Architektura Komputerów...
2007-02-05, Poniedziałek 15:52:18 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
W środę czeka mnie egzamin z AKO - z przedmiotu równie przyjemnego i ciekawego, co trudnego. Kto by pomyślał, iż kilka naprawdę prostych faktów dotyczących budowy samego procesora, koprocesora oraz kilku innych elementów komputera może się składać na tak ciekawy, a zarazem tak trudny przedmiot. Z laboratorium nie miałem żadnych problemów, bo jaki można mieć problem z napisaniem prostego programu w ASM w ciągu 20 minut? Zazwyczaj żadnego - o ile zna się odpowiednie algorytmy i potrafi samodzielnie "emulować" koprocesor ;> Zaś z ćwiczeniami... cóż, mogę jedynie powiedzieć, iż ledwo je zaliczyłem i należę do mniej/więcej 30% całości osób, które już teraz nie mają z nimi problemów. Natomiast, co do części zadaniowej oraz teoretycznej egzaminu...
W zeszłym roku AKO w pierwszym terminie zaliczyło ok. 20% osób. Polecenia na egzaminie zadaniowym zostały przyjęte śmiechem - zarówno studentów, jak i prowadzącego. Po czym kilkanaście osób wyszło, a dalsza część najzwyczajniej w świecie całość oblała ;P Wcale się nie dziwię - przede mną, na ekranie, prezentuje się 5 .doc'ów po ~100 str. każdy. Ich lektura raczej nie przyda się do zaliczenia części zadaniowej.
Na czym polega mój problem? A na tym, iż obecnie wypróbowałem już chyba kilkanaście pozycji z serii "jak się usadowić z laptopem na łóżku, aby było wygodnie" - na brzuchu, na plecach, na boku, ala kwiat lotosu i inne takie... I nadal nie mogę znaleźć tej idealnej ;> A to ręka drętwieje, a to w brzuch za ciepło, a to cały jestem niestabilny... Nawet słońce, a właściwie jego brak, jest przeciwko mnie. Pełna egzotyka.
2007-02-06, Wtorek 15:09:29 +0100
Ganbatte Skarbie! Miałam dziś dokładnie to samo :D
2007-02-08, Czwartek 12:38:06 +0100
AKO bylo fajne. Chlopaki musieli miec dobry humor, jak te zadania ukladali ;)
Zreszta: Tomasz De. zawsze usmiechniety chodzi - trzeba by z jego dilerem pogadac.
2007-02-08, Czwartek 13:07:55 +0100
Wrażenia po egzaminie przedstawiają się nadzwyczaj ciekawie - oto komentarz jednej z osób siedzących na sali z A.J.:
"... jak dostaliśmy teorię, to ktoś się zaśmiał, a AJ na to: "teraz to nic, państwo sie uśmiejecie jak zobaczycie część zadaniową" z jego szyderczym i diabolicznym uśmieszkiem ..."
W rzeczy samej - humor mieli świetny.
2007-02-08, Czwartek 13:09:44 +0100
Wiem, czytałem wczoraj ten cytat. Też mi się spodobał. Natomiast zadanie nie było takie straszne - prototyp w C (od kiedy C jest do prototypowania?) zajął mi 6 wierszy.
Wersji MASMowej zapisałem 1,5 strony i zrobiłem około 5/6 roboty tym samym.
2007-02-08, Czwartek 13:13:37 +0100
Ja niby całość zrobiłem, ale MMX'a u mnie nie uświadczysz ;] A co do trudności - nie było trudne, ale z pewnością zaskakujące, a do tego przydałoby się jeszcze z 30 minut.