakt numer jeden - to nie wina Policji, że zainteresowała się studentami, to wina organizacji pokroju ZAiKS. Fakt numer dwa - to nie wina Prorektora PG ds. Kształcenia, iż Policja otrzymała pozwolenie na wejście do akademików - Prorektor nie miał innego wyjścia (prawnicy wiedzą, co mówią). Fakt numer trzy - "*uj" tyczy się organizacji zbiorowego zarządzania prawami do utworów muzycznych. ZAiKS! Niech cię Skarbówka zmiażdży za omijanie prawa podatkowego! :>

Komentarze do wpisu Policja i akademiki PG: Gazeta Wyborcza
  1. frota powiedział(a):

    kurde, co wszyscy maja do zaiksu?:>

  2. Zal powiedział(a):

    Są zadziwiająco elastyczni pod względem interpretacji prawa. Szczególnie prawa podatkowego i autorskiego ;P

    To może być mało jazzy ;]

  3. frota powiedział(a):

    (Komentarz zmodyfikowany 11.06.2008 o 23:02)

    ale artystom kasę wypłacają za utwory hyhyhy:)

  4. Zal powiedział(a):

    Co ciekawe – zdarza im się zbierać tantiemy również na rzecz artystów, którzy nie są z nimi zrzeszeni. Tak na wszelki wypadek, gdyby nagle chcieli do nich dołączyć ;]

  5. frota powiedział(a):

    nie no spoko ja wiem jak zaiks operuje, ale robienie z niego imperium zła to też nie dobrze:) oni sa jak taka szara masa: ni biali ni czarni…

  6. Zal powiedział(a):

    Nic nie jest całkowicie czarne, czy też białe. Wszystko jest względne. Ale jest sytuacja w której to skrzywdzono nas, jako studentów. Sama rozumiesz ;]

    Dołożyć do tego problemy związane z prawem autorskim (ale problem z prawem to norma w Polsce – wystarczy spojrzeć np. na Kodeks Pracy), z lekka przestarzałe procesy w ZAiKS-ie oraz potyczki ZAiKS-u z Urzędem Skarbowym i mamy mieszankę wybuchową.

  7. frota powiedział(a):

    nie no spoko. Tylko ktoś naściągał mp3 i teraz płacze:))) niestety takie naloty (z widzimisię ZAIKSU) zawsze były i będą. ściągasz, ryzyk fizyk.

    z resztą się zgadzam bo nic innego mi nie pozostało:)

  8. Zal powiedział(a):

    W gruncie rzeczy masz rację odnośnie tego płaczu. W sumie to mogliby wejść do akademików i wszystko wynieść – zapewne w ponad 50% trafiliby na osoby pobierające/udostępniające muzykę ;p

    A płacz jest głównie z powodu tego, że to przed sesją, a do tego zabierano nie tylko wytypowanym szczęśliwcom, ale również ich współlokatorom.

  9. frota powiedział(a):

    Dokładnie:) Ryzyk fizyk, jak już pisałam…

    A co do sesji to współczuję. Gorszy termin nie mógł się trafić. Uczelnia jakos zareaguje na to?

  10. Zal powiedział(a):

    Trudno powiedzieć, co w takiej sytuacji zrobi Uczelnia. Z tego, co mi wiadomo to z pewnością nie nałożą dodatkowych kar za wpadkę (tj. wywalenia z uczelni, czy też jakichś restrykcji). Co do samej pomocy „poszkodowanym” to podejrzewam, iż pomóc może tutaj wstawienie się SSPG, a nie wiem, czy jest to w planach.

  11. cz powiedział(a):

    Nie jest tak źle tym razem z wyborczą ;).
    1. Nie doczytałem się żadnego oskarżania adminów SKOS-u. Poza informacją o tym, że oni zarządzają dostępem do sieci (w kontekście wypowiedzi na forum) oraz poza cytatem wypowiedzi prorektora, które raczej ciężko w mojej opinii potraktować jako oskarżenia.
    2. Tekst o oprogramowaniu to faktycznie bzdura.
    3. „(...) ta sprawa zaczęła się od wniosku o ściganie od organizacji zbiorowego zarządzania prawami do utworów muzycznych. (...) – wyjaśnia Maciej Zajda”.
    4. „Skonsultowałem się prawnikami, bo ustawa o szkolnictwie wyższym zabrania służbom mundurowym działania na terenie uczelni bez zgody jej władz. Musiałem się jednak zgodzić”. Dalej: „Jestem całkowicie przeciwny takim działaniom policji na uczelni. (...) — mówi prorektor Koc”.

    Może jako czytelnik zupełnie nie związany z tą sprawą przegapiłem coś, co Ty dostrzegłeś, ale nie widzę uzasadnienia Twojej opinii o przeinaczaniu faktów w tym artykule.
    Pozdrawiam ;).

  12. Zal powiedział(a):

    @cz: zdecydowanie źle się wyraziłem – trudno jednak nie zauważyć, iż autor artykułu kładzie nacisk na zupełnie inny aspekt sprawy i kwestie z którymi wspomniana sytuacja nie miała zbyt wiele wspólnego (dużo informacji na temat oprogramowania, a istotą jest muzyka).

  13. osiem powiedział(a):

    gw zwana inaczej gazetą wybiórczą tudzież gówno prawda, jest jak by to powiedzieć... szmatławcem ??

    wkur…. mnie że legalnie w biały dzień redaktorzy wypisują straszne bzdury tudzież kłamstwa… bezkarnie… w słóżbie spoleczenstwu.

    najgorsz ejest to że ciemngród uwierzy we wszystko i tak sie krzywi umysły ludziom…

  14. janesku powiedział(a):

    Ludziska, przestańcie po prostu słuchać i oglądać ten cały syf popkulturowy, twórczość pseudoartystyczną . Niech się udławią tymi swoimi gażami z wiejskich festynów i płyt losowo wygenerowanych w studio. Słuchajcie piosenkę autorską, oglądajcie kino alternatywne – jestem pewny, że prawdziwi artyści nie będę mieli (i nie mają obecnie) nic przeciwko jeżeli będziecie trzymać na kompie ich twórczość i będziecie się nią nieodpłatnie dzielić z innymi. Bo dla prawdziwego artysty liczy się dotarcie do odbiorcy, liczy się możliwość przekazania tego co się ma do powiedzenia, a nie kurwa wyciskanie z „produktu” jak największego zysku. Prawdziwi artyści żyją z koncertów. Jednym słowem – pieprzyć ten tzw. show biznes, pieprzyć popkulture, a wtedy taki ZAiKS padnie sam, śmiercią naturalną.

    ps. pieprzyć również Windowsa i wszystko co z niego „wynika”, ale to chyba oczywiste…

  15. froger3 powiedział(a):

    uwielbiam takie pitolenie kotka …

    „Prawdziwi artyści żyją z koncertów.” dupa prawda niestety. Zanim napiszesz podobne bzdury to trochę poorientuj się w tzw. „branży” niestety. Spadek sprzedaży płyt to ogromny problem dla wielu artystów i ogólnie środowiska muzycznego.

  16. user powiedział(a):

    „Bo dla prawdziwego artysty liczy się dotarcie do odbiorcy, liczy się możliwość przekazania tego co się ma do powiedzenia, a nie kurwa wyciskanie z „produktu” jak największego zysku.”

    Taaa jak to ostatnio znajomy powiedział: Jak podchodzi do mnie człowiek i mi mówi że sciągnął moje numery z sieci i są fajne to się zastanawiam czy dać mu w morde, czy wytłumaczyć że jest debilem.

  17. mp3 powiedział(a):

    Tylko kiedyś pokazano, że mp3 przyczyniły się do wzrostu sprzedaży płyt, a nie spadku… po prostu zainteresowanie muzyką wzrosło. Najbogatsi w branży jakoś nie płaczą, bo ktoś słucha mp3… ich płyty i tak się sprzedają... płaczą pseudo muzycy na 1 sezon, radio wylansuje ich 1 piosenkę, na płycie nie ma nic ciekawego oprócz tego, po roku nikt o nich nie pamięta… gwiazdy z idola, sami nie potrafili zaistnieć. Szczytem jest ukraść płytę tak słabą, że szkoda mi dla niej miejsca na dysku/płycie za 1pln. U nas wszystko jest ustawione, widział ktoś film: „Nakręceni, czyli show biznes po polsku”, tam było pokazane jak to jest u nas. Gdyby nie było mp3 to bym po prostu słuchał radia albo w ogóle… zresztą polskiej muzyki nie trawie już od kilku lat… ta która mi się podobała umarła podczas komercjalizacji. Piractwo przecież zawsze było, 20 lat temu przegrywaliśmy kasety, 10 lat temu płyty, teraz mamy mp3… nie pamiętam, żeby za to ludzi po domach nachodzili.

  18. Nathan powiedział(a):

    Owszem i w dawnych latach istniał rynek piracki i nielegalnego rozpowszechniania własności arystycznej ale dopiero pojawienie się mp3 doprowiadziło do wręcz masowego rozpowszechniania, którym nie zajmują się tylko panowi stojący na bazarach ale prawie wszyscy, nawet policjanci. Sam kiedyś kupoałem od zaprzyjaźnionego funkcjonariusza pirackie płyty które on i jego koledzy arę dni/tygodni wcześniej zwinęli komuś podczas nalotu na halę targową. Kto zatem jest większym przestępcom – studenci którzy nielegalnie udostępniają sobie bezpłatnie nagrania wewnątrz własnej sieci czy też policjanci którzy również nielegalnie udostępniają owe nagrania innym pobierając za to jeszcze gratyfikacje? Niech każdy sobie na to odpowie…
    Poza tym śieszy mnie taka instytucja jak ZAiKS i podobne, które zrzeszają u siebie różnych twórców, w tym hip-hopowców, którzy swego czasu swoje produkcje opierali wyłącznie na samplingu czyli podbieraniu po kawałku tego co zrobił ktoś inny w muzyce. Jedni złodzieje byli chronieni przed drugimi :P

  19. sharnik powiedział(a):

    Froger3: Artyści z koncertów może nie żyją, ale na pewno nie żyją z działalności ZAIKSu. Niedawno Vagla (jako artysta) zgłosił się do nich o przekazanie ściąganych (w jego imieniu) tantiem i spotkał się z odpowiedzią, że jest to niemożliwe, bo „na chwilę dzisiejszą” ZAIKS otrzymane pieniądze „inwestuje” w siebie. Biorąc pod uwagę, że ta organizacja ma ponoć 90 lat, to nie wygląda na to, żeby się to zmieniło w najbliższym czasie.

  20. frota powiedział(a):

    sharnik: wiem. Ale jak ktoś pisze głupoty, że „„Bo dla prawdziwego artysty liczy się dotarcie do odbiorcy, liczy się możliwość przekazania tego co się ma do powiedzenia, a nie kurwa wyciskanie z „produktu” jak największego zysku.” no to pardon;)

    Jak pisałam: Zaiks święty nie jest i nie będzie!

  21. janesku powiedział(a):

    2user:
    „Taaa jak to ostatnio znajomy powiedział: Jak podchodzi do mnie człowiek i mi mówi że sciągnął moje numery z sieci i są fajne to się zastanawiam czy dać mu w morde, czy wytłumaczyć że jest debilem.”

    To niech nic nie nagrywa w ogóle – wtedy na pewno nikt go nie „okradnie”, a i dla świata na pewno nie będzie to wielką stratą. Kurde, nie dlugo dojdzie do tego , że nie można będzie publicznie (np przy ognisku) wykonac sobie pod gitarkę jakąś pioseneczkę, albo kawał opowiedzieć, bo się zaraz się znajdzie jakiś oszołom zpianą w gębie trwierdzący że ty go okradasz, że to on wymyślił tę piosenkę czy ten kawał i tylko on może ją/go śpiewać/opowiadać. Ludzie, toż to paranoja jakaś, zresztą bliźniaczo podobna do tej ala gownosoft – patentować wszystko co się da. Ehh.. Dobra, wracając, do piosenek – Ja tam jestem przekonany ze jak ktos jest naprawdę dobry, to na pewno z głodu nie umrze i takie „piractwo” mu zbytnio przeszkadzać nie będzie. Osobiście słucham bardów (Kaczmarskiego, Wysockiego, Dylana ) i jakoś nie pamiętam żeby oni strasznie się burzyli przeciwko „piractwu”, wręcz przeciwnie – taki Wysocki nie widział w tym niczego złego, cieszył się, że jego wiersze docierają do milionów.

    Co innego oczywiście , jeżeli ktoś próbuje na kimś zarabiać.... ale czy tegoż nie robią wlaśne te wszystkie pie*szone wytwornie, zaiksy i inni pośrednicy??

  22. user powiedział(a):

    2janesku:
    Bredzisz, przelicz ile kosztuje zakup softu potrzebnego do przygotowania muzyki + ilość straconego czasu i wypromowanie numeru. A później zamiast otrzymać zwrot swoich środków znajduje się kupa ludzi którzy uważają, że czyjaś praca należy im się za darmo. A na to wszystko jeszcze mają czelność tłumaczyć, że oni to promują artyste. Jak nie chcą kupować, nikt ich nie zmusza do słuchania tego.

  23. janesku powiedział(a):

    2user:
    nie kolego, ja nie bredzę. Ja tylko mówię, że sztuka – to powołanie, ty zaś twierdzisz, że to biznes. Wątpię więc, że dojdziemy tutaj do jakiegoś konsensusu. Dodam tylko, że kiedyś artystów było o wiele mniej niż teraz, ale poziom przez nich reprezentowany, był, w mojej skromnej opinii, o wiele wyższy niż współczesnych
    „twórców”. No ale pewnie się nie znam….

  24. weosły kosiarz powiedział(a):

    ,,„Prawdziwi artyści żyją z koncertów.” dupa prawda niestety. Zanim napiszesz podobne bzdury to trochę poorientuj się w tzw. „branży” niestety. Spadek sprzedaży płyt to ogromny problem dla wielu artystów i ogólnie środowiska muzycznego.’‘

    To Ty piszesz bzdury. Wielu artystów publicznie mówi, że nie zarabia na płytach bo oni dostają jakieś ułamki jej ceny. Na płytach zarabiają wytwórnie i bronią swoich interesów jak lwy. Dlatego są artyści dystrybujący muzykę przez jamendo.

  25. frota powiedział(a):

    „To Ty piszesz bzdury. Wielu artystów publicznie mówi, że nie zarabia na płytach bo oni dostają jakieś ułamki jej ceny. Na płytach zarabiają wytwórnie i bronią swoich interesów jak lwy. Dlatego są artyści dystrybujący muzykę przez jamendo.”

    nie chce mi się kłócić. Ale w jednym ŻLE się wyraziłam: dobra sprzedaż płyt to NIE TYLKO korzyści materialne dla artysty.

    a że wytwórnie to **** to inna sprawa. Choć są i porządni wydawcy.

  26. steelman powiedział(a):

    Kwestia źródeł utrzymania „prawdziwych artystów” wzbudziła tyle kontrowersji, swoją drogą ciekawe z czego żyją „nieprawdziwi”, choć nikt nie przedstawił „twardych liczb”. Zastanówmy się więc.

    Wiadomo, że:
    1. Artysta/Zespół dostają 10% ceny sklepowej płyty (jak dobrze pójdzie).
    2. Niech płyta będzie złota tj. 15k egzemplarzy. (http://www.zpav.pl/zasady_zpd.asp)
    3. Niech płyta kosztuje (dawno nie byłem w sklepie) 30 zł.

    To daje 45000 zł (cztedzieści pięć tysięcy złotych) czyli tyle ile artysta zdolny do sprzedania 15 tysięcy płyt może wziąć za 2-5 koncertów.

  27. weosły kosiarz powiedział(a):

    Dlatego jak wytwórnia mówi, że dba o artystów, to kłamie jak pielęgniarka strajkująca dla pacjentów :D

    Wracając do, tematu. To jednak szczyt wredoty konfiskować mienie tuż przed sesją.

  28. user powiedział(a):

    @steelman:

    Jak ktoś sprzedaje płyty po 15tyś sztuk, to faktycznie nie narzeka na brak pieniędzy. Tylko policz sobie ile jest takich osób w Polsce.

  29. steelman powiedział(a):

    @user:
    Jak sprzedają 15k to im się z łóżka nie opłaca zwlec żeby wejść na parę tygodni do studia. A koncerty mogą grać (prawie) jak chcą.

    15k czy nie to pokazuje proporcje bo nawet niech grupka bierze dwa tysie za koncert to daje (oni nie dostaną 10%, ja zakładam 6%) co daje ponad tysiąc „płyt na koncert”. Opłaca się?

    Jeżeli ktoś ma dokładne dane pozwalające obalić moje tezy zapraszam gorąco.

  30. inz powiedział(a):

    RECEPTA: kupujemy dysk SATa + wentyl do chłodzenia i umieszczamy w trudno widocznym i trudno dostępnym miejscu :) Na widoku zostawiamy dysk ATA np: 1Gb. W razie nalotu dywanowego żegnamy z uśmiechem dysk ATA :))) reszty się można domyślić... Polecam również szyfrowanie danych w locie :)....pzdr inż polibudy :D

Dodaj komentarz:

Możesz wykorzystać Markdown. Znaczniki HTML nie działają!

Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-NC-SA 3.0. Jeżeli się na to nie zgadzasz - nie komentuj.

Uwaga! Niniejszy serwis przechowuje adres IP osoby pozostawiającej komentarz. Chcesz pozostać anonimowy? Skorzystaj z Tora, lub bezpiecznego proxy. Z mojej strony gorąco polecam Tora w połączeniu z systemem GNU/Linux, przeglądarką Firefox oraz rozszerzeniem Torbutton.

Polecam: Tor Project

Powyższe logo jest zarejestrowanym znakiem handlowym The Tor Project, Inc.

Podgląd komentarza: