Slackware 10.1 / 11.0
2006-10-13, Piątek 14:43:21 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC
Jakiś czas temu rozpoczęły się moje boje z Linux'em. Po szczęśliwym, jak sie okazuje, wywaleniu Ubuntu z dysku zadecydowałem o instalacji Slackware 10.1 (a wczoraj aktualizacji do 11.0). Muszę przyznać, iż zarówno instalacja, jak i konfiguracja Slack'a (wraz z późniejszym upgrade'em) przebiegła bezboleśnie. Tylko laptop z racji swych konszachtów z Intel'em wymagał skompilowania jajka nowszego, niż 2.4.x. Wybór padł na 2.6.18 (obecnie chyba najnowsze) i był to dobry wybór - obecnie wszystko zaczynając od karty muzycznej, przez kartę WLAN, a kończąc na obsłudze funkcji oszczędzania energii Pentium M działa wyśmienicie.
Sama konfiguracja mile mnie zaskoczyła. Wszystko jasne i proste, umieszczone w dobrze skomentowanych plikach konfiguracyjnych. Co prawda nauka vim'a wymagała poświęcenia kilkunastu minut, ale umiem go już w podstawowym stopniu obsługiwać. Jest świetnie!
2006-10-13, Piątek 15:40:57 +0200
W Slacku jest kernel 2.6.x
2006-10-13, Piątek 19:05:47 +0200
To jest właśnie piękno slacka :) Czysta, przejrzysta konfiguracja bez zbędnych, graficznych szmerobajerów :)
Życzę powodzenia w życiu z tą świetną dystrubucją GNU/Linuksa!
2006-10-13, Piątek 20:46:07 +0200
Ajot: tutaj nie tylko było potrzebne jajko 2.6.x, ale również musiało być "skrojone na miarę" ;]
Jx: Dziękuje! Jak do tej pory wszystko przebiega dosyć sprawnie, a problemy kończą się po kontakcie z man'em tudzież Google :]