] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/2007/09/

Yerba Mate

2007-09-30, Niedziela 01:37:25 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ostatnio pojawił się sklep internetowy zajmujący się sprzedażą Yerba Mate i osprzętem do jej picia. Ciekawostką jest promocją jaką można dostrzec na ich stronie - darmowy kubek i 1kg Yerba Mate za odnośnik na naszej stronie do ich sklepu. Będąc ciekaw efektu, a zarazem mając nadzieję na Yerba-ę postanowiłem wziąć udział w akcji. W ten oto sposób można na dole mojej każdej strony znaleźć następujący tekst:

Powered by Yerba Mate & Yerba Mate Forum

O wyniku moich działań oczywiście Was poinformuję ;]

Doświadczenie / Koniec praktyk w Intel-u

2007-09-28, Piątek 16:49:30 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Wiedza jest jedną z tych niewielu rzeczy na świecie, które w odpowiednim punkcie czasu posiadają przeogromną, nieocenioną wręcz wartość, a w innym należałoby dopłacić, aby ktoś się na nie pokusił. Doświadczenie jest specyficznym typem wiedzy - każdy z nas, mając możliwość zachowania doświadczeń i powrotu do nie tak odległej przeszłości, mógłby zmienić swoje życie - zdecydowanie na lepsze. W tym przypadku, przyrównanie życia do giełdy papierów wartościowych, powinno być całkiem trafne. Zatem...

Karol Zalewski - Intel Badge Upside

Dzisiaj, nim zakończyłem pracę w MCPD (Modular Communication Platform Division) oraz NQL, miałem okazję pożegnania się ze wszystkimi osobami z którymi zapoznałem się podczas odbywania praktyk. Z niektórymi zamieniłem tylko słowo i poczęstowałem ciastem, z wieloma się pośmiałem, a w jednym przypadku dostałem nawet butelkę domowego piwa (wygląda na równie mocne, co dobre - świetne!). Niemniej jednak z kilkoma osobami, w tym m.in. z moim menadżerem, rozmawiałem wyjątkowo długo. Odnoszę wrażenie, iż wartość tych rozmów jest niezwykle wysoka - to jest właśnie ta informacja, przekazana w odpowiednim czasie i miejscu. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, iż są one ważniejsze od całej wiedzy technicznej, którą nabyłem przez okres trzech miesięcy. Nie tylko zmotywowały mnie do dalszej pracy, ale również wyznaczyły nową ścieżkę.

Karol Zalewski - Intel Badge Downside

Uważam, iż praktyki te można zaliczyć do tych najbardziej udanych. Nie tylko nauczyłem się czegoś nowego, o czym na PG nawet bym nie usłyszał, ale również dostarczyły pewnej, niezwykle istotnej wiedzy życiowej. Jak się okazuje - warto wierzyć w ludzi. I za to właśnie dziękuję całej NQL-owej ekipie z Rafałem na czele :]

PS. Wybrałem się dziś również do Young Digital Planet chcąc porozmawiać z kimś z HR o przyszłorocznych praktykach. Rozmowa długo nie trwała, wiele też nie wniosła, ale... Któż to wie? Może za rok będziemy mieć z Psycholem okazję odbycia praktyk właśnie tam. Czas pokaże.

The Final Countdown

2007-09-20, Czwartek 22:34:53 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Moje praktyki w Intel-u powoli dobiegają końca. Pozostał mi jeszcze tydzień pracy, ale zasadniczo zaplanowany na czas praktyk projekt został już przeze mnie zrealizowany. BIOSMan - framework w TCL/Expect nad którym miałem okazję pracować - jest obecnie wdrażany przeze mnie do nieco większego, firmowego projektu. Czy uda mi się ukończyć całość jeszcze przed powrotem na uczelnię? Myślę, iż nie jest to niemożliwe.

Przyznam, iż jest to jeden z ciekawszych okresów w moim życiu. W ciągu niespełna dwóch miesięcy zaprojektowałem, zrealizowałem i przetestowałem oprogramowanie w języku, którego nigdy wcześniej nie znałem. Zapoznałem się z masą nowego sprzętu, technologiami, których obecność szalenie ułatwia życie administratorów. Przebrnąłem przez gąszcz trzyliterowych akronimów i zachowałem zdrowy (w miarę) rozsądek. A co najważniejsze - miałem okazję pracować z szalenie ciekawymi ludźmi. Nie tylko wykazali niezwykła wręcz cierpliwość względem mojej osoby, ale również znaleźli czas, aby zaprezentować mi swoje zainteresowania. Świetna sprawa - człowiek ma rodzinę, pracę, a stara się jeszcze pracować nad swoim hobby. A może i ja znajdę niedługo czas, aby dalej rozwijać swoje zainteresowania? Nim to jednak nastąpi czeka mnie najpierw kilka długich nocy z "Thinking in Java". Bez tego nie ma mowy o większym wkładzie w życie koła GUT HPC ;]

Say it!

2007-09-18, Wtorek 19:55:37 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Posłuchaj, jak należy obchodzić się ze Świętym Granatem Ręcznym! Słyszysz? A zatem już wiesz, że IVO Software udostępniło wersję internetową programu Expressivo. Oczywiście jest to wersja mocno okrojona, ale z pewnością bardziej funkcjonalna, niż to, co do tej pory było udostępnione w celach promocyjnych. Ciekawa rzecz, prawda? ;]

PS. IVO wybiera się na giełdę - LINK

Sznurowadła

2007-09-16, Niedziela 21:45:09 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Loty kosmiczne, koleje Maglev, inteligentne ubrania i gigabajty danych na krążku o średnicy donuta. Wysoko rozwinięta cywilizacja. A ja wciąż klnę, gdy muszę kolejny raz w ciągu miesiąca spoglądać na zerwane sznurowadła. Oczywiście tuż przed wyjściem na ważne spotkanie. Idealne sznurowadła. Czy proszę o zbyt wiele?

Sznurowadła nie kosztują majątku. To wydatek rzędu maksymalnie 10 PLN w zależności od ich rodzaju i marki. Nie zmienia to jednak faktu, iż zrywają się zazwyczaj w najmniej oczekiwanych momentach doprowadzając człowieka do szewskiej pasji. Warto coś z tym zrobić i zapewnić sobie komfort psychiczny na dłuższy czas. Jak się okazuje - rozwiązanie jest proste, tanie i skuteczne.

W wielu sklepach, zarówno w turystycznych, jak i tych pokroju OBI, można zaopatrzyć się w cienkie, lecz wytrzymałe liny polipropylenowe. Koszt takiej kolorowej linki o grubości odpowiadającej sznurowadłom to ok. 1 PLN/metr. Nie tak drogo, prawda? A trzy metry wystarczą nawet do moich Martensów. Do tego należy (choć nie jest to konieczne) dokupić koszulkę termokurczliwą - wydatek rzędu 2 PLN/metr. Po zakupach wystarczy jeszcze tylko przyciąć linę do właściwych rozmiarów i potraktować ogniem końce. Następnie na ich krańce nałożyć centymetrowej długości koszulki termokurczliwe i również opalić.

Zalowe Martensy!

Voilà! W ten oto prosty sposób stworzyliśmy "nieśmiertelne" sznurowadła w cenie do 5 PLN. A może ktoś z Was ma jeszcze inne pomysły na to w jaki sposób można sobie ułatwić życie? ;]

Tunelowanie SSH: Corkscrew

2007-09-12, Środa 21:07:01 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Rozwiązanie zastosowane w poprzedniej części opisu tunelowania jest słuszne, ale nie sprawdza się w przypadkach kiedy to jesteśmy zmuszeni do skorzystania z lokalnego proxy. Wystarczy jednak zastosować program corkscrew, aby poradzić sobie i z tym problemem.

Z instalacją, czy też ewentualną kompilacją ww. programu Czytelnik nie powinien mieć żadnych problemów. Z tego też względu pominiemy tą część i przejdziemy od razu do bardzo krótkiego opisu wykorzystania programu. Aby skorzystać z jego możliwości należy zmienić zawartość pliku konfiguracyjnego klienta SSH ("~/.ssh/config") poprzez dodanie do niego następującej linijki:

Host *
ProxyCommand corkscrew adres_proxy port_proxy %h %p

Oczywiście, w miejscach adres_proxy oraz port_proxy należy wpisać "dane adresowe" proxy. W ten oto prosty sposób podczas próby utworzenia jakiegokolwiek tunelu, czy też połączenia klient SSH skorzysta z naszego lokalnego proxy umożliwiając nam bezproblemowe połączenie z docelowym serwerem. Proste, prawda? W szczególnych przypadkach może się również przydać obsługa uwierzytelniania HTTP przez corkscrew.

W celu poszerzenia naszych możliwości można na serwerze pośredniczącym zainstalować m.in. Squid-a. O tym jednak napisał już ktoś inny - patrz niżej.

Użytkownikom systemu Windows polecam lekturę wpisu Adama Klobukowskiego.

V for Vendetta?

2007-09-11, Wtorek 23:23:12 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W ramach rocznicy warto przypomnieć o tym, co mogło się stać 11 września 2001 roku. Teorie spiskowe to nic nowego, ale... Mam nieodparte wrażenie, iż tym razem ich zwolennicy są znacznie bliżej prawdy, niż mógłbym wcześniej przypuszczać.

Tunelowanie SSH: Podstawy

2007-09-11, Wtorek 20:17:04 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Prędzej, czy później większość z nas, użytkowników komputerów, będzie miała do czynienia z pracą w środowisku nieprzyjaznym. Dla niektórych oznacza to sytuację, w której to chcąc zalogować się na swój domowy serwer FTP jest się narażonym na ujawnienie hasła. Dla innych - pracę za prostym firewall-em blokującym dostęp do bardziej, niż HTTP praktycznych usług znajdujących się np. poza granicami hotelowego intranetu. Spośród wielu rozwiązań to właśnie tunelowanie SSH może być tym, które okaże się dla nas najkorzystniejsze. SSH nie tylko pozwala na zachowanie bezpieczeństwa podczas zdalnej pracy, ale również na zabezpieczenie innych połączeń oraz ominięcie prostych ograniczeń typu blokada portów. Zapraszam zatem do zapoznania się z podstawami tunelowania SSH w środowisku Linuksa.

Nim przystąpimy do czysto technicznego opisu korzystania z tunelowania musimy zapoznać się ze środowiskiem w którym działamy. Przykład na którym będę bazować powinien wystarczyć do większości zastosowań. Wyobraźmy sobie następującą sytuację - w trakcie długiej i męczącej podróży zagranicznej trafiamy do pewnego taniego, ale nowoczesnego hotelu. Po wejściu do hotelowego pokoju ze zdziwieniem zauważamy na stole informację o tym, iż hotel udostępnia połączenie z Internetem. Nie zastanawiając się zbyt długo wyjmujemy laptopa ("Guest") i ochoczo zabieramy się za przeglądanie stron WWW. To jednak nie wszystko, co chcemy robić - mamy też ochotę połączyć się z naszym publicznie dostępnym kontem shell-owym ("public.shell.org" - nazwiemy je "Server"). Niestety - mało rozgarnięty administrator hotelowej sieci zablokował port 23 - wiemy już dlaczego hotel jest aż tak tani. Na całe szczęście, gdzieś w Internecie znajduje się również nasz domowy serwer - "Gate" (adres "4gate.net"). I to właśnie on pomoże nam uzyskać dostęp do zablokowanych zasobów.

Co tak właściwie mamy zamiar uczynić? Naszym celem jest uzyskanie dostępu do portu numer 23 na komputerze "Server" omijając zarazem hotelowy filtr tegoż portu. Wiemy, iż bezpośrednie połączenie z serwerem docelowym nie wchodzi w grę. Możemy jednak wykorzystać nasz domowy komputer - "Gate" - do tego, aby pomógł nam się uporać z tym ograniczeniem. Jesteśmy również świadomi tego, iż jedynym pewnym portem do którego mamy dostęp z wnętrza sieci hotelowej jest port numer 80. Idea polega zatem na tym, aby laptop "Guest" połączył się z komputerem "Gate" wykorzystując port 80, a dopiero ten ostatni nawiązał kontakt z komputerem "Server". Gdyby tak jeszcze udało nam się zmusić komputer domowy do pośredniczenia w wymianie danych między laptopem, a serwerem udostępniającym konta shell-owe to uzyskalibyśmy oczekiwany przez nas rezultat. Nie ma na co czekać - przejdźmy do konkretów.

Aby zrealizować powyższy zamysł "Guest" powinien posiadać dostęp do klienta ssh, a "Gate" dodatkowo powinien posiadać uruchomionego demona sshd. Ważnym jest to, aby ten ostatni został uruchomiony z opcją "-p 80" (np. "/usr/sbin/sshd -p 80") - służy ona do zmiany portu na którym ma nasłuchiwać serwer ssh (domyślnie 22). Niczego więcej od komputera domowego nie oczekujemy - no, może poza pracą 24/7. Powróćmy do naszego laptopa. Aby wykorzystać "Gate" do pośredniczenia między naszym hotelowym komputerem, a "public.shell.org" musimy wykonać następującą komendę - "ssh -f -N -L 6000:public.shell.org:23 -l login -p 80 4gate.net". Wytłumaczmy, co oznaczają te argumenty:

  • -f - pracuj w tle
  • -N - nie wykonuj żadnych komend po podłączeniu
  • -L 6000:public.shell.org:23 - najważniejsza linijka - 6000 to port pod którym będzie dostępne konto shell-owe w komputerze "Guest"; "public.shell.org" to adres (z punktu widzenia "Gate" - zatem localhost oznaczałoby właśnie komputer domowy) serwera z którym chcemy nawiązać kontakt; 23 oznacza port ww. serwera
  • -l login - użytkownik na komputerze domowym (jeżeli potrzebne jest hasło to zostaniemy poproszeni o jego podanie tuż po wywołaniu komendy)
  • -p 80 - port na którym nasłuchuje demon SSH na komputerze domowym
  • 4gate.net - adres komputera domowego

Po zaakceptowaniu komendy nastąpi połączenie z serwerem SSH na komputerze domowym oraz ewentualne pytanie o hasło dla podanego przez nas użytkownika. W tym też momencie każde połączenie z komputera "Guest" na porcie 6000 (porty poniżej 1024 wymagają uprawnień root-a na laptopie) zostanie wysłane na port 80 komputera "Gate". Połączenie to będzie na tym odcinku szyfrowane. Już na naszym domowym komputerze dane zostaną rozszyfrowane i posłane dalej - do "public.shell.org" na port 23. Efektem tego będzie możliwość wykonania polecenia "telnet localhost 6000" na laptopie i połączenie się z "public.shell.org:23". Miło, prawda?

Całość można przedstawić przy pomocy małego, ale treściwego szkicu, który powinien Wam uświadomić, na czym polega tunelowanie.

Tunelowanie SSH

I to już koniec - w razie jakichkolwiek zastrzeżeń, czy też pytań proszę śmiało pisać. Konstruktywna krytyka jest zawsze mile widziana, a ja sam nieomylny nie jestem (szczególnie, iż wiedzę na ten temat zdobyłem dzisiaj). W najbliższym czasie powinienem zamieścić kolejny wpis - tym razem dotyczący tego, jak przy pomocy SSH ominąć proste proxy działające np. w firmowej sieci.

Uśmiechnięty

2007-09-10, Poniedziałek 21:35:38 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Za Sztuką jako taką nie przepadam, a już szczególnie za jej "nowoczesną" wersją. Są jednak dzieła aktu twórczego obok których nie można przejść obojętnie. Proszę, spójrzcie. Czyż nie jest to piękne zdjęcie? A nawet jeśli nie to jednak trudno nie wyczuć przewrotności ;>

Polecam zapoznać się z pracami Pawła Sefaniaka. Warto.

Jeti Applet

2007-09-10, Poniedziałek 20:58:18 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Komunikator zgodny z Jabber-em na Twojej własnej stronie? Why not? Jeti to całkiem ciekawe rozwiązanie dla osób, które w danej chwili nie mają dostępu do "pełnowartościowego" komunikatora, a potrzebują skomunikować się z kimś ze swojego otoczenia.

Co prawda, umieszczanie go na swojej głównej stronie to nie jest najlepszy pomysł, ale nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby umieścić go gdzieś głębiej ;]

Homofobia! / Myszata!

2007-09-03, Poniedziałek 00:12:27 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Nigdy nie sądziłem, iż ja sam kiedykolwiek mogę paść ofiarą homofobii. Wszyscy, tylko nie ja. Moje rozumowanie było poparte wieloma argumentami - sensownymi argumentami. Jednak stało się to, czego się obawiałem. I nic już tego nie zmieni.

Idąc dziś wraz z Myszatą przez jedną z dzielnic Gdańska zwaną Żabianką natknąłem się na pewną starszą panią. O ile można nazwać panią tak niezwykłą personę. Z góry zaznaczam, iż ja sam do wysokich osób nie należę, ale ubiór mój jest, jak najbardziej męski - czarne martensy, czarne jeansy, czarna koszula, czarna skórzana kurtka i czarna... gumka. To ostanie może być istotne dla przebiegu tej historii - włosy mam już na tyle długie, iż często spinam je taką oto właśnie gumką. Zaś Marta, jak to Marta, ubrana była w niezwykle kobiecy, a przy tym kolorowy strój. Długie włosy i równie długie nogi nie pozostawiają cienia wątpliwości - z pewnością jest kobietą. Powróćmy jednak do wspomnianej pani. Nie wyobrażacie sobie, co też uczyniła na nasz widok. Najwyraźniej zbulwersowana, przystanęła i rozpoczęła taką oto, zdecydowanie zbyt głośną, mantrę: "Dziewczynki! Odwróćcie się, niech was zobaczą! Lesbijki!". Reszty niestety nie usłyszałem, uniemożliwił mi to śmiech. Trudno mi było się opanować, a sam fakt tego, iż uznano mnie za kobietę rozbawił mnie do tego stopnia, iż ostentacyjnie pocałowałem Martę. "A co mi tam, najwyżej babuleńka wylewu dostanie, albo zawału" - pomyślałem. Myszata po kilku chwila zaraziła się moim śmiechem i tak oto zakończyła się nasza przygoda z homofobią. Prawda, że niezwykła?

Zaś co do samej Myszatej to od dziś, ma Lepsza Połowa, posiada konto jabberowe - kodam@jabber.gda.pl oraz konto na Joggerze. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze klucz GnuPG o numerze - 0xEFFB9A89. Prawda, że miło?

Conan O'brien vs Pablo Francisco

2007-09-01, Sobota 13:42:22 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Nieco stare, ale nadal przezabawne ;D A w zapasie pozostaje jeszcze skecz dot. religii Georga Carlina - dla niektórych może być obraźliwy, a innym jeszcze przypadnie do gustu, jak żaden inny. Oto i on - LINK.

Starsze wpisy | Nowsze wpisy