] > Karol „Zal” Zalewski - Blog - http://blog.4zal.net/2006/10/

Praktyki, stypendia, projekty...

2006-10-31, Wtorek 12:31:52 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Ostatnie formalności związane z praktykami na całe szczęście mam już za sobą. W trakcie załatwiania wpisu do indeksu pojawił się tylko jeden problem - zgubiono moje potwierdzenie odbycia praktyki w UM (dobrze, że nie indeks tak, jak to miało miejsce w przypadku kolegi z grupy). Na całe szczęście doniosłem kolejną kserokopię tego samego dnia i obecnie mogę się już cieszyć z odbycia ośmiu tygodni praktyki podstawowej. Oczywiście miało być cztery podstawowej i tyle samo dyplomowej, ale jakoś to przeżyję ;> A tak serio - mają rację, iż nie została ona uznana za dyplomową.

Co do stypendium. Przyznam szczerze, iż dochodziły mnie plotki, iż najniższa średnia za którą przyznano stypendium naukowe wynosiła w zeszłym roku na PG około 3.8. Niemniej jednak wątpię w to. Moja niska średnia 4.12 w żaden sposób nie otwiera mi możliwości pobierania pieniążków na szczytne cele ;> A przekonam się o tym już za kilka dni. Warto jednak pomarzyć.

Zakończyłem również projekt związany z XML'em oraz XML Schema. Termin jest na 5 grudnia, ale z takimi duperelami należy uporać się wcześniej, co by nie przeszkadzały później w "studiowaniu" ;> Wszak ktoś z pewnością dostanie stypendium i wyprawi imprezę z tejże okazji. Zatem w myśl zasady "haruję teraz, aby później się obijać" zabieram się za kolejny projekt - tym razem z XSLT. Mam nadzieję, iż nie zajmie mi to więcej, jak dwa dni :>

PS. A jako, iż w Chello mamy dzisiaj ostatni dzień naliczania limitu... Cóż, właśnie dociągam 3CD ze źródłami do Slack'a. Jeszcze się kiedyś mogą przydać :>

PS2. Jak to się dzieje, że za zgubiony przez sekretariat indeks odpowiada sam student, któremu go zgubiono?! Aż strach oddawać im zielonego drania :>

Humanitaryzm...

2006-10-31, Wtorek 09:14:51 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jakże modne jest to słowo. Spotykam się z nim niemal na każdym kroku. Im dłużej jednak żyję tym zakres "zastosowań" humanitaryzmu ulega znacznemu poszerzeniu. Np. humanitarnym to dziś złagodzenie wymiaru kary dla mordercy i wypuszczenie go na wolność już po kilkunastu latach. Nikt już nie wątpi [uwaga - kolejne modne słowo] w resocjalizację takiej jednostki :> I wielkie zdziwienie ogarnia społeczeństwo, gdy taki "biedny" morderca zamorduje kolejnych ludzi. O tak - jest to szczególnie humanitarne działanie, zwłaszcza dla ofiar.

Ostatnimi czasy zauważam tendencję do zamiany oprawcy i ofiary rolami. Tzn. nagle się okazuje, że fizyczny ból to sprawa drugorzędna, tu chodzi o psychikę oprawcy - wszak to on był biedny/bity/znienawidzony [dopisz własne] w dzieciństwie. I oczywiście - to oprawca zasługuje na litość i "humanitarne" podejście. To właśnie on ma poddać się resocjalizacji - czyt. działaniu, które kończy się sukcesem dla kilku/kilkunastu procent osób. Ale oczywiście te kilka procent to szansa, którą należy wykorzystać. Należy dofinansować i umieścić delikwenta w grupie normalnych obywateli. I jest to humanitarne! Pytam się dla kogo? No chyba nie dla tych, co muszą z takim osobnikiem przebywać.

Z tego, co widzę, tendencja ta utrzymuje się w całej Polsce, na każdym niemal poziomie. Moim skromnym zdaniem eliminacja jednostek "wadliwych" nie jest rozwiązaniem idealnym, ale skutecznym, prostym i daje szanse tym, których jeszcze nie trzeba "resocjalizować".

PS. Już nie wspomnę o świadczeniach socjalnych. Nie mam tutaj na myśli całości świadczeń, ale sytuacja w której to państwo utrzymuje margines, który przeszkadza w istnieniu całej reszty jest chora. W momencie odcięcia funduszy taka marginalna grupa, albo wybrałaby wegetację polączoną z szybkim ich zanikiem, albo dążenie ku lepszej jakości życia. W każdym przypadku jest to bardziej pożądane, niźli wegetacja. Tako rzecze Zal.

anormalni.ehost.pl VS. MUrattt

2006-10-29, Niedziela 16:15:09 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Chyba ktoś nam zrobił jesień średniowiecza z naszego grupowego forum Anormalni. Ech... czuję się z lekka poniżony.

XML 1.0 + XML Schema

2006-10-29, Niedziela 13:49:50 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Chwała Miśkowi za udostępnienie mi książki XML - Vademecum profesjonalisty wydawnictwa Helion. Kolejny projekt (tym razem już w pełni sensowny) wymaga znajomości ww. technologii, a książka o której wspomniałem jest wręcz idealnym źródłem wiedzy :D

Życie jest piękne!

GUT Project

2006-10-29, Niedziela 11:37:44 +0100, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Khym... khym... Ileż to razy człowiek spotykał się z zapowiedziami nowego/nowatorskiego/wydajnego/wspaniałego [niepotrzebne skreślić] projektu, który to był porzucany właściwie jeszcze przed rozpoczęciem prac nad nim. Wielokrotnie. Aż strach ogarnia, gdy samemu chce się takowy rozpocząć.

W związku z próbą aktywnego udziału w Sphere narodził się pomysł projektu pod roboczą nazwą - GUT Jabber Client. GUT od Gdańsk University of Technology oczywiście ;> Do tej pory, a są to już dwa dni, poczyniliśmy pewne spostrzeżenia związane z tematyką egzystencjalną. Jakby na to nie patrzeć - zadanie jest trudne, gdyż wcześniej nie mieliśmy kontaktu z tego typu aplikacjami. Czeka nas dużo nauki - właściwie to wszystko będzie nauką. Jednakże jest to również dużą zaletą - przecież my właśnie chcemy w ten sposób zdobyć pewną wiedzę, uzyskanie sprawnego produktu jest celem drugorzędnym.

Kolejnym problemem może być zapał - wszak to, co chcemy stworzyć nie jest niczym nowym. Po co tworzyć coś, co już kilkukrotnie zostało zrealizowane? To ostudza zapał, a brak motywacji oraz czasu to największy wróg tego typu projektów. Miejmy nadzieję, iż ten problem nas nie dopadnie.Równie ważne jest uzyskanie wsparcia ze strony koła naukowego. Myślę, iż będzie to jeden z lepszych bodźców do działania.

Obecnie czeka nas stworzenie specyfikacji. Należy stworzyć pewne założenia (np. wieloplatformowość (Qt) od początku, czy Windows (MFC), a później przejście na Qt) oraz rozdzielić poszczególne zadania na (jak na razie) trzech członków zespołu. Oczywiście dzielenie się efektami pracy (np. po przeczytaniu specyfikacji) to istotna część projektu ;]

Jeżeli jednak pomysł wypali, a czas w którym go wykonamy nie przekroczy 4 lat (sic!) to może będzie warto zabrać się również za - GUT Jabber Server? :D

PS. Już nie mogę się doczekać projektowania, późniejszego korzystania z CVS'a oraz posiadania własnej "bugzilli" ;> A serwer Jabber'a postawiony np. na PG będzie w przyszłości wymogiem.

Tea time!

2006-10-28, Sobota 14:59:31 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Zal. Herbata. Komputer. Moje ulubione połączenie, gdyby nie fakt istnienia biurka. Popełniłem dziś jedną z najgłupszych rzeczy, jakie można zrobić siedząc przy biurku. Zaspany potrąciłem łapą kubek wściekle gorącej herbaty. Szczęściem było to, iż popłynęła ona w stronę ściany, a nie mnie samego. Nieszczęściem cała reszta.

Notatki, router, modem, ściana, kable zasilające, listwa zasilająca... Po drodze natrafiła również na kurz, który czając się pod moim biurkiem osiągnął już masę krytyczną tworząc w ten sposób mur nie do przebicia dla herbaty :> Po całym zajściu nie pozostało mi nic innego, jak zebrać lekko wilgotny kurz i przetrzeć biurko. Cała reszta wymagała niestety suszenia i długiego czyszczenia.

Argh [sikający pies] [sikający pies] [sikający pies] Nigdy więcej herbaty w tak newralgicznym miejscu :>

XHTML + CSS

2006-10-14, Sobota 23:03:37 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Na studiach można się spodziewać wszystkiego, ale projekt z którym mam obecnie do czynienia to szczyt wszystkiego... Okazuje się bowiem, iż naszym zadaniem jest stworzenie strony zgodnej ze standardem XHTML 1.0 (przy wykorzystaniu CSS) tyczącej się zadanego tematu, ale... "Ale" jest najciekawszą częścią projektu. Powracając jednak do tematu - całość nie musi sie walidować, ale ma natomiast działać pod Internet Exploder 4.0 i wyżej ( link). Oczywiście ramki to konieczność.

Jaki jest sens tworzenia tego typu projektu? Nie mam zielonego pojęcia.

Slackware 10.1 / 11.0

2006-10-13, Piątek 14:43:21 +0200, autor Karol „Zal” Zalewski, licencja LPRCTKC

Jakiś czas temu rozpoczęły się moje boje z Linux'em. Po szczęśliwym, jak sie okazuje, wywaleniu Ubuntu z dysku zadecydowałem o instalacji Slackware 10.1 (a wczoraj aktualizacji do 11.0). Muszę przyznać, iż zarówno instalacja, jak i konfiguracja Slack'a (wraz z późniejszym upgrade'em) przebiegła bezboleśnie. Tylko laptop z racji swych konszachtów z Intel'em wymagał skompilowania jajka nowszego, niż 2.4.x. Wybór padł na 2.6.18 (obecnie chyba najnowsze) i był to dobry wybór - obecnie wszystko zaczynając od karty muzycznej, przez kartę WLAN, a kończąc na obsłudze funkcji oszczędzania energii Pentium M działa wyśmienicie.

Sama konfiguracja mile mnie zaskoczyła. Wszystko jasne i proste, umieszczone w dobrze skomentowanych plikach konfiguracyjnych. Co prawda nauka vim'a wymagała poświęcenia kilkunastu minut, ale umiem go już w podstawowym stopniu obsługiwać. Jest świetnie!

Starsze wpisy | Nowsze wpisy