] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/2007/01/

Apel!

2007-01-30, Wtorek 16:46:12 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Dbaj o siebie!

I to pod każdym względem. Mam wrażenie, iż wielu zapomina o tym, iż dbać o siebie należy pod wieloma względami. Jeśli dbamy o własny rozwój intelektualny to nie zapominajmy również o ciele. Nie wspominając o psychice. Zadbaj o to, abyś żył/a wygodnie - siedział/a wygodnie, jadł/a regularnie oraz dobrze, pracował/a, a po pracy odpoczywał/a, zadawał/a się z osobami, które nie męczą swą obecnością, unikał/a sytuacji stresowych, abyś dobrze wyglądał/a itp. itd.

Głupio jest stwierdzić po kilku latach, iż beznadziejny tryb życia spowodował katastrofalne zmiany w naszej osobie. Choroby układu pokarmowego, bezsenność, nerwowość itp. itd.

Przyznam szczerze, iż nie przywykłem do pisania jakichkolwiek apeli, co zapewne widać, aczkolwiek mam nadzieję, iż każdy rozumie przesłanie. Egoizm to ważny składnik naszego charakteru.

Firefox...

2007-01-29, Poniedziałek 21:48:10 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Bug w Firefoksie

Podczas pisania poprzedniej notki natrafiłem na całkiem ciekawy "bug". Otóż obecnie po kliknięciu gdziekolwiek prawym przyciskiem myszy otrzymuję listę, jak na wyżej ukazanym zrzucie. Może i problem jest znany, ale ja się z tym spotykam pierwszy raz :D

Final Fantasy...

2007-01-29, Poniedziałek 21:34:57 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Każda sesja egzaminacyjna to spora ilość stresu, a ja wręcz uwielbiam jego nadmiar ;> W związku z tym w czasie trwania takowych zdążyłem już przemęczyć Heretic, Quake 2, Deus Ex oraz Fallout 1 & 2. Jak widać nie świadczy to o problemach z brakiem czasu podczas sesji, ale o problemie z bardziej delikatnymi aspektami życia. Powróćmy jednak do teraźniejszości.

Uznawszy, iż ponowne przejście Final Fantasy VII oraz VIII jest całkiem ciekawym pomysłem, zabrałem się za jego realizację. Korzystają aktualnie z dobrodziejstw sieci BitTorrent ściągam kopie zapasowe ww. gier w wersji na PSX. A dlaczego poprzez BT? Jak się okazuje - z dwóch powodów. Pierwszym z nich okazała się być moja postawa - moje oryginalne płytki nadają się co najwyżej na podstawkę pod kubek z herbatą. Zaś drugim - cóż... nawet za czasów Windows 98 konwersje te nie grzeszyły stabilnością, a obecnie nawet zabawa z Microsoft Application Compatibility Toolkit nie daje najlepszych efektów. Jak się okazuje - emulator PSX jest najlepszym rozwiązaniem na obecne czasy. Nieco ironiczne ;>

PS. Mam też chrapkę na Final Fantasy IX, ale z tym to już poczekam na kolejną sesję. Ewentualnie "Miłość Mego Życia(tm)" (nikt nie ma wątpliwości, iż mowa o Marcie) postara się o odpowiednią wersję na PS2. Trudno nie wspomnieć o tym, iż ww. konsola będąca w Jej posiadaniu jest... różowa xD Ale to tak w ramach ciekawostki.

Praca + talent == sukces

2007-01-28, Niedziela 23:19:00 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Podejrzewam, iż jeszcze niewiele osób słyszało o Adrianie Kossowskim. Ale to się zapewne niedługo zmieni. Dlaczego? Proszę spojrzeć tutaj.

Praca i talent to niezwykłe połączenie.

Złośliwe oprogramowanie? Nie!

2007-01-28, Niedziela 19:38:21 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Z racji tego, iż już ponad sześć miesięcy minęło od momentu instalacji Windows 2000 (9 czerwca 2006) na desktopie, postanowiłem zainstalować brakujące oprogramowanie ;> Mowa o zaporze ogniowej oraz oprogramowaniu antywirusowym. Wybrałem sobie dwa odpowiednie programy tj. Jetico Personal Firewall oraz F-Secure Anti-Virus 2006 i z lekką obawą przeszedłem do rękoczynów. Wszak po sześciu miesiącach komputer powinien być mekką dla wszelkiej maści wirusów, robali, spy-ware itp. itd. Zdziwiłem się jednak, gdy po zainstalowaniu i uruchomieniu skanera antywirusowego okazało się, iż komputer jest czysty, jak łza... Jaki z tego morał? Najprawdopodobniej, aż dwa: "głupi ma szczęście" oraz "często aktualizowany system, względnie bezpieczna przeglądarka WWW, zaufane źródło danych oraz rozsądny użytkownik mocno ograniczają możliwość wpadki" :P

Zastanawiam się, czy w takim stanie nie zrezygnować z bezpieczeństwa na korzyść wydajności. Wszak wiem co ściągam, a maskarada niweluje zagrożenie ze strony mniej upartych osób. A co Wy o tym sądzicie?

Prawie japońskie jedzenie...

2007-01-28, Niedziela 01:03:55 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jako, iż od jakiegoś czasu nękają mnie wszelkiego rodzaju dolegliwości natury gastrycznej (przy czym zgaga to jedna z mniej znaczących) postanowiłem położyć szczególny nacisk na mój sposób odżywiania się. Pominę milczeniem wszelkiego rodzaju kaszki manny, zupy mleczne, napary z mięty itp. które w efekcie zmian przeze mnie prowadzonych znalazły się w moim jadłospisie. Wspomnę jednak o jednej z moich ulubionych kuchni - a mam tutaj na myśli pokarm wprost z Japonii. No może nie do końca...

Ryż, świeże owoce morza, warzywa i wszelkiego rodzaju ryby są przeze mnie ubóstwiane. Jednakże wiąże się z tym również pewien problem, a właścwie dwa. Potrawy kuchni japońskiej są przyjazne człowiekowi - "proste" i lekkostrawne - jednakże wymagają najświeższych składników, a w Polsce zaś np. trudno o prawdziwie świeże owoce morza (co najwyżej "jesiotr drugiej świeżości"). Drugim zaś problemem jest koszt składników, o czym można się przekonać chcąc skompletować składniki do stworzenia futomaki sushi: ryż do sushi, nori, sos sojowy, ocet ryżowy, wasabi oraz nadzienie (np. łosoś). A jako, iż ze mnie jest biedny student to i poradzić sobie jakoś z tym musiałem. I tak też się stało - właśnie wcinam coś, co może mieć trochę wspólnego z jedzeniem w wersji japońskiej...

Do tej pory większość składników była marki Kikkoman oraz Blue Dragon, co przyczyniało się do powstawania sporej dziury w budżecie zarówno moim, jak i mej Miłej. Wpadłem jednak na inny pomysł - skorzystałem z dwóch saszetek ryżu firmy Halina (długoziarnisty, a do tego tani jak barszcz) i potraktowałem go tak samo, jak ryż wyższej klasy, przeznaczony do sushi. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że smak i konsystencja są bardzo podobne do ww. ryżu. Jak się okazuje - posiadanie prymitywnych kubeczków smakowych ma swoje wady i zalety ;] W każdym bądź razie - ugotowałem ryż, brakowało mi jeszcze sosu oraz nadzienia. Sos zrobiłem wykorzystując do tego zwykły ocet winny - sos wiele na tym nie stracił. Tutaj jednak pojawiła się kolejna przeszkoda - brak nori uniemożliwił zawinięcie ryżu. Ale i z tym sobie poradziłem tworząc z ryżu kulki. Całość ułożyłem na talerzu, a w miseczce obok podałem tuńczyka z puszki. Może nie było to tak estetyczne, jak nakazują prawidła kuchni japońskiej, ale do smaku zarzutów nie mam. Nie wspominając o moim portfelu. Mała zmiana, a cieszy.

Logitech...

2007-01-23, Wtorek 21:26:48 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Już od dłuższego czasu przymierzałem się do zakupu czegoś nowego. Czegoś, co sprosta mym oczekiwaniom i sprawi, iż praca stanie się przyjemniejsza. I oto trafiłem na czarne, błyszczące cudo. A jest nim oczywiście niskoprofilowa klawiatura Logitech'a - Ultra Flat Keyboard. Co prawda nie jest, aż tak wygodna, jak klawiatura poczciwego Thinkpad'a, ale można ją zaliczyć do niezwykle udanych klawiatur. Mała, zgrabna, a przede wszystkim niezwykle przyjemna w korzystaniu. I jeżeli będzie mi służyć nieco dłużej to i ta cena, która wcale do najniższych nie należy nie jest, aż taka straszna.

Pogoda...

2007-01-23, Wtorek 01:18:30 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Czyżby odmiana? :>

Śnieg w Gdańsku?

ZAIKS, Stoart, ZPAV...

2007-01-22, Poniedziałek 13:40:38 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Pizzeria, a w pizzerii radio. Zaś z radiem jest przezabawna sytuacja. W ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się już u nas z kilkanaście różnych przedstawicieli organizacji troszczących się o prawa autorów, wykonawców i producentów. Obecnie "składka" na ich potrzeby wynosi około 120PLN miesięcznie - oczywiście o konsekwencjach braku takowej nie trzeba nawet wspominać. Czy my czasem kilka razy za to samo nie płacimy różnym organizacjom? Czy mogą nam podać listę osób, które reprezentują? Odpowiedź z ich strony była dosyć oczywista - płacicimy za wszystkich, bo nawet jeżeli jeszcze się do nich nie zapisali to z pewnością dostaną pieniążki, gdyby zaszła taka potrzeba. Listy również nie mają zamiaru podać - dla ułatwienia, zajmują się interesem zarówno polskich, jak i zagranicznych wykonawców. I nie ma znaczenia, czy słuchamy radia, czy też odtwarzamy CD. Istna paranoja... A wiecie o tym, iż ok. 2% ceny dysku twardego, czystej płyty CD, czy też nagrywarki trafia w ich łapska? :>

W ramach walki z tego typu stowarzyszeniami (wątpię, aby artyści mieli z tego jakąkolwiek korzyść) uznałem, iż warto znaleźć muzykę, która nie będzie tego typu cudactwami objęta. Oczywiście kupno płyt wykonawców np. japońskich, czy też chińskich nie wchodzi w grę - troszczą się również o ich dobro :> Znalazłem jednak stronę z tak zwaną Free Music - ceny płyt są dosyć spore, ale kupno np. 6 CD zwraca się po około 8 miesiącach (rezygnacja z haraczu :>). Pytanie tylko, czy da się jej słuchać? Miał ktoś może do czynienia z jazz'em sprzedawanym w takowej formie? Z chęcią bym zapoznał się z nimi - a co do praw autorskich to proszę się nie martwić, ponieważ i tak zostaną zakupione oryginały w celu zakończenia stosunków (mało) towarzyskich z ZAIKS'em oraz np. Stoart'em.

Giercowanie!

2007-01-21, Niedziela 01:02:23 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W ramach odpoczynku uznałem, iż warto przenieść na ekran listę mych ulubionych gier. A oto i ona:

  • Chrono Trigger (SNES)
  • Legend of Zelda: A Link To The Past (SNES)
  • Final Fantasy VII & VIII (PC)
  • Baldur's Gate II (PC)
  • Fallout I & II (PC)
  • Deus Ex (PC)
  • Total Annihilation (PC)
  • Syndicate Wars (PC)
  • Little Big Adventure 2: Twinsen's Odyssey (PC)
  • Giana Sisters (C64)
  • Jump Man (C64)
  • Pirates (C64)

Całkiem spora ta lista, ale o wszystkich ww. tytułach myślę bardzo pozytywnie. Każda z nich jest wyjątkowo udana. Szkoda tylko, iż na powrót do nich zdecydowanie za mało czasu posiadam.

PS. Swego czasu istniał bardzo ciekawy projekt związany z Chrono Trigger - o nim mowa. Polecam trailer oraz poprzednią wersję tejże strony - link na samym dole obecnej.

Domena 4zal.net

2007-01-18, Czwartek 23:03:02 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W ramach przerwy między studiowaniem Rachunku Prawdopodobieństwa (ależ jestem zadowolony z książki Krysickiego), a nauką angielskiego podjąłem decyzję o zakupie domeny. Kilka minut później, tuż po przeczytaniu regulaminu home.pl, stałem się posiadaczem ww. domeny. Co ciekawe - pierwszy raz skorzystałem z dobrodziejstw posiadania konta bankowego z możliwością zarządzania przez Internet (nie pytajcie w jakim banku :>). Elektroniczne pieniądze wydaje się z taką lekkością :P

Zatem 4zal.net działa! I odsyła na mojego jogger'a - se se se :P

ZALnet vs. ...

2007-01-17, Środa 00:22:24 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Już miałem zamiar spokojnie położyć się spać, aż tutaj nagle... Mryga! Mryga, a mrygać nie ma prawa! Mowa oczywiście o diodzie aktywności "Wireless LAN" znajdującej się w routerze. Zdziwiony zasiadłem do desktopa. Odpaliłem, zalogowałem się na router i przejrzałem log'i. Od ponad dwóch godzin ktoś usiłuje połączyć się z moim AP. Co ciekawe - MAC delikwenta co jakiś czas ulega zmianie - np. na jednej pozycji w zapisie hexadecymalnym.

Bać się nie muszę - dostęp do mojego AP uzyskuje się na podstawie MAC'a. Oczywiście nie jest problemem jego zdobycie, ale za to działa jeszcze WPA PSK (AES) ;] Na wszelki wypadek usunąłem możliwość rozsyłania SSID przez AP. W przypadku kolejnych prób zmniejszę również moc nadajnika tak, aby nie siał poza mieszkanie :P

Zastanawiło mnie jednak pojawienie się dziwnych AP'ów. Odpaliłem laptopa i korzystając z Network Stumbler'a przejrzałem otoczenie. Coś tutaj nie gra. Zawsze w danej chwili sygnał generują dwa obce, w żaden sposób nie zabezpieczone punkty dostępowe. Ich MAC'ki różnią się w jednym miejscu (00-06-5A-_0-A9-5C - 0 lub 8; ESSID - MIPMGT oraz test0). Co jakiś czas zmieniają kanał - raz 10, a raz 13 (wkraczając na moje pasmo :>). A do tego - od chwili pojawienia się tego ustrojstwa w okolicy u mnie pojawiły się okropne zakłócenia. O podłączeniu się do nowoprzybyłych nie ma mowy - beznadziejny sygnał. I co tutaj począć?

PS. Chyba się poruszają. Moc rośnie, szumy znikają... Aby po kilku chwilach powrócić do stanu pierwotnego.

PS2. Coś ciekawego - znalazłem 4 AP. Dwa o nazwie test0 oraz dwa o nazwie MIPMGT. Pracują w parach - jeden test0 (00-06-5A-80-A9-5C) oraz MIPMGT (00-06-5A-00-A9-5C) na kanale 10, oraz dwa kolejne (00-06-5A-80-A9-8C oraz 00-06-5A-00-A9-8C) na kanale 13. Ktoś może orientuje się czemu mogą służyć tego typu testy? Problem był już opisywany wcześniej - link.

Sesyja tuż, tuż...

2007-01-15, Poniedziałek 15:17:31 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ja: Przepraszam, mógłby Pan podać mi warunki zaliczenia. Niestety nie mogę sobie ich przypomnieć.
Prowadzący: I nie przypomni Pan sobie - nie podałem ich jeszcze. Może za tydzień, albo dwa coś wymyślę.

Cóż... za dwa tygodnie to sesję mamy :P Może ma zamiar uzależnić warunki zaliczenia od naszych wyników? Całkiem niezły pomysł - niby Architektura Komputerów to najciekawszy przedmiot na tym semestrze, ale sprawdzian z programowania w ASM'ie z wykorzystaniem koprocesora oraz tych bardziej egzotycznych rozkazów może w ciągu 10 minut (tj. czasie pisania ww.) przyprawić o ból głowy...

PS. Znalezione u pfm'a - Fatherly Advice To New Programmers. Krótkie, ale niezwykle treściwe.

Slackware 11

2007-01-14, Niedziela 15:55:00 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

W ciągu ostatnich 3 miesięcy korzystałem z ww. dystrybucji częściej, niż z mojego ulubionego Windows'a tj. 2000 Pro. Z punktu widzenia użytkownika takiego, jak ja (WWW + audio + chat), nie ma różnicy w funkcjonalności tychże systemów. Pracując pod Slackiem korzystam głównie z Firefox'a, PSI, Amarok'a, MPlayer'a oraz OpenOffice.org. Od strony instalacji oprogramowania - zaczynam doceniać różnice uprawnień użytkowników. CheckInstall jest tutaj wielce pomocny - sprawia, że instalacja/deinstalacja oprogramowania jest niezwykle prosta.

Od strony początkującego programisty muszę przyznać, iż istnieją duże różnice. O ile zastosowanie gcc/g++ oraz make nie jest wielkim problemem tak dobór odpowiedniego edytora oraz obsługa debuggera jest problematyczna. Z jednej strony wystarcza kDevelop jako IDE, z drugiej zaś najprzyjemniej pisze mi się z wykorzystaniem mcedit. Istnieje jeszcze oczywiście Emacs oraz Vi, ale do tej pory nie przystosowałem sie do interfejsu tychże edytorów. Podobnie rzecz się ma z GDB. Umiejętność pracy z GDB wymaga przyzwyczajenia, a nakładki graficzne nijak się mają do debuggerów działających np. w MS Visual Studio.

Bonsai!

2007-01-14, Niedziela 15:16:26 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Zamiast studiować materiały z Rachunku Prawdopodobieństwa i Statystyki Matematycznej zasadziłem się ze spryskiwaczem na intruza, który zagraża naszemu Badylowi. Ropoznałem go jakieś kilka godzin temu i muszę przyznać, iż do najprzyjemniejszych stworzeń to on nie należy. Zwą go przędziorkiem - robal wyglądem przypomina pajączka o długości ok. 0.5 milimetra, a de facto jest roztoczem. Charakterystyczna jest dla niego pajęczyna, którą tworzy na roślinie. I to właśnie ona mnie zaniepokoiła. Mam nadzieję, iż Badyl przeżyje to spotkanie. Obecnie traktuję roślinkę tylko i wyłącznie przegotowaną wodą (przędziorek nienawidzi wilgotnego środowiska), a jeszcze w tym tygodniu zastosuję bardziej agresywną kurację MAGUS'em 200SC :>

Starsze wpisy | Nowsze wpisy