Zal i jego wspomnienia
2007-12-15, Sobota 17:49:33 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Wspomnienia, szczególnie te negatywne, warto palić - dosłownie. Bez względu na sentyment, czy też wyznawaną filozofię. W moim przypadku wspomnienia można spalić - każde takie wspomnienie to list. Posiadam bardzo słabą pamięć i tylko dzięki takim pozostałościom po minionych latach, jestem jeszcze w stanie ją sobie odświeżać (czytając listy).
Dzisiaj zajrzałem do tych najstarszych listów z nadzieją na to, iż z obecnej perspektywy ujrzę coś nowego. Miałem nadzieję na zrozumienie, czegoś, czego do tej pory nawet nie zauważałem. Jednak po przeczytaniu nie pozostało mi nic innego, jak tylko spalić te okruchy przeszłości. Na całe moje szczęście, nie mam siły i ochoty na to, aby zajrzeć do nowszej korespondencji.
Szkoda, iż nie posiadam kominka. O ognisko też raczej trudno, a śmietnik nie jest odpowiednim miejscem. Zamyśliłem się na krótką chwilę, po czym zmartwiony usiadłem, wyjąłem drewnianą fajkę i... Tytoniu też mi brak. Pozostaje Darjeeling.
2007-12-28, Piątek 03:27:10 +0100
Heh, widze że kolega też nie gardzi dobrą fajką. Trzeba się kiedyś spotkać przy piwie i w kłębie dymu tytoniowego i pogadać.