] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/2007/02/

Gentoo - Stage 2

2007-02-28, Środa 21:44:14 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Kolejny dzien zabawy z Gentoo. Instalacja sama w sobie przebiegla bez wiekszych problemow - wszystko odbylo sie przez ssh. Pozniejsza konfiguracja z poczatku nastreczyla nieco problemow, ale po jakims czasie poszlo juz nieco lepiej. Jednakze za brak polskich znakow diakrytycznych przepraszam - moze uda mi sie doprowadzic to do porzadku. Nastepnie rozpoczalem mila zabawe z "emerge". I tutaj nalezy sie kilka slow z mojej strony. Jakie to szczescie, iz instalacje rozpoczalem od "Stage 2"! Kompilacja X'ow (xorg-x11) wraz ze wszelkimi zaleznosciami trwala raptem z kilka godzin. Natomiast kompilacja KDE trwa juz od ponad 12h :> Jestem ciekaw, czy przynajmniej flagi USE odpowiednio dobralem. W przeciwnym wypadku moge byc mocno podenerwowany.

Przyznaje, iz system Portage oraz flagi USE to swietna sprawa. Genialna wrecz - elastyczne i proste (dyskusyjna kwestia) w obsludze. Niemniej jednak jestem pelen podziwu dla osob wykonujacych instalacje od "Stage 1". Na samym poczatku z pewnoscia warto zadbac o zainstalowanie mplayer'a oraz lynx'a :D

Nowości!

2007-02-27, Wtorek 11:43:36 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Kolejny raz walczę z Gentoo. Tym razem obędzie się bez graficznych instalatorów. Mam jednak inny pomysł (właściwie to jestem w trakcie jego realizacji) - a mianowicie instalację na desktopie poprowadzę przy pomocy SSH oraz laptopa. Nawet jeżeli instalacja się nie powiedzie to z pewnością będę zadowolony z tego, iż przez cały jej czas leżałem wygodnie na łóżku ;]

Otrzymałem treść projektu na zajęcia z Oprogramowania Systemowego. Naszym zadaniem jest przepisać prosty system operacyjny działający w trybie 16-bitowym na tryb 32-bitowy. Na wykonanie zadania mamy 6 tygodnia - o całe dwa tygodnie więcej, niż pozostałe grupy. A dlaczego my? Albowiem moja grupa składa się z czterech osób: Psychola, Żywala, Wolfa oraz mnie samego. Żaden z nas obecne nie jest nawet w stanie uruchomić dostarczonego przez prowadzącego systemu (z pewnością jednak zastosujemy coś pokroju VMware). Żaden z nas nie ma też pojęcia, jak testować dokonane zmiany - przecież system w połowie 16-bitowy, w połowie 32-bitowy zapewne poprawnie pracować nie może. Jestem ciekaw, czy będziemy w stanie zrealizować to zadanie. Nie obędzie się bez częstych spotkan, burzy mózgów oraz ciężkie pracy ;>

Co do samego pobytu na PG. Semestr czwarty na którym aktualnie przebywam do trudnych należeć nie powinien. Martwi mnie jednak niezwykła wręcz liczba laboratoriów oraz projektów. Niemalże wolne poniedziałki, wtorki i piątki (środa i czwartek to istny obłęd) będzie trzeba przeznaczyć na pracę w domu. Muszę zadbać o systematyczność.

Co do ww. angielskiego - cóż... W środę - tj. jutro - piszemy kolejny raz pracę zaliczeniową. Co prawda żadnych problemów z dziekanatem mieć z tego powodu nie będę, jednakże brak zaliczenia oznacza ~500PLN w plecy, ponieważ utracę możliwość pobierania stypendium za semestr czwarty. Ból!

Jestem chory! Nawet nie pytajcie jak się objawia moja choroba. Katar, zmęczenie, a do tego od rana do wieczora króluje na mym tronie :/

HP Vectra VL 400 / Gentoo...

2007-02-26, Poniedziałek 09:45:58 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Po tym, jak zniszczyłem płytę główną mej Lepszej Połowy podcas próby jej naprawy postanowiłem zakupić na Allegro kolejną - tym razem w pełni sprawną. Wyobrażacie sobie, jak bardzo się ucieszyłem, gdy znalazłem niezwyklke tanie MB pod P3 na chipset'cie Intel'a ze zintegrowaną kartą sieciową 3Com'a oraz innymi cudami? A wszystko to markowane przez firmę HP tudzież IBM. Cudo! Zamówiłem, otrzymałem, zamontowałem i... Nie ma rózy bez kolców :> Okazuje się, iż BIOS znajdujący się na tej płycie jest niezwykle upierdliwy - bez klawiatury i myszy na PS/2, stacji dyskietek oraz dysku twardego komputer nie przejdzie do boot'owania. I tak jak z tym sobie jeszcze poradziłem, tak z problemem oryginalnego dodatkowego wiatraczka już nie. Na całe szczęście znalazłem jedną jedyną stronę właśnie o tym traktującą. Oto i ona - LINK. Znajduje się również na niej opis wyjść na MB ułatwiający zamontowanie przedniego panelu.

A teraz nieco inna tematyka. Jakiś czas temu zachwycałem się wspaniałą dokumentacją Gentoo. I nadal twierdzę, iż jest ona przednia. Niemniej jednak sam z Gentoo skorzystam dopiero, gdy będę mieć więcej czasu na zaznajomienie się z filozofią tej dystrybucji. O ile instalacja jest średnio trudna, a przy wykorzystaniu graficznego instalatora - banalna, tak dojście do tego, jaki plik konfiguracyjny czym się zajmuje już nie jest takie proste. Każda zmiana konfiguracji po przyzwyczajeniu się do układu Slack'a była dla mnie nie lada wysiłkiem intelektualnym poprzedzonym lekturą dokumentacji. Oczywiście niektóre rozwiązania wydawały mi się genialne - jednak lenistwo wzięło górę ;]

Z ciekawostek - ma Myszata dostała "w prezencie" oprócz Windows'a na HDD również Slack'a. KDE pomimo tego, iż ledwo sobie radzi na komputerze wyposażonym w 128MB RAM'u idealnie sprzyja nauce, a do tego posiada program, którym ma Miła jest zafascynowana. Kiten się zowie ;]

Gentoo Linux!

2007-02-22, Czwartek 01:47:22 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Nigdy z Gentoo nie korzystałem, niemniej jednak... Już teraz jestem w stanie pogratulować opiekunom tej dystrybucji. A czego? Dokumentacji!

Jest niesamowita. Obszerna, ładnie przetłumaczona, a do tego niezwykle przystępnie napisana. Już co najmniej piąty raz pomaga mi w konfiguracji mego Slack'a. Czyż nie jest to dobry znak? :]

PS. Zmiana jajka z 2.4.x na 2.6.20.1 na desktopie dostarczyła mi wiedzy na temat "udev". Heh... pewnymi doświadczeniami lepiej się nie chwalić w szerszym gronie - można rozwiać ich wątpliwości, co do mojego stanu umysłowego ;>

Sprawa T40...

2007-02-21, Środa 16:13:50 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Problem z Thinkpad'em został rozwiązany. Okazało się, iż na całe szczęście to nie chip ATI puścił, lecz gniazdo procesora. Ciekawa sprawa, co nie zmienia faktu, iż cieszę się bardzo z powodu niższych kosztów naprawy.

Zala słów kilka...

2007-02-18, Niedziela 23:54:54 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Uwielbiam spędzać wolny czas przy dobrej herbacie. Jest to jedna z niewielu czynności w mym życiu, która działa tak zbawiennie na moją osobę. Po dwóch filiżankach tego gorącego, aromatycznego naparu ogarnia mnie spokój. Czuję wtedy, iż wszystko jest na swoim miejscu. Jest to swego rodzaju ceremonia, która wprowadza nieco harmonii w moje szare, acz z pewnością dynamiczne życie.

W miarę, jak spokój ogarnia mój umysł, a ciepło rozlewa się po ciele, me myśli błądzą. Nigdy nie należałem do osób wybitnie inteligentnych. Nieprzeciętnie - owszem, ale z pewnością nie wybitnie. Niemniej jednak uwielbiam rozmyślać, a komfort jaki zapewnia mi nastrojowa muzyka, ciepła herbata i smaczny obiad z pewnością temu sprzyja. Zawsze twierdziłem, iż przed rozpoczęciem jakiejkolwiek dyskusji na tematy ważkie należy wpierw zadbać o ciało. Powracając jednak do rozmyślań - myśli me krążą wokół problemów natury egzystencjalnej, jak i tych nieco bardziej przyziemnych. Zaś dzisiaj... Dzisiaj tyczą się tego, co tak bardzo mnie irytuje, a mianowicie - uwielbienia mas dla wszelkiej maści artystów.

Z góry zaznaczam, iz nie będę sie silić na to, aby me opinie choć w najmniejszym stopniu zachowały resztki obiektywizmu. Konsekwencją tego będą dwa fakty. Pierwszym z nich będzie spokój ducha autora, czyli mnie samego. Zaś dugim z nich przeświadczenie Czytelnika o skrajnej opieszałości intelektualnej tego drugiego. Myślę, iż zarówno Czytelnik, jak i ja sam będziemy zadowoleni z tego stanu rzeczy. Przejdźmy zatem do dalszej części mej radosnej twórczości.

Zawsze byłem świadom swej artystycznej ułomności. Z racji braku chęci oraz zapału pierwsze moje próby na polu szeroko pojętej poezji pozostały nie tylko pierwszymi, lecz również i ostatnimi próbami. Brak umiejętności sprawił, iż nie zająłem się też żadną inną formą artystycznego uzewnętrznienia mego jestestwa. Pomijam już zasadność takiego uzewnętrzniania. Nie mam też zamiaru wspominania o jakimkolwiek talencie - wszak twórcze umiejętności nabywa się tak samo, jak każde inne - ciężką pracą oraz wytrwałością. I tym bardziej boli mnie sytuacja której to jestem świadkiem. Spora część naszego społeczeństwa nie tylko przejawia uwielbienie dla wszelkiego rodzaju pop-gwiazdek oraz tworów kultury masowej, ale również przestaje dostrzegać prawdziwych artystów. Martwi mnie również niezdrowa fascynacja sztuką nowoczesną. Boli mnie, gdy do rzeźby musi zostać dołączona obszerna wypowiedź samego twórcy, aby by móc ją zrozumieć. Duża część z nich nawet technicznie jest dobra. Natomiast o walorach estetycznych lepiej w ogóle nie wspominać. Zapomina się w ten sposób o prawdziwych twórcach. O osobach, które poświęciły wiele czasu, aby uzyskać odpowiednią wprawę i móc tworzyć. A jak już mowa o twórcach to warto wspomnieć o osobach, które z estetyką niewiele wspólnego mają. Dlaczego twórcy elektrowni, oczyszczalni ścieków, mostów, sieci telekomunikacyjnych, pojazdów, samolotów, procesorów itp. itd. nie znajdują takiego poklasku, jak ci "bożyszcze tłumu"? Wszak to właśnie bez nich, bez ich technicznej myśli, nasza rzeczywistość wyglądałaby o wiele bardziej ponuro. Mam wrażenie, iż znaczna część społeczeństwa nawet nie dostrzega, jak wielki wysiłek włożono w to, aby mogli teraz np. na każde życzenie obejrzeć film na YouTube, czy też móc zatelefonować do ukochanej osoby. Co też wpłynęło na ukształtowanie się takiej hierarchii wartości?

Cóż to za dziwy?

2007-02-18, Niedziela 01:41:21 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

bash-3.1$ df -h
System plików rozm. użyte dost. %uż. zamont. na
/dev/hda6 8,6G 5,3G 2,8G 66% /
/dev/hda1 6,9G 6,3G 624M 92% /mnt/Core
/dev/hda5 59G 58G 809M 99% /mnt/Support
/dev/sda 244M -103M 347M - /mnt/muvo

Właśnie usiłuję dojść do przyczyny z powodu której otrzymuję tak ciekawa informację odnośnie użytego miejsca na moim "empetrójkowcu". Spotkaliście się może już kiedyś z tego typu problemem?

ATI Mobility Radeon 7500...

2007-02-17, Sobota 18:10:37 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

... czyli sprawca całego zamieszania z moim T40. Z tego, co się dowiedziałem to tym razem nie będzie już zabawy z podgrzewaniem całego chipa, teraz zostanie on odlutowany i przylutowany z powrotem. Efekt tych działań poznam już zapewne we wtorek (tj. za trzy dni). Niemniej jednak nie spodziewam się sukcesu. Dlaczego? A proszę spojrzeć na winowajcę:

ATI Mobility Radeon 7500

Jak widać jest to ustrojstwo małe, a płyty głównej uczepiło się niezwykle mocno - z pewnością kilkaset połączeń... BGA nie sprzyja naprawom i wcale się nie dziwię, iż w wojsko niechętnie patrzy na możliwość wykorzystania tego typu rozwiązania.

PS. A tak w ramach zabawy z tym, co mi pod rękę wpadnie zapoznałem się bliżej z Vim'em. Z początku zaskakuje, ale jest równie użyteczny, jak Emacs.

[EDIT]

IBM Thinkpad T40

2007-02-16, Piątek 20:38:48 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Zapewne już wielokrotnie wspominałem o wielu zaletach ww. notebook'a, ale z pewnością nie poinformowałem o jednej, ale niezwykle bolesnej wadzie. Otóż okazuje się, iż w czasie montażu części komputerów z tej serii popełniono poważny błąd, czego efektem jest źle zamontowana kostka ATI (Radeon 7500) na płycie głównej.

Kto miał kiedyś do czynienia z awarią płyty głównej w laptopie doskonale wie, iż naprawy są wykonywane niechętnie - szczególnie bardziej skomplikowanych jej elementów - a nowa kosztuje zazwyczaj tyle samo, co nowy komputer. Mi się jednak kiedyś udało i poprzez ryzykowny zabieg (serwisant oznajmił, iż albo płyta zostanie doszczętnie zniszczona, albo zostanie naprawiona) za ok. 200PLN stałem się posiadaczem T40.

Nie na długo jak się okazuje - wada kolejny raz się odezwała. Co prawda właśnie z niego korzystam podczas pisania tej notki, ale - A] jest rozkręcony doszczętnie B] mocniejszy nacisk na klawiaturę/MB w okolicach ww. chip'a zakończy się zwisem, ew. niemożliwością ponownego uruchomienia sprzętu. Ależ jestem wściekły! Dobrze przynajmniej, iż backup mogę wykonać.

PS. Ale i tak ponownie oddam go do "Euro School". Wizytówka jest już mocno wypłowiała, więc tutaj umieszczę telefon kontaktowy: Gdańsk-Oliwa ul. Wita Stwosza 22/2 tel. (058) 552-10-03.

Argh!

2007-02-16, Piątek 12:34:07 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Moje boje! Czyli lutowanie płyty głównej zakończyło się fiaskiem. W miejscu w którym to pod kondensatorem znajdował się czysty, zielony laminat - wszystko się udało. Jednakże w miejscach, gdzie znajdowała się złota powierzchnia (czyli w 6 na 7 :> ) nic nie mogłem przylutować. Cóż... przeliczyłem się, a nauka na własnych błędach należy do wyjątkowo wyczerpujących.

Innymi słowy - tak jak wspomniałem - zamawiam MB z wykorzystaniem Allegro. Mniej nerwów, więcej wolnego :>

PS. Z lepszych wiadomości - młodszy brak zakupił sobie nowy odtwarzacz MP3, a ja otrzymałem od niego stary - Nomad MuVo TX 256MB. Miło z jego strony :D Świetnie nadaje się do załadowania na to DOS'a + Arachne :P

PS2. Zakupiłem płytę - HP VECTRA VL400SF - 3 miesiące gwarancji. Powiniennem być zadowolony :D A na przyszłość muszę zapamiętać - starych elementów nie należy usuwać w całości, o wiele łatwiej jest wykorzystać ich stare połączenia z płytą. Dzięki Quasi!

Nowości!

2007-02-15, Czwartek 15:00:56 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Od początku stycznia ktoś przeprowadził kilkanaście nieskutecznych ataków słownikowych na mój komputer poprzez SSH. Dopiero 7 lutego wpadł na pomysł, aby próbować dobić się na konto root'a - brute-force'm rzecz jasna. Może i na linuksowych zabezpieczeniach się nie znam, może i log'ów często nie sprawdzam, ale hasła mam silne ;]

Ogłaszam również, iż sesję mam za sobą! Posiadam niestety problem z... angielskim ;> Jedyny przedmiot z którego miałem poprawkę (żeby tylko jedną...) i jedyny przedmiot, który oblałem. Najprawdopodobniej 2 pkt. ECTS staną się moim długiem, a wraz z nimi kilkaset złotych stypendium na ten semestr pozostanie poza zasięgiem mych rąk. A wszystko to zasługa wrednej małpy aka "Babki Od Angielskiego". Żebym to ja miał problem z Architekturą Komputerów, Rachunkiem Prawdopodobieństwa i Statystyką Matematyczną, czy też Podstawami Teorii Obliczeniowej... Nie - przez wredną babę mam angielski w plecy :>

Nadal czekam na dostawę Solaris'a od Sun'a.

Z otoczeniem WiFi mam już trochę spokoju - najwyraźniej odechciało im się "hack'ować" moją sieć. Paranoja - aby próbować dostać się do sieci z szyfrowaniem WPA oraz filtrowaniem MAC'ów nawet bez zmiany swojego własnego MAC'a na mojego np. laptopowego.

Po pięciu minutach zastanawiania się, jak zamontować MuVo (mając hotplug'a - "mount /dev/sda /mnt/muvo") pod Slack'iem doszedłem do wniosku, iż jeszcze wiele nauki przede mną :>

Lutowanie!

2007-02-14, Środa 00:08:17 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Z racji tego, iż ma Lepsza Połowa weszła w posiadanie części po starym, zepsutym już komputerze uznałem, iż warto go wskrzesić. To co zastałem nie wyglądało źle - Pentium3, MB, RAM, HDD, DVD-RW oraz karty: graficzna, muzyczna i sieciowa - całość w całkiem przyzwoitej obudowie. Dorzuciłem to co miałem (PSU, FDD, mysz, klawiatura i kable), zakupiliśmy na Allegro monitor 17-calowy i zabraliśmy się za odświeżanie konstrukcji. Po wstępnym oczyszczeniu wszystkiego z kurzu i wymianie past termoprzewodzących okazało się, iż przyczyną wszelkich problemów z uruchomieniem komputera jest siedem wylanych kondensatorów.

Oczywiście, jako teoretyk dokładnie wiedziałem, co trzeba zrobić - pobiec do sklepu, zakupić siedem kondensatorów przystosowanych do pracy impulsowej i wlutować w miejsce starych. Jak pomyślałem tak też uczyniłem - zakupiłem całość, wylutowałem zniszczone kondensatory (przy pomocy 12W lutownicy oraz igły :>), a następnie zabrałem się za ostatnią część...

I tutaj mam problem! W praktyce z lutownicą mam do czynienia chyba drugi raz w życiu :P Efektem tego były problemy z przylutowaniem kondensatorów, zimne luty (to na oko było widać) oraz brak reakcji ze strony płyty głównej po uruchomieniu komputera. Wylutowałem je i teraz mam zamiar przylutować ponownie... Może ktoś z Was naprowadzi mnie, jak przy pomocy 12W lutownicy, cyny, pasty lutowniczej i igły przylutować całość bez uszkodzenia MB, czy też samych kondensatorów? Będę niezmiernie wdzięczny.

PS. W ostateczności zakupię nową płytę główną na Allegro, ale wolałbym się czegoś nauczyć :D

PTO!

2007-02-08, Czwartek 11:10:16 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Podstawy Teorii Obliczeniowej... Innymi słowy - zastosowanie matematyki przy obliczaniu złożoności obliczeniowej, problemy NP etc. A jako, iż matematyka wymaga znacznej ilości abstrakcyjnego myślenia to rozwiążę ten problem na sposób legendarnego prof. zwycz. Topp'a. A mianowicie - Jim Beam :> Ja wiem, iż żołądek będzie prostestować, ale za 4h mam poprawke koła i muszę zabrać się za naukę.

OS...

2007-02-08, Czwartek 00:17:16 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Niech się tylko skończy sesja ;> Mam ochotę nieco pokombinować z Solaris'em oraz z FreeBSD. Tak, aby móc zobaczyć "z czym to się je". Zwolennikiem być nie muszę, ale nie chcę być na tym polu kompletnym ignorantem - zawsze lepiej stwierdzić, iż dokonało się świadomego wyboru, a nie wyboru narzuconego przez niewiedzę. Z drugiej zaś strony - ostatnimi czasy łącze leży odłogiem - czas je wykorzystać.

Czy ja wspominałem już o próbie nauczenia się Javy? Zatem do zbioru marzeń można dorzucić teraz jeszcze Perl'a oraz Ruby. Spodziewam się, iż będzie to zrealizowane troszkę szybciej za sprawą inwestycji w podręczniki Helion'a. Czas się dokształcić - stagnacja to nic pozytywnego, a przesiadywanie jedynie nad uczelnianym Asembler'em do postępu trudno zaliczyć.

Architektura Komputerów...

2007-02-05, Poniedziałek 15:52:18 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W środę czeka mnie egzamin z AKO - z przedmiotu równie przyjemnego i ciekawego, co trudnego. Kto by pomyślał, iż kilka naprawdę prostych faktów dotyczących budowy samego procesora, koprocesora oraz kilku innych elementów komputera może się składać na tak ciekawy, a zarazem tak trudny przedmiot. Z laboratorium nie miałem żadnych problemów, bo jaki można mieć problem z napisaniem prostego programu w ASM w ciągu 20 minut? Zazwyczaj żadnego - o ile zna się odpowiednie algorytmy i potrafi samodzielnie "emulować" koprocesor ;> Zaś z ćwiczeniami... cóż, mogę jedynie powiedzieć, iż ledwo je zaliczyłem i należę do mniej/więcej 30% całości osób, które już teraz nie mają z nimi problemów. Natomiast, co do części zadaniowej oraz teoretycznej egzaminu...

W zeszłym roku AKO w pierwszym terminie zaliczyło ok. 20% osób. Polecenia na egzaminie zadaniowym zostały przyjęte śmiechem - zarówno studentów, jak i prowadzącego. Po czym kilkanaście osób wyszło, a dalsza część najzwyczajniej w świecie całość oblała ;P Wcale się nie dziwię - przede mną, na ekranie, prezentuje się 5 .doc'ów po ~100 str. każdy. Ich lektura raczej nie przyda się do zaliczenia części zadaniowej.

Na czym polega mój problem? A na tym, iż obecnie wypróbowałem już chyba kilkanaście pozycji z serii "jak się usadowić z laptopem na łóżku, aby było wygodnie" - na brzuchu, na plecach, na boku, ala kwiat lotosu i inne takie... I nadal nie mogę znaleźć tej idealnej ;> A to ręka drętwieje, a to w brzuch za ciepło, a to cały jestem niestabilny... Nawet słońce, a właściwie jego brak, jest przeciwko mnie. Pełna egzotyka.

Starsze wpisy | Nowsze wpisy